Premiera filmu "Pałac". Miażdżące recenzje filmu Polańskiego

Krytycy najpoważniejszych pism dość zgodnie nazywają „Pałac” najgorszym filmem w dorobku reżysera

Publikacja: 03.09.2023 08:22

„Pałac” - wulgarna i płytka satyra Romana Polańskiego wydaje się być wypadkiem przy pracy

„Pałac” - wulgarna i płytka satyra Romana Polańskiego wydaje się być wypadkiem przy pracy

Foto: materiały prasowe

Jednym z pierwszych pism, w których zawsze szuka się recenzji festiwalowych filmów jest brytyjski „The Gaurdian”. „Pałacowi” krytyk „Guardiana” daje jedną gwiazdkę na pięć możliwych. 

„Potrzebny jest mocny drink, żeby przebrnąć przez nowy film Romana Polańskiego – pisze. — Ale też może się okazać, że dopiero kilka drinków zdoła uśmierzyć ból. Najnowsza (ostatnia?) produkcja 90-letniego reżysera, pokazywana na festiwalu filmowym w Wenecji poza konkursem, to upiorna, pusta hotelowa farsa, która zaczyna się od rozmowy o armageddonie, a kończy na seksie psa z pingwinem. 

Pałac jest koszmarny: tandetny i pozbawiony jakiegokolwiek humoru. Widać, że Polańskiego oburza świat i ludzie, których nam pokazuje. Ale co istotne, ten film nie jest satyrą. To raczej chichot na najgorszej imprezie w mieście (…)

Czytaj więcej

Wenecja 2023: Roman Polański rozczarowuje

Zegar na ekranie tyka ku północy. Zapijaczeni milionerzy padają twarzami w talerze z kawiorem, wymiotują na limuzyny i oddają mocz na świąteczne lampki. Tymczasem goście kina w Wenecji zaczynają już przedzierać się do drzwi. Jeden po drugim, jakby walczyli o życie. Nie zobaczą fajerwerków i tragikomicznego Cleese’a na wózku inwalidzkim. Oznacza to również, że przegapią końcowy strzał (kopulację psa z pingwinem). Pełen pogardy ostatni obraz, jaki dawny mistrz  kieruje do rzędów pustych krzeseł.

Film "Pałac" Polańskiego nie przekonuje krytyków. "Nieśmieszna porażka"

Recenzja „Pałacu” w „The Hollywood Reporter” ma lead: Straszna komedia zespołowa Romana Polańskiego próbuje pożreć bogatych. Krytyk pisze: „To najgorszy film, jaki Polański kiedykolwiek zrobił” I dalej: „Gdyby „Pałac” okazał się ostatnim filmem Polańskiego, to bardzo przykro byłoby pomyśleć, że artysta, który ma w swojej filmografii wybitne dzieła, kończy karierę tak złym, ponurym obrazem. Reżyser nigdy nie miał optymistycznej wizji życia, ale „Pałac” nie tylko pokazuje, jak świat bogaczy obrócił się w wielkie badziewie – sam ten film jest wielkim badziewiem”.

W kolejnym ważnym piśmie filmowym „Variety” w leadzie recenzji można przeczytać: „Sylwestrowa  komedia hotelowa Romana Polańskiego o bandzie zamożnych idiotów to nieśmieszna porażka”. I dalej:  

„Każdy krytyk powie ci, że kiedy oglądasz komedię z publicznością, to bez znaczenia, jak bardzo film jest zły – nawet trudne do zniesienia dowcipy rodzą śmiech. Ale na festiwalu filmowym w Wenecji, oglądałem „Pałac”, ogromną porażkę Romana Polańskiego, siedząc w sali w Darsena, która może pomieścić 1400 osób. Była pełna, a w jeśli nawet, bardzo rzadko, cokolwiek kogoś zabawiło – to słychać było śmiech zaledwie kilku osób. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek w ogromnym kinie słyszałem tak śmiertelną ciszę na filmie, który tak usilnie starał się widzów rozbawić (…)

Nic w filmie nie jest śmieszne. Ani ciągłe wysiłki menedżera hotelu, pana Kompfa (Oliver Masucci), aby udobruchać przerośnięte dzieci, które są jego gośćmi. Ani John Cleese, który przesadza z akcentem potentata naftowego, a potem podąża drogą „Weekendu u Berniego” (przepraszam za spoiler – mam nadzieję, że nie zrujnowałem wam filmu). Ani żywy pingwin, który błąka się po hotelu (…)

Polański wciąż chce być przy piłce. Proponuje „komercyjną” komedię (…) Nawet w wieku 90 lat chce być „złym chłopcem”. Jednak w „Pałacu” jest po prostu złym filmowcem.

I jeszcze „Euronews”. Tu krytyk pisze: „Przejdźmy do sedna, bo zajmowanie sobie myśli „Pałacem” dłużej niż to konieczne wprawi każdą rozsądną osobę w stan katatonii: ta satyra na niedoszłego widza jest równie aktualna jak polio, prowokująca dla współczesnych oczu jak film „Carry On” i zabawna, jak wbiegnięcie twarzą w wirujące śmigło.

W potwornie złym filmie Polański próbuje pójść śladem Rubena Östlunda i pada na tyłek. Nawet plakat wygląda jak podróbka „W trójkącie”.

Naprawdę trudno przypomnieć sobie obraz, który by poniósł tak spektakularną klapę, jak „Pałac”, będący bez wątpienia najgorszym filmem reżysera”.

Nie zacytuję ostatniego zdania recenzji, bo jest już zbyt daleko posunięte i zbyt bolesne. 

Jednym z pierwszych pism, w których zawsze szuka się recenzji festiwalowych filmów jest brytyjski „The Gaurdian”. „Pałacowi” krytyk „Guardiana” daje jedną gwiazdkę na pięć możliwych. 

„Potrzebny jest mocny drink, żeby przebrnąć przez nowy film Romana Polańskiego – pisze. — Ale też może się okazać, że dopiero kilka drinków zdoła uśmierzyć ból. Najnowsza (ostatnia?) produkcja 90-letniego reżysera, pokazywana na festiwalu filmowym w Wenecji poza konkursem, to upiorna, pusta hotelowa farsa, która zaczyna się od rozmowy o armageddonie, a kończy na seksie psa z pingwinem. 

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Film
„Doppelganger. Sobowtór” i powrót Larsa von Triera. Ciekawe nowości w kinach na weekend
Materiał Promocyjny
Podróżuj ekologicznie! Program Fundusze Europejskie dla zrównoważonej mobilności
Film
Wielominutowa owacja na pokazie „Znachora”
Film
„Znachor” nas uzdrowi. To świetne kino popularne ze społecznym nerwem
Film
„Znachor”: bilety na pokazy za 100 zł
Materiał Promocyjny
„Skoro wiemy, że damy radę, to zróbmy to”. Oto ludzie, którzy tworzą Izerę
Film
„Znachor” kreuje aktorskie gwiazdy
Film
„Saint Omer”: Historia dzieciobójczyni