Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kwestie dotyczące praw człowieka zostały podkreślone w najnowszym raporcie Departamentu Stanu USA o Polsce?
- W jaki sposób nowe priorytety polityczne administracji amerykańskiej wpłynęły na zawartość raportu dotyczącego praw człowieka?
- Jakie przykłady incydentów antysemickich pojawiły się w opracowaniu amerykańskich specjalistów?
- Dlaczego sytuacja na wschodniej granicy Polski została zaznaczona w raporcie jako istotna kwestia?
- Co zawiera raport na temat traktowania ks. Michała Olszewskiego podczas jego zatrzymania?
„Istotne problemy dotyczące praw człowieka obejmowały wiarygodne doniesienia o przestępstwach motywowanych antysemityzmem” – to jedno ze zdań najnowszego raportu amerykańskiego Departamentu Stanu. Wskazuje w nim najpoważniejsze, jego zdaniem, naruszenia praw człowieka w Polsce.
Takie raporty Departament Stanu przedstawia co roku i dotyczą niemal całego świata. Specjaliści z USA odnotowują w nich m.in. ewentualne przypadki zabójstw, za które odpowiedzialność ponosi państwo, tortur czy ograniczeń wolności mediów.
Raport Departamentu Stanu USA za 2024 rok jest pierwszym sporządzonym w nowej skróconej formie
W czasach rządów PiS (2015–2023) Amerykanie wskazywali na wiele naruszeń praw człowieka oraz wolności słowa. W raporcie za 2022 rok specjalistów z USA niepokoiło m.in. przejęcie gazet regionalnych w Polsce przez PKN Orlen. Rok później Amerykanie raportowali o śmierci Doroty w Nowym Targu, której powodem mogła być odmowa aborcji.
Czytaj więcej
Ograniczenia pracy dziennikarzy i swobody wypowiedzi to jedno z najistotniejszych naruszeń praw człowieka w Polsce – głosi amerykański raport.
Raport za rok 2024 jest pierwszym, który w całości dotyczy rządów nowej koalicji. Jest znacznie krótszy niż wcześniejsze. Liczy zaledwie 14 stron, kilkakrotnie mniej od dotychczasowych. – Skromniejsze rozmiary raportu to efekt Donalda Trumpa i zmian w priorytetach politycznych w USA – ocenia prof. Rafał Pankowski, socjolog z Collegium Civitas i Stowarzyszenia Nigdy Więcej, które w przeszłości pomagało Amerykanom w pracach nad raportami.
Jak zauważa, w kwietniu amerykańskie media informowały, że Departament Stanu „zmienia swoje myślenie na temat tego, co jest prawami człowieka”. „Administracja Trumpa znacząco ogranicza coroczne raporty Departamentu Stanu, aby usunąć długotrwałą krytykę nadużyć, takich jak ciężkie warunki więzienne, korupcja rządowa i ograniczenia udziału w procesie politycznym” – donosiło amerykańskie radio NPR. Dodawało, że raporty za 2024 rok były gotowe już w styczniu, przed objęciem urzędu przez Trumpa, ale zostały ponownie zredagowane przez nową administrację.
Raport o prawach człowieka z 2024 r. został opublikowany w nowej strukturze, która usuwa zbędne elementy, zwiększa czytelność raportu i odpowiada wymogom prawnym, na których opiera się raport, a nie długiej liście politycznie stronniczych żądań i twierdzeń
To tłumaczyłoby dlaczego ukazały się dopiero teraz, choć w ubiegłych latach były publikowane wiosną. Zgodnie z doniesieniami radia NPR, rzeczywiście w nowym raporcie zabrakło niektórych sekcji, ani słowem nie odnosi się on np. do praw LGBT. – Ale z drugiej strony, pomimo zmiany priorytetów zarządzonej przez Trumpa, ten raport wcale nie jest odwzorowaniem prawicowo-populistycznej wizji Polski. Wręcz przeciwnie, jest w nim wiele tematów, które podejmowały także poprzednie raporty – zauważa prof. Pankowski.
