Reklama

Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy

- Wprowadzamy zasady, które nie są dziś określone: ubiór, który szanuje normy społeczne i bezpieczeństwa - powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka. Potwierdziła też, że jej resort pracuje nad zakazem mediów społecznościowych dla dzieci.
Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

Foto: PAP/Michał Zieliński

Barbara Nowacka, która we wtorek była gościem Radia Zet, zdecydowanie oceniła, że media społecznościowe szkodzą dzieciom i młodzieży. Potwierdziła, że resort edukacji prowadzi prace nad ograniczeniem dostępu do social mediów. - Projekt w tej sprawie ma być projektem poselskim, gdyż to daje nam szerszą możliwość realnej współpracy z organizacjami pozarządowymi – wyjaśniła ministra.

Czytaj więcej

Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik

Szefowa MEN: wprowadzimy wysokie kary dla platform społecznościowych

- Taki projekt jest konieczny. Myślę, że już żeśmy dojrzeli do tego jako społeczeństwo. (...) W niektórych mediach społecznościowych są treści od pornograficznych, po hejterskie, nienawistne, wykluczające, po wręcz zachęcające do samobójstwa. Półtora miliona dzieci między 7. a 13. rokiem życia ma konta w mediach społecznościowych. Mamy udawać, że nie ma problemu czy wymagać od big techów, żeby wreszcie przejęły odpowiedzialność? - zapytała Nowacka.

Ministra edukacji nie zgadza się z opinią ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, że ograniczenia wiekowe w korzystaniu z sociali będzie trudno egzekwować, bo nie można zmusić do tego platform społecznościowych. 

Czytaj więcej

Konta na „socialach” mają 10-latki. Czy podniesienie granicy wieku coś da?
Reklama
Reklama

- Możemy zmusić - stwierdziła Barbara Nowacka i przywołała przykład Australii, gdzie od niedawna obowiązuje zakaz dostępu do mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. - Jak? Poprzez wysokie kary dla tych, którzy pozwalają dziecku 7-letniemu, 8-letniemu zainstalować się na platformie, kary dla platform. Robimy, nie gadamy, skoro inni dali radę. Nie możemy być bierni i patrzeć, że dzieciaki są w kryzysie zdrowia psychicznego i stosować półśrodki albo mówić poczekajmy chwilę – mówiła ministra. Dodała, że nad podobnymi przepisami pracują też Francja i Dania.  

Barbara Nowacka: w szkole bez wielkich kolczyków, kolorowe włosy mogą zostać

Na pytanie, czy każdy uczeń powinien mieć całkowitą dowolność w kwestii ubiory, szefowa MEN odpowiedziała, że trzeba wprowadzać pewne ograniczenia. Będą one określone w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia, którą przygotował jej resort.

- Dzisiaj nie ma żadnych norm, żadnych przepisów. Jest po prostu dżungla i wolna amerykanka. Z jednej strony uczniowie mogą wszystko, a z drugiej strony nauczyciele wprowadzają własne założenia. Uporządkujmy to wreszcie – stwierdziła Barbara Nowacka.

Jak wyjaśniła, obecnie szkoły mogą wprowadzić w statutach obowiązkowe mundurki lub jednolite stroje np. galowe. - I to zostaje. Wprowadzamy dwie zasady, które dzisiaj nie są nigdzie określone. Po pierwsze ubiór, który szanuje normy społeczne. Myślę, że bardzo mocno opadające spodnie męskie mogą przekraczać pewne normy społeczne i chęć uczestniczenia reszty klasy w pewnych widokach. Szczególnie, że w większości szkół młodzież siedzi plecami do koleżeństwa – wskazała ministra.

Czytaj więcej

Czy można karać ucznia za wygląd? Odpowiadają kurator, prawnik i poseł

W przypadku uczennic jej zdaniem mogą wchodzić w grę względy bezpieczeństwa.

Reklama
Reklama

- Modne są wielkie kolczyki, które mogą nie być bezpieczne np. na lekcjach WF-u. Nauczyciele mają rację, mówiąc „zdejmij kolczyki”, ale nie mają umocowania prawnego. Więc chcemy im dać to narzędzie, żeby mogli wesprzeć swoje argumenty przepisami prawa – zapowiedziała Barbara Nowacka.

Jak twierdzi, już od dawna w szkołach zdarzają się sytuacje, że uczniowie odmawiają wykonania polecenia nauczyciela, a rodzice stają po ich stronie mówiąc do nauczyciela „nie masz prawa”.

- Spór trafia do kuratorium, a kurator rozstrzyga zgodnie z prawem, czyli po stronie rodzica. A my uważam, że ma prawo nauczyciel uważać, że na zajęciach uczniowie mają mieć strój  bezpieczny – wyjaśniła szefowa MEN.

Na pytanie co z włosami, Barbara Nowacka odpowiedziała, że nie są one częścią ubioru.  - Uczniowie mają prawo mieć włosy w kolorze, w którym będą chcieli. A golenie głowy, bo się nauczycielowi nie podoba długość włosów lub fryzura, nie jest właściwe – tłumaczyła.

Mediator pomoże rozwiązać spór rodzica ze szkołą

Ministra powiedziała, że te kwestie muszą być uregulowane ustawowo. Stąd gotowy już projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia.

-  Projekt czeka na Komitet Stały Rady Ministrów. Tam regulujemy też to, co jest bardzo potrzebne: wsparcie rzecznikowskie. Kuratoria są zalewane skargami na drobne konflikty, które można rozwiązać w dialogu. Tam gdzie działają rzecznicy praw ucznia, te sprawy są znacznie łatwiej rozwiązywane. Oprócz tego planujemy wprowadzenie - już w innej ustawie - mediacji jako narzędzia w rozwiązywaniu konfliktów rodzicami a nauczycielami  - zapowiedziała szefowa MEN.

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama