Europejska Rada Bezpieczeństwa miałaby być gremium usprawniającym politykę obronną państw Starego Kontynentu, w obliczu słabnącego zaangażowania USA w Europie oraz coraz większej roli Ukrainy w regionalnym systemie bezpieczeństwa – czytamy w „Financial Times”.

Po co Europie Rada Bezpieczeństwa?

Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius zaproponował utworzenie Rady Bezpieczeństwa jako forum, które służyłoby europejskim przywódcom do dyskusji oraz przygotowywania decyzji dotyczących bezpieczeństwa i obronności. Dzięki temu Europa miałaby w większym stopniu przejąć odpowiedzialność za własną obronę i lepiej przygotować się na ewentualną rosyjską agresję.

Czytaj więcej

Ambasador Wielkiej Brytanii: Odsieczy Ameryki nie można już być całkowicie pewnym

Były komisarz i negocjator UE ds. brexitu Michel Barnier powiedział 22 maja podczas konferencji Globsec Forum w Pradze, że UE powinna ocenić skuteczność swojego aparatu polityki zagranicznej. Jak podkreślił „FT”, chodzi o urząd Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, utworzony w 1999 r. na mocy Traktatu z Amsterdamu. W tym kontekście Barnier zaproponował też utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony. Oprócz UE miałaby ona obejmować Wielką Brytanię, Ukrainę i Norwegię oraz koncentrować się na obronności, przemyśle zbrojeniowym, wywiadzie i strategicznych technologiach.

Emmanuel Macron proponował utworzenie organu podobnego do Europejskiej Rady Bezpieczeństwa już w 2017 roku

Pomysł utworzenia Rady pojawił się już wcześniej. Prezydent Francji Emmanuel Macron zaproponował utworzenie podobnego organu w przemówieniu wygłoszonym w Berlinie w 2017 r. Wówczas inicjatywa ta była postrzegana jako sposób utrzymania zaangażowania Wielkiej Brytanii w politykę europejską po jej wystąpieniu z UE. Pomysł upadł jednak ze względu na brak zainteresowania Londynu – pisze brytyjski dziennik.

Zdaniem zwolenników projektu Rada mogłaby pomóc w przezwyciężeniu podziałów między UE i NATO oraz włączyć do współpracy kraje spoza obu tych struktur, wszystkim Ukrainę. Eksperci oceniają, że Europa musi przygotować się na scenariusz ograniczonego wsparcia od Stanów Zjednoczonych i zwiększyć własną zdolność do odstraszania Rosji.

Otwarte pozostają jednak kwestie składu i kompetencji ewentualnej Rady oraz jej relacji z istniejącymi strukturami UE i NATO, a także roli Turcji, która posiada drugą, po USA, największą armię w NATO. Idea Europejskiej Rady Bezpieczeństwa zyskuje obecnie poparcie jako potencjalny filar przyszłej autonomii strategicznej Europy - podsumowuje „FT”.