Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak Michał Dworczyk ocenia rozmowę Donalda Trumpa z Władimirem Putinem?
- Jakie obawy, związane z polityką Donalda Trumpa wobec Ukrainy były, zdaniem Michała Dworczyka nieuzasadnione?
- Jak Michał Dworczyk ocenia fakt, że szczyt Trump-Putin odbywa się w Budapeszcie?
O tym, że w najbliższym czasie dojdzie w Budapeszcie do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem poinformował po rozmowie z przywódcą Rosji sam prezydent USA. Rozmowa Trump–Putin odbyła się w przededniu wizyty w Waszyngtonie prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego.
Michał Dworczyk o rozmowie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem: Ukraińcy są realistami, nie są rozczarowani
Czy zdaniem Dworczyka, Ukraińcy będą rozczarowani faktem rozmowy przywódców USA i Rosji, która zdaje się oddalać perspektywę przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk?
Czytaj więcej
Donald Trump być może chciał ogłosić w piątek przekazanie Ukraińcom Tomahawków. Kreml rzutem na taśmę próbuje temu zapobiec.
– Myślę, że Ukraińcy są realistami, widzą, jak funkcjonuje polityka, cenią sobie fakty, a fakty są takie, że Ukraina otrzymuje wsparcie, zarówno europejskie, jak i to amerykańskie. Kolejne działania zapowiadane (przez Donalda Trumpa), np. przekazanie Tomahawków czy dostaw nowoczesnej broni są faktem. Broń z USA płynie do Europy i dalej na Ukrainę. Wydaje mi się, że Ukraińcy nie mają powodu, by być rozczarowani i nie są rozczarowani – odparł.
W kontekście polityki Trumpa wobec Rosji europoseł PiS zwrócił uwagę, że Trump był krytykowany za to, że usiadł do stołu z Władimirem Putinem, choć, w jego ocenie, zrobił to, by przybliżyć perspektywę rozmów pokojowych ws. zakończenia wojny na Ukrainie.
– Sytuacja Federacji Rosyjskiej na pewno się w tej sprawie nie poprawiła, był to krok w stronę rozpoczęcia rozmów i przymuszania Putina do rozmów z Ukrainą – ocenił.
Czytaj więcej
Podczas czwartkowej rozmowy telefonicznej Putin zapewnił Trumpa, że Rosja „ma pełną kontrolę nad inicjatywą strategiczną na całej linii kontaktu”....
Następnie Dworczyk zwrócił uwagę, że gdy po szczycie na Alasce, gdzie Trump spotkał się z Putinem, Rosja eskalowała, czego przejawem było m.in. pojawienie się rosyjskich dronów nad Polską w nocy z 9 na 10 września, Trump zapowiedział przekazanie Tomahawków Ukrainie. – I po tym, jak się to zdarzyło, incydenty ustały, a Władimir Putin poprosił o kolejne spotkanie. Mamy do czynienia z pewną grą najważniejszych graczy w tej całej sytuacji i trzeba o tym pamiętać, a nie tylko ekscytować się tym, że będzie jakieś spotkanie albo go nie będzie – podsumował.
Michał Dworczyk: Obawy dotyczące wsparcia USA dla Ukrainy za prezydentury Donalda Trumpa nie sprawdziły się
Były szef KPRM mówił też, że „wszystkie alarmistyczne informacje, o których media bardzo dużo mówiły i które były komentowane nie sprawdziły się”. Doprecyzował, że chodzi mu o obawy, iż Trump wstrzyma pomoc amerykańską dla Ukrainy. – Wcale nie wstrzymał, pomoc płynie szerokim strumieniem, tylko zmieniła się formuła w porównaniu do poprzedniej administracji. Za tę pomoc płacą nie USA, a Europa. Z perspektywy amerykańskiej jest to zrozumiałe – wyjaśnił.
Fakty są takie, że Ukraina otrzymuje wsparcie, zarówno europejskie, jak i to amerykańskie
Dworczyk zwrócił też uwagę, że Trump „przedłużył i wzmocnił sankcje” nałożone na Rosję przez Joe Bidena, a także „nałożył sankcje na niektóre państwa dostarczające środki wspierające działania wojenne Rosji” (w tym ostatnim przypadku europosłowi chodzi prawdopodobnie o cła wtórne w wysokości 25 proc. nałożone na Indie za to, że kupują one rosyjską ropę – red.).
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1331 dniu wojny
Na uwagę, że Trump zdaje się traktować Władimira Putina jak partnera, a Wołodymyra Zełenskiego jak petenta, Dworczyk odpowiedział, że choć na początku relacje Trump–Zełenski były złe, to jednak ostatnio „zmienił się nawet medialny stosunek” prezydenta USA do prezydenta Ukrainy.
– Oczywiście (Zełenski) jest dużo słabszym partnerem, to USA są mocarstwem nuklearnym, nie mówmy, że jest tu jakaś symetria. Jest słabszym partnerem, nie ma się co czarować – zaznaczył.
W kontekście szczytu Trump–Putin w Budapeszcie, na którym przywódca Rosji będzie witany przez premiera należących do UE Węgier, Viktora Orbána, Dworczyk przyznał, że mu się to nie podoba. – Jest to element polityki węgierskiej, która jest skierowana na realizację interesów Węgier tak, jak je rozumie Orbán. I mi się to nie podoba – zaznaczył.