Dowodem na antysemityzm w Polsce ma być atak 16-latka na synagogę w Warszawie
Przykłady? Jednym z nich jest antysemityzm, wymieniony jako jeden z najważniejszych problemów w Polsce. „Nadal dochodziło do incydentów antysemickich, takich jak profanacja cmentarzy żydowskich czy komentarze w mediach i internecie. Niektóre organizacje żydowskie wyrażały obawy o bezpieczeństwo swoich członków. (…) Na przykład 1 maja 16-letni chłopiec rzucił ładunek zapalający w stronę synagogi Nożyków w Warszawie, lekko uszkadzając elewację budynku” – piszą Amerykanie, choć dodają, że atak potępiły polskie władze.
Czytaj więcej
Na terenie województwa podlaskiego żołnierze użyli środków przymusu bezpośredniego, w tym broni gładkolufowej, wobec agresywnie zachowujących się m...
Kolejnym problemem uwypuklonym w raporcie jest sytuacja na wschodniej granicy. „Pojawiły się zarzuty, że Polska uniemożliwiała dostęp do swojego terytorium i odsyłała migrantów oraz osoby ubiegające się o azyl z krajów trzecich z powrotem na Białoruś. (…) Choć przywódcy UE wyrazili poparcie dla działań Polski w zakresie ochrony granic, nie wydano opinii, czy odsyłanie migrantów na granicy z Białorusią było zgodne z prawem UE” – czytamy w raporcie. Amerykanie zaznaczają jednak, że zdaniem polskiego rządu Białoruś i Rosja celowo organizowały nielegalną migrację, co stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
W lipcu premier Donald Tusk ogłosił, że prokurator generalny zbada sprawę, nazywając list Olszewskiego „absurdalnymi zarzutami o stosowanie tortur”. Służba więzienna i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaprzeczyły wszystkim zarzutom
Nie w smak rządowi Donalda Tuska może być też odniesienie się do sprawy ks. Michała Olszewskiego, aresztowanego w związku z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości. „16 września Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie traktowania ks. Olszewskiego, który twierdził, że funkcjonariusze publiczni stosowali wobec niego przemoc psychiczną oraz poniżające i nieludzkie traktowanie podczas zatrzymania i aresztowania” – czytamy w raporcie. Wynika z niego jednak także, że polski premier nazwał list Olszewskiego, w którym opisywał traktowanie go w areszcie, absurdalnym.
Dużym echem odbiły się najnowsze raporty dotyczące Ukrainy i Niemiec
Czy raport jest dużym problemem dla rządu Tuska? W ubiegłym tygodniu opracowaniem dotyczącym Niemiec emocjonowały się media z tamtego kraju. „Waszyngton wysuwa poważne oskarżenia pod adresem Niemiec” – donosił „Die Welt”, zauważając, że zdaniem Departamentu Stanu „do istotnych problemów” należy m.in. „ograniczenia wolności słowa”. Dużym echem odbił się też raport dotyczący Ukrainy, który zarzucił władzom tego kraju m.in. „tortury i okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie albo karanie; arbitralne aresztowania lub zatrzymania; poważne ograniczenia wolności słowa”.
Czytaj więcej
Biuro praw człowieka ONZ (OHCHR) poinformowało w czwartek, że zwróciło się do Moskwy o zapewnienie dostępu do obszarów przygranicznych obwodów bieł...
Na tym tle sytuacja Polski nie wydaje się więc najgorsza. Na wstępie Amerykanie piszą, że „rząd Polski zwiększył niezależność mediów publicznych”, a „społeczeństwo obywatelskie poinformowało, iż rząd ograniczył lub zakończył niektóre postępowania prawne, które rzekomo były wykorzystywane do nękania osób wyrażających opinie krytyczne”. Dodają, że „rząd podjął wiarygodne działania w celu identyfikacji i ukarania urzędników, którzy dopuścili się naruszeń praw człowieka”.