Podczas niedzielnej konwencji prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, iż od przyszłego roku program 500+ zostanie zamieniony na 800+. Oznacza to, że świadczenie wychowawcze, przysługującego na każde dziecko do 18 lat, może wzrosnąć o 60 proc.
Czytaj więcej:
Ponad połowa ankietowanych przez nas ekonomistów uważa, że sztandarowy program rządu PiS należy utrzymać w obecnej formie. Jest kosztowny i nieefek...
Pro
Uzasadnieniem może być brak waloryzacji dodatków 500 zł na dziecko od momentu wejścia w życia programu, czyli od kwietnia 2016 r. Jednak będzie to kosztowna dla budżetu państwa. Jak mocno? Obecnie program 500+ pochłania około 40 mld zł rocznie. Przy założeniu, że nie zmienią się warunki przyznawania świadczenia, tj. dostępne będzie ono dla wszystkich, bez żadnych progów dochodowych czy innych kryteriów, jego koszty wzrosną również o ok. 60 proc., czyli do ok. 64 mld zł.
Rozbity bank obietnic wyborczych
- Zwiększenie 500+ do 800+ to koszt rzędu 25 mld zł – potwierdza Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych. – Są też inne propozycje PiS, również kosztowne, a takich pieniędzy w budżecie nie ma – dodaje.
Czytaj więcej
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w niedzielę, że od 2024 r. podniesiona zostanie kwota świadczenia wypłacanego w ramach programu Rodzina...
- Bez zmiany kryterium taka podwyżka świadczeń wychowawczych to najczystszej wody populizm – ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Program nie spełnia pierwotnie przypisywanej mu funkcji, czyli wzrostu dzietności. Jest po prostu transferem z budżetu państwa, do tego waloryzowany arbitralną decyzją polityczną w pełni podporządkowaną celem przedwyborczym – wskazuje Jankowiak.
- Nowe propozycje PiS oznaczają, że pułapka populizmu w Polsce i licytacja na obietnice rozkręciła się do czerwoności. Partia rządząca, w obliczu piętrzących się afer, obietnic płynących także ze strony opozycji, braku wzrostu sondażowych słupków, przebiła bank w tej licytacji. Może to się skończyć bardzo źle dla naszych portfeli, ale dowiemy się o tym po wyborach – komentuje też Sławomir Dudek.
Inflacyjny ogień nie zgaśnie
Ekonomiści zaznaczają, że prezenty wyborcze ogłoszone przez rząd utrudnią też walkę z wysoką inflacją. – PiS zamierza dolewać wiadrami wysokooktanowej benzyny do pożaru inflacyjnego – przypomina Dudek.
- Kolejny transfer dla kieszeni Polaków wesprze konsumpcję. Impuls inflacyjny z tytułu 800+ szacować można w przyszłym roku na ok. 0,4 pkt. proc. dodane do średniorocznej inflacji – wylicza Jankowiak.E
Czytaj więcej
Początkowo program „Rodzina 500 Plus” przyczyniał się do wzrostu liczby urodzeń, kosztowało to jednak 1,4 mln zł na jedno urodzenie. W połowie 2019...
Ciekawe, że jeszcze kilka tygodni temu prezes Kaczyński komentował, że podniesienie 500+ nawet tylko do 700+ przyniesie efekty proinflacyjne i w związku z tym, nie można tego zrobić. Z kolei premier Morawiecki oskarżał opozycję, że to jej propozycje (np. podniesienie płac w budżetówce o 20 proc.) są źródłem krajowej inflacji i mogą doprowadzić to takiej galopady cen jak w Turcji. A Ministerstwo Finansów w przedstawionym dwa tygodnie temu Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2023-2026 nie brało w ogóle pod uwagę podwyżki 500+.
- Nawet w swoich najśmielszych prognozach nie przewidywałem, że puszczą wszystkie hamulce, jeżeli chodzi o finanse publiczne i gospodarkę. Można to określić „po nas choćby potop” – wytyka Sławomir Dudek.