Trudno było znaleźć nowe miejsce na Festiwal Biegowy?

Nie musiałem niczego szukać, analizować. Nazajutrz po tym, jak ogłosiliśmy, że Forum Ekonomiczne nie wraca do Krynicy-Zdroju, gdyż miasto nie przedstawiło satysfakcjonującej propozycji organizacji tego wydarzenia przez kolejne lata, samorządy położone w dolinie Popradu zgłosiły się do nas z ofertą wspólnego podtrzymania organizacji Festiwalu Biegowego na Sądecczyźnie. Podpisaliśmy zatem odpowiednie porozumienie z miastem Nowy Sącz, miastem i gminą Stary Sącz, gminą Rytro, miastem i gminą Piwniczna-Zdrój.

To umowa na wiele lat?

Tak.

Myślę, że Festiwal będzie największym wydarzeniem biegowym w tym roku w Polsce.

Zygmunt Berdychowski

Co Piwniczna, jako nowe centrum wydarzeń, wniesie do Festiwalu?

Warto pamiętać, że Piwniczna była już miejscem zawodów, startował tam jeden z biegów i był punkt serwisowy biegu na 100 km. W związku z tym trasa głównego biegu górskiego uległa bardzo niewielkiej zmianie: pętla stukilometrowa różnić się będzie od poprzedniej tylko o 4 kilometry. Pobiegniemy tą samą trasą, w tych samych miejscach staną punkty serwisowe. Dla biegaczy to jest niezwykle istotne i to stanowi zaletę nowej lokalizacji. Mieliśmy w Krynicy rosnący kłopot z zapewnieniem miejsca dla chętnych do pokazania się na Festiwalu. Tu takiego ograniczenia nie ma. Poza tym to jest mała urokliwa górska miejscowość i kurort, tak jak Krynica, bogata w wody mineralne, położona nad Popradem, co znacznie zwiększa atrakcyjność tego miejsca. Jeśli goście będą bardzo zmęczeni, to do rzeki jest tylko 20 metrów...

Czytaj więcej

F1. Max Verstappen wygrał procesję, Robert Kubica daleko

Byle tylko wrzesień był ciepły...

Wszystkie prognozy wskazują, że będzie.

Nad Popradem stanie też duże miasteczko biegowe, jaka będzie jego rola?

To miasteczko nie jest żadną nowością. Oddawaliśmy podobny obiekt biegaczom nieprzerwanie od początku Festiwalu. Przebudowywaliśmy tylko w tym celu miasteczko kongresowe na miasteczko biegowe. Trudno mi było wyobrazić sobie sytuację, w której nie mielibyśmy miasteczka w tym roku. Musimy mieć miejsce na wyłączność, w którym się spotykamy i dobrze się czujemy. To jest coś, co stanowi podstawę myślenia o tym, aby wyprawa biegaczy, np. z Warszawy – bo przecież najwięcej uczestników Festiwalu Biegowego jest ze stolicy – miała sens.

Tradycja większości znanych biegów festiwalowych też zostanie zachowana?

Nie ma różnicy w programie sportowym między tym, co realizowaliśmy dotychczas w Krynicy, i tym, co realizujemy teraz w Piwnicznej. Wszystkie konkurencje powtarzamy, także Iron Run, który będzie miał taki sam kształt, jak poprzednio – trzy biegi dziennie, w podobnych porach. Staraliśmy się nie zmieniać „ramówki".

Ale Góra Kicarz zastąpi Jaworzynę Krynicką?

To jest prawie to samo, tyle że Jaworzyna ma łagodniejszy stok od Kicarza, w związku z tym będziemy mieli trudniejszy bieg w stylu anglosaskim niż dotychczas. Po prostu krótszy odcinek, lecz większe przewyższenie, w sumie skala trudności ogromnie wzrośnie.

Czytaj więcej

Asystujący (Robert Lewandowski) i strzelec (Grzegorz Krychowiak) cieszą się ze zdobycia bramki
Polska - Albania: zwycięstwo jest, zachwytu nie ma

Dochodzi kilka interesujących nowości, między innymi Bieg po Wodzie. Na czym będzie polegać?

To bieg czteroosobowych sztafet przez Poprad. Po jednej stronie rzeki staną cztery stanowiska startowe z możliwością podpięcia się do specjalnej liny zawieszonej nad nurtem. Stanowisko po drugiej stronie zostanie przygotowane w ten sposób, by biegacze mogli dotknąć brzegu, potem wrócić i przepiąć linę z kolejną osobą w sztafecie.

Poprad bywa niebezpieczny, ta lina wystarczy?

Wszystko na to wskazuje, że poziom rzeki nie będzie wysoki, woda nie będzie sięgać wyżej pasa. Każdy uczestnik biegu będzie musiał mieć kask, specjalną uprząż do liny i jeszcze obowiązkowo kijki.

W programie jest także plogging, czyli bieg połączony ze zbieraniem śmieci...

Cały program Festiwalu Biegowego zawiera działania zachęcające do tego, by korzystający z uroków natury nie obciążali jej swą obecnością.

Festiwal zawsze miał bogatą ofertę poza biegami. Forum dyskusyjne, koncerty, rozrywki dla dzieci, targi. Teraz będzie podobnie?

Tegoroczne targi są rekordowe. Będziemy mieli na nich 136 partnerów. To jest największa strefa wystawiennicza podczas obecnych wydarzeń sportowych w Polsce, także tych, które były w 2019 roku. Dziś nie ma wielu organizatorów, którzy są w stanie przygotować jakąkolwiek strefę, a co dopiero taką jak my. Pod tym względem też będzie to wydarzenie wyjątkowe.

Co jeszcze ma zachęcić gości?

Będzie Salon Przemysłu Turystycznego, Forum Sport–Zdrowie–Pieniądze i, uwaga, po raz pierwszy w takiej skali wyjątkowy, trzydniowy Festiwal Lachów i Górali.

Na jaką frekwencję pan liczy?

W chwili gdy rozmawiamy, widać w naszych statystykach, że zapisanych na start jest około 4800 osób. Jestem przekonany, że przekroczymy 5 tysięcy. To jest ciągle czas pandemii, w związku tym nie wszyscy chętni zdecydują się na udział, ale myślę, że Festiwal i tak będzie największym wydarzeniem biegowym w tym roku w Polsce.

Duży wpływ na organizację mają ograniczenia sanitarne?

Ogromny. Musieliśmy wiele zrobić, by zapewnić wszystkim poczucie bezpieczeństwa i komfort, stąd m.in. aż 5000 m kwadratowych miasteczka biegowego. Nie możemy narazić uczestników biegów i gości targów na ryzyko przypadkowego zakażenia.

Gdyby miał pan zachęcić jednym zdaniem do przyjazdu do Piwnicznej, co by pan powiedział?

Poprad czyni to miejsce wyjątkowo klimatycznym i jest tu coś, czego w Krynicy nie można było dostrzec: wystarczy wybrać się na krótką wycieczkę na okoliczne wzgórza i jak na dłoni można zobaczyć całe miejsce akcji. To widok absolutnie unikalny.

Da pan osobisty przykład i jak zawsze wystartuje w Iron Runie?

Czy mogłoby być inaczej?

www.festiwalbiegowy.pl

materiały prasowe