Reklama

Radna PiS nazwała Tadeusza Mazowieckiego „stalinowcem”. Jest wyrok SN

Sąd Apelacyjny w Lublinie będzie się musiał jeszcze raz zająć sprawą słów prof. Anny Jaśkowskiej dotyczących byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego - informuje portal "Kuriera Lubelskiego".
Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier (na zdjęciu w Sejmie, 1990 r.)

Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier (na zdjęciu w Sejmie, 1990 r.)

Foto: Rzeczpospolita, Anna Pietuszko

mat

Jaśkowska, profesor Politechniki Lubelskiej, jest byłą radną PiS z tego miasta. Podczas posiedzenia Rady Miasta w maju 2018 roku dopytywała o postać Tadeusza Mazowieckiego. Jak wówczas stwierdziła, "ma informacje", że był on "stalinowcem i agentem NKWD" oraz że kolaborował z "okupacyjną, bolszewicką władzą".

Informacje te miały być podstawą do poparcia wniosku o zbadanie przeszłości Tadeusza Mazowieckiego przez IPN, choć Instytut już się w tej sprawie wypowiedział.

Słowa Jaśkowskiej oburzyły synów Mazowieckiego, Wojciecha i Adama. Złożyli pozew w sądzie cywilnym, domagając się od niej przeprosin. Ponieważ radna się na to nie zgodziła, rodzina Mazowieckiego złożyła pozew o naruszenie dóbr osobistych, domagając się przeprosin i wpłacenia 20 tys. zł na cel charytatywny.

Obrona Jaśkowskiej argumentowała, że było to jedynie wyrażenie opinii, ale według synów byłego premiera radna podała nieprawdziwe informacje o ich ojcu i były to kłamstwa celowe.

Synowie byłego premiera dowodzili, że "wolność słowa nie jest wolnością w rozsiewaniu kłamstw", zaś wypowiedź radnej była cyniczna i miała na celu zaprzepaszczenie dorobku Tadeusza Mazowieckiego.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Była radna PiS nazwała Mazowieckiego stalinowcem. Jest wyrok

W styczniu 2021 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie zdecydował, że Anna Jaśkowska ma przeprosić za głoszenie informacji „nieprawdziwych i nie znajdujących oparcia w wiarygodnych źródłach” i wpłacić 10 tys. zł na konto Towarzystwa „Więź”. Sąd nakazał radnej skierowanie listu z przeprosinami, który miał być odczytany na sesji rady miasta. Anna Jaśkowska miała też zamieścić przeprosiny mediach m.in. w: Polityce, Do Rzeczy i Kurierze Lubelskim. Koszt tych przeprosin jej pełnomocnik, adwokat Michał Skwarzyński, oszacował na około 8 mln zł.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten 14 grudnia ubiegłego roku uchylił wyrok lubelskiego sądu i nakazał rozpoznanie apelacji jej pełnomocnika.

- Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie nie uwzględniał tego, że prof. Anna Jaśkowska działała w ramach procedury prawnej i cytowała informacje, które otrzymała. Celem jej działania była chęć oceny historycznej działalności Tadeusza Mazowieckiego, do którego jako radna miała prawo – mówi „Kurierowi Lubelskiemu” adwokat Michał Skwarzyński.

Jego zdaniem Anna Jaśkowska miała też prawo przedstawiać podczas posiedzenia rady miasta poglądy przedstawicieli swojego elektoratu. – Można się z nimi nie zgadzać, ale jeżeli będziemy cenzurować organy przedstawicielskie demokracji, to nie będzie demokracji – podkreśla prawnik.

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama