Jeden z radnych sejmiku województwa, analizując wydatki spółki, zwrócił uwagę na tzw. koszty osobowe. Wśród osób uwzględnionych w tej kategorii znajduje się m.in. Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska, która odpowiada za strategię i rozwój przedsiębiorstwa. Prywatnie jest żoną ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, jej roczne wynagrodzenie przekracza 340 tys. zł, co oznacza, że zarabia więcej niż prezydent Warszawy.

Gierzyńska-Kierwińska od lat działa w samorządzie. Jest radną Koalicji Obywatelskiej, a swoją działalność rozpoczęła w 2002 r. w warszawskim Śródmieściu. Przez dziewięć lat kierowała tamtejszą radą dzielnicy. W 2024 r. zdobyła mandat radnej Warszawy, startując z pierwszego miejsca na liście wyborczej.

Żona ministra Kierwińskiego w samorządowej spółce

W swoim biogramie zamieszczonym na stronie Rady Warszawy przedstawia się jako samorządowiec, politolog oraz menedżer oświaty. Podkreśla również doświadczenie w pozyskiwaniu funduszy europejskich na projekty edukacyjne. Pytana o kwalifikacje do pracy w Kolejach Mazowieckich wskazuje, że od wielu lat zajmuje się przygotowywaniem i realizacją projektów finansowanych ze środków unijnych, a kompetencje w tym zakresie mają charakter uniwersalny i nie są związane wyłącznie z jedną branżą.

Jak zaznacza, ma doświadczenie w opracowywaniu wniosków o dofinansowanie z Unii Europejskiej oraz prowadzeniu takich projektów od etapu aplikowania po ich realizację. Dodaje, że jest związana z Kolejami Mazowieckimi od pięciu i pół roku, a w tym czasie spółka pozyskała kilka miliardów złotych wsparcia, m.in. na zakup nowoczesnych pociągów.

Czytaj więcej

PiS chce dymisji Kierwińskiego. Zapowiada wniosek o wotum nieufności

Wynagrodzenie Agnieszki Gierzyńskiej-Kierwińskiej w ostatnich latach systematycznie rosło. Z jej oświadczeń majątkowych wynika, że w 2023 r. otrzymała 270,1 tys. zł, rok później 295,3 tys. zł, natomiast w 2025 r. już 342,7 tys. zł. Dla porównania, roczne zarobki prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w tym okresie mieściły się w przedziale od 235 do 257 tys. zł.

Poza wynagrodzeniem z Kolei Mazowieckich, w ubiegłym roku uzyskała również 55,6 tys. zł z tytułu pełnienia funkcji radnej Warszawy. Część tej kwoty stanowiła dieta zwolniona z opodatkowania.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, wśród pracowników spółki Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska ma dobrą opinię. Współpracownicy opisują ją jako kompetentną przełożoną i życzliwą osobę, podkreślając jednocześnie, że regularnie pojawia się w pracy i aktywnie uczestniczy w codziennym funkcjonowaniu firmy.

Beata Michalec dyrektorem Muzeum Literatury

Władze Mazowsza postanowiły również zatrudnić inną warszawską radną KO, Beatę Michalec. Zaproponowały jej stanowisko dyrektora Muzeum Literatury.

W grudniu 2024 r. konkurs na to stanowisko wygrała Agnieszka Celeda, doświadczona menedżerka kultury z Muzeum Historii Polski, ale marszałek Adam Struzik (PSL) nie powołał na p.o. dyrektora jej, lecz radną Warszawy (KO) Beatę Michalec. W 2025 r. ogłoszono drugi konkurs, w którym Michalec zwyciężyła, mimo votum separatum ekspertów ministerstwa – Jacka Dehnela i Marzanny Bogumiły Kielar. Wskazywali oni na ustawiony skład komisji zdominowany przez urzędników KO i PSL. Minister kultury Marta Cienkowska odmówiła zgody na powołanie Michalec, żądając powtórki konkursu, ale zarząd Mazowsza powołał ją na 7 lat, do 2032 r.

Czytaj więcej

Skandal w Muzeum Literatury. Ludzie kultury żądają usunięcia radnej KO

W sieci pojawił się list otwarty w sprawie awansu radnej KO. Podpisali go m.in.: Olga Tokarczuk, Michał Rusinek, Hanna Krall, Sylwia Chutnik, Jakub Żulczyk, Jacek Dehnel czy Grzegorz Gauden, pisarz, były redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

„Roczne rządy na stanowisku pełniącej obowiązki dyrektora Beaty Michalec – która pierwszy konkurs przegrała, a mimo to Zarząd Województwa Mazowieckiego powierzył jej kierowanie Muzeum Literatury – dobitnie pokazały, że była to decyzja błędna, szkodliwa i nieodpowiedzialna” – czytamy w liście.

Skutkiem uporu Zarządu Województwa Mazowieckiego w forsowaniu swojej kandydatki na dyrektora, dla której zmieniono regulamin konkursu, by mogła go wygrać, była decyzja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wycofaniu się MKiDN ze współprowadzenia tej instytucji.