Wracamy w stare koleiny. Tak to przynajmniej widzi Radosław Sikorski. Jego zdaniem relatywnie krótki okres, w którym globalną współpracę gospodarczą regulowały zasady mające poprawić efektywność biznesu, właśnie dobiega końca. Cła, monopole, ograniczenia wymiany najbardziej strategicznych produktów znów są wykorzystywane do wzmacniania wpływów politycznych, a nawet podbojów terytorialnych. Znów – bo jak wskazał minister w wystąpieniu na Forum Gospodarczym, już starożytny Rzym nie mógłby zbudować imperium bez dostępu do zbóż Egiptu czy Kartaginy. A Wielka Brytania nie władałaby ogromną częścią Ziemi bez dochodów, jakie przysparzał jej niesprawiedliwy system celny: stawka dla brytyjskich wyrobów wwożonych do Indii wynosiła 0 proc., ale dla indyjskich wwożonych do Wielkiej Brytanii – 50 proc. Dziś, podkreśla szef polskiej dyplomacji, pojawił się nowy, być może najbardziej efektywny sposób dominacji nad życiem gospodarczym. To bariery dla najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów, takich jak półprzewodniki najnowszej generacji.