Partner rozmowy: KUKE

Aktualnie bardzo dużo mówi się o bezpieczeństwie gospodarczym – również w kontekście największych firm. Czy bezpieczeństwo stało się obecnie jednym z głównych wyzwań, wręcz bolączką dla biznesu?

Nie nazwałbym tego bolączką. Po prostu funkcjonujemy w nowych realiach. Dobrze, że firmy – zarówno duże, jak i mniejsze – coraz lepiej rozumieją, że prowadzenie działalności gospodarczej nie polega już wyłącznie na sprzedaży produktów czy usług.

Biznes musi dziś działać w znacznie bardziej świadomy sposób, bo zmieniła się sytuacja geopolityczna, a wraz z nią warunki prowadzenia działalności. Firmy coraz częściej analizują swoje łańcuchy dostaw, sprawdzają, z kim współpracują i komu sprzedają swoje produkty.

To bardzo ważne, ponieważ nie wszyscy uczestnicy globalnej gospodarki są naszymi sprzymierzeńcami. Jeśli zabraknie T-shirtów importowanych z Azji, prawdopodobnie niewiele się wydarzy. Jeśli jednak podobne problemy pojawią się w przypadku komponentów dla przemysłu obronnego czy substancji potrzebnych do produkcji leków, sytuacja będzie wyglądać już zupełnie inaczej.

Dlatego dobrze, że świadomość bezpieczeństwa gospodarczego rośnie. Nie powinniśmy bezrefleksyjnie oddawać wszystkiego na zewnątrz.

Wspomniał pan m.in. o geopolityce i obronności. W tym kontekście w czerwcu w Gdańsku odbędzie się konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy. KUKE jest bardzo zaangażowana w działania na tym rynku. Jak dziś wygląda to wsparcie?

KUKE jest jedną z najbardziej zaangażowanych agencji wsparcia eksportu w działania związane z Ukrainą – obok instytucji niemieckich.

Od początku wojny umożliwiliśmy handel pomiędzy polskimi i ukraińskimi firmami o wartości niemal 4 mld dolarów. Jednocześnie zapewniliśmy podobną skalę płynności ukraińskim przedsiębiorstwom dzięki finansowaniu odroczonych płatności wobec polskich partnerów.

Wspieramy również polskie firmy inwestujące na Ukrainie. Ostatnio zabezpieczaliśmy od ryzyka politycznego, w tym ryzyka wojny, m.in. transakcję PZU związaną z przejęciem ukraińskiego biznesu od amerykańskiego MetLife.

Zabezpieczamy także inwestycje firm już obecnych na rynku ukraińskim. Co więcej, jako jedyna agencja wsparcia eksportu na świecie stworzyliśmy program ubezpieczeń od ryzyk wojennych dla transportu drogowego. To rozwiązanie spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem również w innych krajach Unii Europejskiej.

Chcemy także inwestować we współpracę z ukraińską agencją wsparcia eksportu i wspólnie uczestniczyć w odbudowie tamtejszej gospodarki po zakończeniu wojny.

Bezpieczeństwo dotyczy dziś także energetyki. KUKE coraz mocniej angażuje się we wsparcie transformacji energetycznej.

To prawda. Bezpieczny i stabilny system energetyczny i tańsza energia to obecnie jeden z kluczowych warunków konkurencyjności gospodarki i eksportu.

Już w ubiegłym roku zabezpieczyliśmy ponad 12 mld zł finansowania projektów związanych z zieloną transformacją. Chodzi zarówno o instalacje fotowoltaiczne, farmy wiatrowe, jak i duże projekty offshore na Bałtyku czy inwestycje w elektrownie gazowe.

W tym roku chcemy osiągnąć jeszcze większą skalę wsparcia. Bez odpowiednich instrumentów finansowych trudno będzie skutecznie przeprowadzić transformację energetyczną i obniżyć koszty energii dla gospodarki.

Ubezpieczamy też np. Orlen w eksporcie ropy i gazu na Ukrainę, co również ma znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.

KUKE angażuje się także w projekty infrastrukturalne w Afryce. Jakie inwestycje udało się ostatnio zrealizować?

Afryka jest dziś jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju dla polskiego biznesu i KUKE bardzo mocno angażuje się na tym kontynencie.

W ostatnim czasie zamknęliśmy kilka dużych projektów infrastrukturalnych. Jednym z nich była budowa linii kolejowej w Tanzanii o wartości 2,3 mld dolarów, realizowana wspólnie z partnerami ze Szwecji i Włoch. Projekt obejmuje budowę ważnego odcinka infrastruktury wykorzystywanej zarówno do transportu pasażerskiego, jak i przewozu surowców mineralnych.

Kolejna transakcja dotyczyła Nigerii – razem z partnerami brytyjskimi finansowaliśmy modernizację dwóch dużych portów w Lagos o wartości około miliarda dolarów.

Niedawno realizowaliśmy również projekt budowy linii wysokiego napięcia w Ugandzie, we współpracy z partnerami z Indii i Szwecji.

Łączna wartość projektów znajdujących się obecnie w naszym portfelu, nad którymi pracujemy, przekracza 12 mld dolarów, więc liczymy na dalsze wzmacnianie obecności polskich firm w Afryce.

Wspomniał pan o Indiach. Wrócił pan właśnie z tego kraju. Jakie szanse dla polskich firm stwarza umowa o wolnym handlu pomiędzy UE a Indiami?

To ogromna szansa, choć wiele będzie zależało od tego, jak ją wykorzystamy.

Indie są gigantycznym rynkiem i znajdują się w zupełnie innym momencie rozwoju demograficznego niż Europa. Do tej pory wejście na tamtejszy rynek było trudne m.in. z powodu wysokich ceł i licznych barier regulacyjnych.

Mam nadzieję, że umowa o wolnym handlu to zmieni. My staramy się jednak podchodzić do współpracy z Indiami nieco szerzej.

Zapraszamy indyjskie firmy do wspólnych projektów na rynkach trzecich – w Afryce, Azji Centralnej czy na Bliskim Wschodzie. Chcemy, by polskie przedsiębiorstwa uczestniczyły w tych inwestycjach jako dostawcy produktów i usług, wykonawcy czy projektanci.

Projekt realizowany obecnie w Ugandzie pokazuje, że taki model współpracy może działać bardzo skutecznie. Teraz chcemy go rozwijać na większą skalę.

Partner rozmowy: KUKE