Reklama

Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy

- Wprowadzamy zasady, które nie są dziś określone: ubiór, który szanuje normy społeczne i bezpieczeństwa - powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka. Potwierdziła też, że jej resort pracuje nad zakazem mediów społecznościowych dla dzieci.

Publikacja: 20.01.2026 13:52

Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

Foto: PAP/Michał Zieliński

Barbara Nowacka, która we wtorek była gościem Radia Zet, zdecydowanie oceniła, że media społecznościowe szkodzą dzieciom i młodzieży. Potwierdziła, że resort edukacji prowadzi prace nad ograniczeniem dostępu do social mediów. - Projekt w tej sprawie ma być projektem poselskim, gdyż to daje nam szerszą możliwość realnej współpracy z organizacjami pozarządowymi – wyjaśniła ministra.

Czytaj więcej

Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik

Szefowa MEN: wprowadzimy wysokie kary dla platform społecznościowych

- Taki projekt jest konieczny. Myślę, że już żeśmy dojrzeli do tego jako społeczeństwo. (...) W niektórych mediach społecznościowych są treści od pornograficznych, po hejterskie, nienawistne, wykluczające, po wręcz zachęcające do samobójstwa. Półtora miliona dzieci między 7. a 13. rokiem życia ma konta w mediach społecznościowych. Mamy udawać, że nie ma problemu czy wymagać od big techów, żeby wreszcie przejęły odpowiedzialność? - zapytała Nowacka.

Ministra edukacji nie zgadza się z opinią ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, że ograniczenia wiekowe w korzystaniu z sociali będzie trudno egzekwować, bo nie można zmusić do tego platform społecznościowych. 

Czytaj więcej

Konta na „socialach” mają 10-latki. Czy podniesienie granicy wieku coś da?
Reklama
Reklama

- Możemy zmusić - stwierdziła Barbara Nowacka i przywołała przykład Australii, gdzie od niedawna obowiązuje zakaz dostępu do mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. - Jak? Poprzez wysokie kary dla tych, którzy pozwalają dziecku 7-letniemu, 8-letniemu zainstalować się na platformie, kary dla platform. Robimy, nie gadamy, skoro inni dali radę. Nie możemy być bierni i patrzeć, że dzieciaki są w kryzysie zdrowia psychicznego i stosować półśrodki albo mówić poczekajmy chwilę – mówiła ministra. Dodała, że nad podobnymi przepisami pracują też Francja i Dania.  

Barbara Nowacka: w szkole bez wielkich kolczyków, kolorowe włosy mogą zostać

Na pytanie, czy każdy uczeń powinien mieć całkowitą dowolność w kwestii ubiory, szefowa MEN odpowiedziała, że trzeba wprowadzać pewne ograniczenia. Będą one określone w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia, którą przygotował jej resort.

- Dzisiaj nie ma żadnych norm, żadnych przepisów. Jest po prostu dżungla i wolna amerykanka. Z jednej strony uczniowie mogą wszystko, a z drugiej strony nauczyciele wprowadzają własne założenia. Uporządkujmy to wreszcie – stwierdziła Barbara Nowacka.

Jak wyjaśniła, obecnie szkoły mogą wprowadzić w statutach obowiązkowe mundurki lub jednolite stroje np. galowe. - I to zostaje. Wprowadzamy dwie zasady, które dzisiaj nie są nigdzie określone. Po pierwsze ubiór, który szanuje normy społeczne. Myślę, że bardzo mocno opadające spodnie męskie mogą przekraczać pewne normy społeczne i chęć uczestniczenia reszty klasy w pewnych widokach. Szczególnie, że w większości szkół młodzież siedzi plecami do koleżeństwa – wskazała ministra.

Czytaj więcej

Czy można karać ucznia za wygląd? Odpowiadają kurator, prawnik i poseł

W przypadku uczennic jej zdaniem mogą wchodzić w grę względy bezpieczeństwa.

Reklama
Reklama

- Modne są wielkie kolczyki, które mogą nie być bezpieczne np. na lekcjach WF-u. Nauczyciele mają rację, mówiąc „zdejmij kolczyki”, ale nie mają umocowania prawnego. Więc chcemy im dać to narzędzie, żeby mogli wesprzeć swoje argumenty przepisami prawa – zapowiedziała Barbara Nowacka.

Jak twierdzi, już od dawna w szkołach zdarzają się sytuacje, że uczniowie odmawiają wykonania polecenia nauczyciela, a rodzice stają po ich stronie mówiąc do nauczyciela „nie masz prawa”.

- Spór trafia do kuratorium, a kurator rozstrzyga zgodnie z prawem, czyli po stronie rodzica. A my uważam, że ma prawo nauczyciel uważać, że na zajęciach uczniowie mają mieć strój  bezpieczny – wyjaśniła szefowa MEN.

Na pytanie co z włosami, Barbara Nowacka odpowiedziała, że nie są one częścią ubioru.  - Uczniowie mają prawo mieć włosy w kolorze, w którym będą chcieli. A golenie głowy, bo się nauczycielowi nie podoba długość włosów lub fryzura, nie jest właściwe – tłumaczyła.

Mediator pomoże rozwiązać spór rodzica ze szkołą

Ministra powiedziała, że te kwestie muszą być uregulowane ustawowo. Stąd gotowy już projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia.

-  Projekt czeka na Komitet Stały Rady Ministrów. Tam regulujemy też to, co jest bardzo potrzebne: wsparcie rzecznikowskie. Kuratoria są zalewane skargami na drobne konflikty, które można rozwiązać w dialogu. Tam gdzie działają rzecznicy praw ucznia, te sprawy są znacznie łatwiej rozwiązywane. Oprócz tego planujemy wprowadzenie - już w innej ustawie - mediacji jako narzędzia w rozwiązywaniu konfliktów rodzicami a nauczycielami  - zapowiedziała szefowa MEN.

Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik
W sądzie i w urzędzie
Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego
W sądzie i w urzędzie
Pierwszy i drugi małżonek zamiast kobiety i mężczyzny. Będą zmiany w USC
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama