Ekonomiści i organizacje biznesowe ostrzegają przed kolejną falą kryzysu, która czeka w tym roku polską gospodarkę. Skalę zagrożenia pokazują prognozy Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, według której liczba upadłości firm w 2013 r. może wzrosnąć aż o połowę. Ale systemowych rozwiązań wspierających pracowników i pracodawców nie widać.

Choć bezrobocie już dobiło do 13,3 proc. i wciąż rośnie, tzw. ustawa antykryzysowa mająca ograniczyć falę zwolnień w firmach nie wejdzie w życie wcześniej niż pod koniec pierwszego kwartału. Resort pracy dopiero ją szykuje.

W styczniowym programie prac Sejmu ustaw gospodarczych nie ma w ogóle. Wyjątkiem jest sprawozdanie komisji na temat nowelizacji ustawy o prawie upadłościowym i naprawczym.

– Mamy do czynienia z fundamentalnym kryzysem przywództwa politycznego. Okazuje się, że to, co jest obecnie najważniejsze dla polskiego przedsiębiorstwa, jest poza głównym nurtem zainteresowania rządzących – ocenia Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

57.  miejsce zajmuje Polska w rankingu rządów walczących z kryzysem

Sejm ma za to w planie cztery czytania projektów ustaw o związkach partnerskich (przygotowanych przez PO i Ruch Palikota). Wróci też wniosek Platformy o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry – 25 stycznia ma się nim zająć Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

Jakub Kurasz: 14 proc. bezrobocie - na to czekają politycy?

– To klasyczne wrzutki. Ideologiczna kłótnia, jaką to wywoła, odwróci uwagę od kryzysu oraz rosnących dysproporcji społecznych i zmusi opozycję do odnoszenia się do radykalnych wypowiedzi światopoglądowych, zamiast postulatów gospodarczych – komentuje politolog dr Rafał Chwedoruk. Jego zdaniem Donald Tusk ma świadomość, że w kwestiach społeczno-gospodarczych jest na przegranej pozycji. – Opozycja ma atut w postaci niezrealizowanych przez niego obietnic wyborczych – mówi.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Rozwój sektora PRS"

Dla wielu klientów zakup mieszkania stanie się nieosiągalny

OGLĄDAJ RELACJĘ

Ocenę działań polskiego rządu wobec globalnych zagrożeń, jak kryzys światowy, przynosi raport Światowego Forum Ekonomicznego Global Risks 2013. Polska znalazła się w nim dopiero na 57. miejscu (na 139 krajów).

Cenzurkę swoim rządom wystawiali w każdym kraju przedstawiciele małego i średniego biznesu. Mogli dać politykom maksimum 7 pkt.

Najlepiej ocenili Singapur (6,08 pkt), co autorzy raportu tłumaczą innowacyjnością tej gospodarki i bardzo niską korupcją na styku władza – biznes. Polska dostała ledwie 3,87 pkt. Wyprzedziły nas nie tylko kraje skandynawskie, Chiny, RPA czy Turcja, ale nawet tonąca Hiszpania.

Fatalne zdanie o zarządzaniu w kryzysie przez swoje rządy mają m.in. Łotysze (93. miejsce), Słowacy (98.) i oczywiście Grecy (136.). Zestawienie zamykają Argentyna i Wenezuela.