Szczyt NATO w Hadze odbył się w cieniu dramatycznych wydarzeń: wojny w Ukrainie i napięć wokół Iranu. Prof. Góralczyk wskazuje, że głównym celem szczytu była decyzja o podniesieniu wydatków zbrojeniowych do 5 proc. PKB – 3,5 proc. na wojsko, 1,5 proc. na cyberbezpieczeństwo i wywiad. – To jest ulegnięcie woli Donalda Trumpa – podkreśla.
W jego ocenie Europejczycy są dziś zdeterminowani, by zatrzymać USA w sojuszu. – Europa Zachodnia robi wszystko, żeby utrzymać spójność i jedność – mówi. Gesty dyplomatyczne, takie jak nocleg Trumpa w Pałacu Królewskim czy zaproszenie na wizytę w Pałacu Buckingham, mają jego zdaniem jeden cel: Kupić sobie przyjaźń Trumpa.
Iran, choć w centrum uwagi mediów, był trzeciorzędnym tematem obrad. – Gdyby wybuchła wojna, pewnie mógłby być pierwszy – ocenia profesor. – Trump twierdzi, że Fordo zostało zniszczone do imentu – dodaje, zastrzegając, że według analityków i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej to twierdzenie może być przesadzone.
Czytaj więcej
Irańska telewizja państwowa poinformowała, że ponownie zaatakowano podziemny ośrodek wzbogacania uranu w Fordo. Irańskie media nie podają informacj...
Chiny tworzą nowy ład – bez Zachodu
Znacznie ważniejsze są działania Pekinu. – Chiny kreują się na ośrodek stabilizacji i spokoju – mówi Góralczyk. W czasie gdy Zachód był skupiony na NATO i konflikcie bliskowschodnim, Chiny zawarły wielką umowę handlową z Afryką: zniesienie ceł w zamian za poparcie trzech inicjatyw globalnych Xi Jinpinga. – To nowy ład światowy, który nie ma nic wspólnego z ładem po 1945 roku.
– W nowym ładzie nie ma wartości, jest siła – stwierdza. To koniec świata opartego na prawach człowieka, demokracji i praworządności. – Chińczycy wprowadzają swoją strefę wpływów. To nie klasyczna kolonizacja, ale system trybutarny. Laos, Kambodża już są w pełni w tym systemie – mówi.
Góralczyk wskazuje też, że Pekin konsekwentnie rozszerza wpływy: gospodarczo w Azji Centralnej, handlowo w Mongolii i Afryce. – W tych sklepach są tylko chińskie towary. To jest uzależnienie – dodaje Bogusław Chrabota.
Polska, Tajwan i pytanie o przyszłość
Z perspektywy Tajwanu sytuacja również się zaostrza. – Ta pełzająca inwazja już się dokonuje – ostrzega Góralczyk. Chiny nie zamierzają zmieniać stanowiska: – Jakiej inwazji? To nasze terytorium – mówi ich Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jednocześnie USA zabezpieczają swoje wpływy, rozwijając bazy wojskowe na Filipinach. – To reakcja na możliwość utraty Tajwanu.
Jak na to wszystko powinna reagować Polska? – Nie możemy wisieć na jednej gałęzi. A dotąd, niestety, wisieliśmy – przestrzega. Chwali wysiłki Warszawy na rzecz zbrojeń i współpracy z Londynem, ale zaznacza, że nowy porządek świata nie będzie zdominowany przez Zachód. – Świat się zmienia gruntownie – podkreśla.