Jaki jest efekt Forum Mecenatu Kultury, które odbyło się 29 października w Nowym Teatrze, kierowanym przez pana od obecnego sezonu?
Jesteśmy jednym z głównych partnerów tego projektu, który tu się narodził i w naszym teatrze miał swoją inaugurację. Drugim jest Narodowe Centrum Kultury. Obecność ministry kultury Marty Cienkowskiej i pani marszałek Kidawy-Błońskiej, a także przedstawicieli świata biznesu oraz kultury doprowadziła do deklaracji, że chcemy ustawy o mecenacie.
Kto reprezentował świat biznesu?
M.in. Grażyna Kulczyk, Rafał Brzoska, Zbigniew Marek Jakubas. Mieliśmy też gościa specjalnego z Francji, Oliviera Japiota, przewodniczącego Izby Rady Stanu Francji, który podzielił się doświadczeniami związanymi z reformą francuskiego systemu sponsoringu. Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że wystąpi z inicjatywą ustawodawczą i 3 grudnia odbędzie się pierwsze spotkanie robocze w Senacie. Powinniśmy sobie uzmysłowić, że jesteśmy 20. gospodarką świata i nie ma lepszego momentu, żeby ustawę o mecenacie wprowadzić.
Czytaj więcej
„Elisabeth Costello” w Nowym Teatrze, to zbiorowa kreacja o ludzkości rozdartej między megalomani...
Co na to minister finansów? Zawsze był przeciw.
Dowiemy się. Ministra Marta Cienkowska powiedziała, że będzie traktować ustawę jako jeden z najważniejszych projektów. Trzeba obalić mit związany z tym, że europejska kultura opiera się tylko na publicznych dotacjach. One są ważne, ale we Francji czy we Włoszech, odpisy na kulturę przynoszą dodatkowe pieniądze – we Francji w tym roku ponad 4 miliardy euro, z czego 70 proc. pochodzi z małych i średnich przedsiębiorstw. To daje prestiż, reklamę, stwarza sytuację głębszej identyfikacji z projektem kulturalnym. Poszerza też dostęp środków do kultury i sprawia, że są one bardziej demokratycznie dystrybuowane.