„Organ ochrony konkurencji może, wykonując swoje uprawnienia, uwzględnić zgodność praktyki handlowej z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych” – powiedział rzecznik generalny Athanasios Rantos  w opinii dotyczącej sporu pomiędzy Meta Platform (właściciel Facebooka) i niemiecką agencją ochrony konkurencji.

Użytkownicy  Facebooka muszą zaakceptować warunki świadczenia usług, które zawierają odesłanie do ustalonych przez Meta Platforms zasad wykorzystywania danych i plików cookie. W oparciu o te zasady Meta Platforms gromadzi dane nie tylko z FB, ale także innych należących do niej serwisów, jak Instagram i WhatsApp, a także ze stron internetowych i aplikacji należących do podmiotów trzecich. Dzieje się to poprzez interfejsy zintegrowane z tymi stronami internetowymi i aplikacjami lub za pośrednictwem plików cookie zapisywanych na komputerze lub mobilnym urządzeniu końcowym użytkownika. Ponadto Meta Platforms łączy te dane ze stworzonym na Facebooku kontem użytkownika,  używając ich między innymi do celów reklamowych.

Czytaj więcej

TSUE: organizacje konsumenckie mogą pozywać Facebooka bez upoważnienia

Niemiecki federalny organ ochrony konkurencji (odpowiednik polskiego UOKiK) zakazał Meta Platforms tych działań.  Uznał bowiem, że przetwarzanie danych nie jest zgodne z  ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych (RODO) i stanowi nadużycie  pozycji dominującej  na rynku sieci społecznościowych dla prywatnych użytkowników w Niemczech.

Meta Platforms wniosła skargę na tę decyzję do wyższego sądu krajowego w Düsseldorfie, który przed wydaniem rozstrzygnięcia zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem, czy krajowym organom ochrony konkurencji przysługuje uprawnienie do oceny zgodności danego przetwarzania danych z RODO. Poprosił też o dokonanie wykładni i zastosowanie niektórych z zawartych w RODO przepisów.

W przedstawionej dziś opinii rzecznik generalny Athanasios Rantos  wyjaśnił, że organ ochrony konkurencji może dokonywać oceny przestrzegania przepisów RODO jedynie incydentalnie i bez uszczerbku dla uprawnień przysługujących organowi nadzorczemu właściwemu na mocy tego rozporządzenia (w Polsce - UODO).

- Organ ochrony konkurencji winien zatem wziąć pod uwagę wszystkie decyzje wydane i dochodzenia wszczęte przez właściwy organ nadzorczy, informować go o wszystkich istotnych szczegółach sprawy i, w odpowiednim przypadku, konsultować się z nim - wskazał rzecznik.

Stanął na stanowisku, że zajmowanie pozycji dominującej przez  przedsiębiorstwo, które prowadzi portal społecznościowy, nie uprawnia do tego, by zakwestionować ważność udzielonej przez użytkownika tej sieci zgody na przetwarzanie jego danych osobowych. Jednak okoliczność ta jest  istotna dla oceny dobrowolnego charakteru tej zgody. Tę dobrowolność musi wykazać administrator danych.

Rzecznik generalny  wskazał, że przetwarzanie spornych danych może również być objęte zakazem przetwarzania wrażliwych danych osobowych dotyczących, przykładowo, pochodzenia rasowego lub etnicznego, zdrowia czy też orientacji seksualnej osoby, której dane dotyczą. Jest tak w przypadku, gdy przetwarzane informacje, traktowane indywidualnie lub zbiorczo, umożliwiają profilowanie użytkowników na podstawie ich cech charakterystycznych będących  danymi wrażliwymi.

- Aby można było się powołać na wyjątek od tego zakazu dotyczący danych, które osoba sama upubliczniła, użytkownik musi mieć pełną świadomość faktu, że w drodze swej wyraźnej i jednoznacznej czynności nadał on swym danym osobowym publiczny charakter. Przeglądanie stron internetowych i aplikacji, wstawianie tam danych czy też korzystanie ze stanowiących ich składową przycisków do dokonywania wyborów nie może - co do zasady - zostać zrównane z zachowaniem polegającym na nadawaniu wrażliwym danym osobowym użytkownika oczywiście publicznego charakteru - stwierdził Athanasios Rantos.

Wyrok w tej sprawie (C 252 /21) Trybunał wyda w najbliższym czasie. Nie jest związany opinią rzecznika.