Europy Zachodniej sojusz z Ukrainą. Bez Polski

W czasie, gdy w USA wątpią w sens pomocy dla Ukrainy, UE staje za nią murem. Zademonstrowali to ministrowie spraw zagranicznych zebrani w Kijowie.

Publikacja: 02.10.2023 21:46

Po raz pierwszy regularna rada ministrów spraw zagranicznych UE odbyła się poza granicami Unii – w K

Po raz pierwszy regularna rada ministrów spraw zagranicznych UE odbyła się poza granicami Unii – w Kijowie

Foto: AFP

Po raz pierwszy regularna rada ministrów spraw zagranicznych UE odbyła się poza granicami Unii – w Kijowie. – Nie w obecnych, ale w przyszłych granicach UE – powiedział szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, witając 27 ministrów, którzy przybyli do Ukrainy, lądując najpierw na terenie Polski. Ale polskiego ministra Zbigniewa Raua nie było – podobno z powodów zdrowotnych. Zabrakło też Łotysza – problemem są zawirowania w rządzie. I z zupełnie innych powodów Węgra. Tę ostatnią nieobecność należy traktować jako demonstrację niechęci wobec Ukrainy.

Coraz wyraźniej widać, że mapa najbardziej zdeterminowanych adwokatów Ukrainy w UE już nie dzieli się na przyjazny Wschód i nieco bardziej sceptyczny Zachód. To Polska wywołała zbożową wojnę z Ukrainą, łamiąc międzynarodowe porozumienia. Również Polska była przeciwna decyzji o przedłużeniu mechanizmu ochrony tymczasowej dla uchodźców z Ukrainy, który daje im legalny pobyt, prawo do pracy, opieki zdrowotnej i edukacji. Wreszcie to polski minister Robert Telus podawał ostatnio w wątpliwość naszą zgodę na rozszerzenie UE o Ukrainę, biorąc pod uwagę jej wielki sektor rolny, zagrażający rzekomo interesom polskiej wsi.

Czytaj więcej

Rau tłumaczy nieobecność w Kijowie: Dekoniunktura w stosunkach

Ale im dalej na Zachód, rośnie poparcie dla Ukrainy. Francja to dziś jeden z czołowych orędowników rozszerzenia UE, bo widzi w Ukrainie istotnego sojusznika dla jej idei silnej wojskowo Europy. Francuskie firmy szykują się do produkcji uzbrojenia w Ukrainie. A będzie więcej dwustronnej współpracy. – Do końca roku podpiszemy porozumienie o dwustronnej współpracy opiewające na trzy–pięć lat. Będzie tam wsparcie ekonomiczne, humanitarne, pomoc w odbudowie, wsparcie wojskowe i prawne – zapowiedziała w Kijowie Catherine Colonna, minister spraw zagranicznych Francji.

Spotkanie w Kijowie było symbolem, ale nie tylko. UE wykorzystała je, żeby pokazać, że będzie bezwarunkowo trwała przy Ukrainie. Również w czasach, gdy niepewna jest sytuacja w USA: zablokowano tam obietnice krótkoterminowego wsparcia finansowego dla Ukrainy. – Chcemy pokazać, że mamy dla Ukrainy długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa. A najsilniejszą, jaką możemy zaoferować, jest członkostwo w UE. Na razie Ukraina jest kandydatem, ale idzie drogą w kierunku członkostwa – powiedział Josep Borrell, wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Obiecał w przyszłym roku kolejne 5 mld euro na pomoc wojskową dla Ukrainy, kontynuację szkoleń żołnierzy, które do końca roku obejmą 40 tys. osób, oraz współpracę przemysłów obronnych. Poza tym oczywiście wsparcie dla reform instytucjonalnych, w tym wymiaru sprawiedliwości, pomoc przy rozminowywaniu Ukrainy, wsparcie w jej przyszłej odbudowie.

Czytaj więcej

Historyczne spotkanie szefów MSZ państw UE w Kijowie bez polskiego ministra

UE ma też swoje zdanie na temat ewentualnego porozumienia pokojowego. Borrell stwierdził jasno, że jedynym przedmiotem dyskusji jest propozycja prezydenta Zełenskiego. – To jedyny plan, o którym rozmawia wspólnota międzynarodowa – powiedział Hiszpan. A więc pokój dla Ukrainy w jej uznanych międzynarodowo granicach.

Po raz pierwszy regularna rada ministrów spraw zagranicznych UE odbyła się poza granicami Unii – w Kijowie. – Nie w obecnych, ale w przyszłych granicach UE – powiedział szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, witając 27 ministrów, którzy przybyli do Ukrainy, lądując najpierw na terenie Polski. Ale polskiego ministra Zbigniewa Raua nie było – podobno z powodów zdrowotnych. Zabrakło też Łotysza – problemem są zawirowania w rządzie. I z zupełnie innych powodów Węgra. Tę ostatnią nieobecność należy traktować jako demonstrację niechęci wobec Ukrainy.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dyplomacja
Król Karol III napisał list do Donalda Trumpa. Treści nie ujawniono
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Dyplomacja
Joe Biden nazwał Wołodymyra Zełenskiego "Putinem". Jest reakcja Kremla
Dyplomacja
Korea Południowa oburzona, że Japonia uważa jej kawałek za swój
Dyplomacja
Finlandia będzie odsyłać uchodźców do Rosji? Przyjmie ustawę niezgodną z konstytucją
Dyplomacja
Rosja zmieni doktrynę użycia broni atomowej? Komentarz Kremla