Nasz rodzimy kapitalizm nie powstał w garażach z nadmiarem kapitału, jak w Dolinie Krzemowej, ale narodził się z czystej polskiej zaradności, braku funduszy i twardej lekcji organizacji, jaką dały nam zachodnie korporacje. Dziś stoimy u progu nowej ery, w której dotychczasowe metody przestają wystarczać, a kluczem do przetrwania staje się budowanie globalnych marek i mądra sukcesja.
Narodziny z chaosu i kapitalizm bez kapitału
Polski model biznesowy diametralnie różni się od realiów amerykańskich, gdzie rynek rozwijał się stabilnie przez ponad stulecie, a wielkie fundusze mogą pozwolić sobie na spektakularne, miliardowe pomyłki. My wystartowaliśmy z zupełnie innego pułapu – z poziomu zerowego kapitału, braku nowoczesnych umiejętności menedżerskich oraz mentalności ukształtowanej przez PRL, gdzie klient był jedynie petentem, a decyzje ekonomiczne rzadko opierały się na rentowności.
Czytaj więcej
W czasach geopolitycznych turbulencji państwo i biznes nie mogą już funkcjonować osobno. Tylko że polska polityka nadal znacznie lepiej radzi sobie...
„Na początku ten nasz kapitalizm to była jedna wielka improwizacja. Firmy współpracujące ze sobą bazowały na tym, jak właściciele znają się, jakie mają do siebie zaufanie. To wszystko była taka organizacyjna jedna wielka improwizacja” – komentuje Grzegorz Krzemień z GoldenSubmarine.
W latach 90. polski kapitalizm opierał się na handlu łóżkowym, stadionowych relacjach i zaufaniu między właścicielami. Prawdziwym oknem na świat i interfejsem do zachodniej gospodarki okazały się korporacje, które, choć bywają oceniane krytycznie, wymusiły na małych i średnich firmach standaryzację, procedury i podniesienie kultury organizacyjnej, co pozwoliło nam później sprawnie zaistnieć na wspólnym unijnym rynku.
Czytaj więcej
Polska od początku nasilenia się procesów migracyjnych włączyła mechanizm integracji przez pracę. Dziś ci, którym wtedy pomogliśmy, odwzajemniają s...
Fenomen gospodarczy na skalę kontynentu
Mimo trudnego startu i masowej wyprzedaży gałęzi rynku zachodnim graczom w czasach planu Balcerowicza, efekty transformacji przerosły najśmielsze oczekiwania. W latach 1989–2020 polska gospodarka urosła o niebywałe 826 proc., dystansując inne rozwijające się kraje regionu, takie jak Słowacja czy Czechy. Co pozwala nam doganiać Hiszpanię i wyprzedzać pod względem zamożności Grecję czy Portugalię. Najlepszym dowodem na niezwykłą odporność i dojrzałość naszej struktury gospodarczej, opartej na dużym rynku wewnętrznym i wysokiej produktywności pracy, był 2008 r. – w czasie globalnego kryzysu finansowego Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej uniknęła recesji, zyskując miano słynnej „Zielonej Wyspy”.
„Dopiero w momencie, kiedy w Polsce pojawiły się korporacje, które były takim dla nas oknem na ten zachodni świat, były takim interfejsem między nami, a tą zachodnią gospodarką. Firmy te małe, średnie, zobaczyły, że nie tylko te znajomości między właścicielami, ale też potrzebne są procedury, potrzebne są jakieś wyższe formy organizacji, tak, żeby po prostu dołączyć do tego światowego obiegu gospodarki” – komentuje gość programu „Rzecz o geopolityce”.
Czytaj więcej:
Niezależnie od nastawienia do imigrantów statystyki wskazują, że cudzoziemcy, w tym zwłaszcza pracownicy z zagranicy, pełnią już istotną rolę nie t...
Pro
Koniec ery taniej montowni i wyzwanie pokoleniowe
Dzisiejszy sukces stawia przed nami zupełnie nowe zagrożenia i wymagania, ponieważ dotychczasowy model wzrostu oparty na konkurowaniu niskimi kosztami pracy i byciu podwykonawcą dla Zachodu bezpowrotnie się wyczerpuje. Polskie zarobki na szczęście rosną, jednak kapitał szukający wyłącznie tanich montowni prędzej czy później przeniesie się w inne rejony świata. Aby utrzymać pozycję lidera, polskie przedsiębiorstwa muszą przejść od fazy czystej operacyjności do działania na skalę, budowania własnych, silnych marek oraz przesuwania się jak najwyżej w globalnym łańcuchu marży.
Dodatkowo stoimy obecnie w obliczu wielkiego testu sukcesyjnego; pokolenie pionierów, które zakładało firmy w bólach transformacji, musi mądrze przekazać stery młodym, wykształconym na zachodnich uniwersytetach menedżerom, gotowym na globalną rywalizację i rewolucję technologiczną AI.