Reklama

PiS uderzy w regionach. Referenda lokalne mają pokazać korozję i słabość władzy PO

Po wyborach prezydenckich PiS idzie za ciosem. Seria referendów lokalnych wspieranych lub inicjowanych przez partię Jarosława Kaczyńskiego ma skomplikować i tak trudną sytuację KO – tam, gdzie jest ona najsilniejsza: w regionach. W tle są także Centra Integracji Cudzoziemców i kwestia migracji.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Piotrków Trybunalski już wkrótce będzie w centrum poważnej politycznej zawieruchy. Będzie poligonem dla strategii, którą PiS może stosować aż do wyborów parlamentarnych w 2027 roku (lub wcześniej, jeśli odbędą się np. wiosną 2026 roku, czego spodziewa się coraz więcej polityków w Warszawie). O co chodzi? Od kilku tygodni w Piotrkowie trwała zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Juliusza Wiernickiego i rady miasta. Prezydent urzęduje od 2024 roku, startował z własnego komitetu, ale należy do Platformy Obywatelskiej. W środę organizatorzy referendum poinformowali, że udało się zebrać niezbędne podpisy. Stało się to... w Sejmie, w trakcie posiedzenia  parlamentarnego zespołu „Ruchu Obrony Granic”. To właśnie wtedy – w otoczeniu ważnych polityków PiS oraz szefa ROG Roberta Bąkiewicza – padła informacja, że podpisy zostały zebrane. I nic dziwnego, że w obecności Bąkiewicza, bo drugie referendum ma dotyczyć utworzenia w Piotrkowie Centrum Integracji Cudzoziemców, a lider ROG wspierał ten pomysł referendalny.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama