Za rewanż w Arabii Saudyjskiej obaj zarobią po kilkadziesiąt milionów dolarów, ale tym razem o pieniądzach mówi się mniej niż zwykle. Na pierwszym miejscu jest sport i trzy mistrzowskie pasy w wadze ciężkiej należące teraz do 35- letniego Ukraińca. Wcześniej były w posiadaniu o trzy lata młodszego Brytyjczyka nigeryjskiego pochodzenia. W stawce jest jeszcze pas magazynu The Ring, który oddał Tyson Fury, mistrz WBC, przechodząc na emeryturę.

Faworytem jest Usyk, i nie brakuje głosów, że znokautuje byłego czempiona. Podczas ich pierwszej walki był tego bliski, w ostatniej, 12 rundzie, zadał 29 ciosów i niewiele zabrakło, by tego dokonał. Mateusz Masternak, polski pięściarz zawodowy, były mistrz Europy, który pomagał kiedyś Usykowi w przygotowaniach do mistrzowskiego pojedynku z Łotyszem, Mairisem Briedisem, jeszcze w wadze junior ciężkiej, mówi „Rz”, że Usyk pod każdym względem jest wyjątkowy, ma znakomitych fachowców wokół siebie, i nic nie wskazuje na to, że Joshua może go pokonać. – Usyk najpierw go zamęczy, a później zmusi do poddania. Wygra przed czasem – przewiduje Masternak. Podobnie myśli amerykański król nokautu Deontay Wilder. Evander Holyfield nie chce typować, a Mike Tyson mówi tylko, że będzie ciężko i ma na myśli Joshuę.

Ukrainiec w odróżnieniu od Joshui nie obiecuje nokautu, bo wie, że ten przychodzi sam. Jeśli nadarzy się okazja, to z niej skorzysta. Na każdym kroku przypomina tylko, że walczy dla tych wszystkich, którzy biją się teraz o wolną Ukrainę. – Dostaję dużo wsparcia od tych, którzy są na pierwszej linii frontu. Modlą się o moją wygraną – mówi dziennikarzom. A gdy pytają go jak sobie radzi z traumą wojny, odpowiada, że nie było łatwo, ale dał radę. I za chwilę śpiewa „Czerwoną Kalinę”.

- Jest bardzo dobrze przygotowany do tego rewanżu, o którym mówi cały bokserski świat, chyba jeszcze lepiej niż do pierwszej walki, którą wygrał pewnie – zapewnia jego menedżer i tłumacz, Aleksander Krasiuk.

Czytaj więcej

Ołeksandr Usyk będzie walczył w ringu dla ojczyzny

Anthony Joshua, mistrz olimpijski kategorii superciężkiej sprzed dziesięciu lat, za to częściej niż kiedykolwiek powtarza: -Idę po nokaut! – ale niewielu wierzy w jego słowa. Usyk, złoty medalista kategorii ciężkiej tych samych igrzysk w Londynie tylko się uśmiecha, bo chyba wie, jak raz jeszcze pokonać większego i cięższego rywala. Gdy pytają go o strach odpowiada pytaniem: - Jaki strach? Po chwili, już poważnie mówi, że każdy się boi, ale strach może być mobilizujący. – Wchodząc do ringu czuję się wolny, to miejsce, w którym jestem szczęśliwy, jak ptak wypuszczony z klatki. Walka jest dla mnie wyzwaniem, bez niej nie byłbym sobą – tłumaczy.

Kozacki strój oraz słynny osełedec, czyli kozacka fryzura, którą pokazał już podczas tamtych, złotych igrzysk, mają przypominać światu Ukrainę, od wielu miesięcy broniącą się przed agresją Rosji. Tym bardziej, że pytań o wojnę i udziału w niej Usyka, nie brakuje. A on znakomicie daje sobie radę w roli ambasadora ukraińskiej sprawy.

Nikt nie ma wątpliwości, że ten rewanż pod każdym względem jest wydarzeniem roku w boksie. Honoraria są rekordowe, a zwycięzca w sytuacji, gdy Tyson Fury ogłosił przejście na emeryturę, będzie uznany królem wagi ciężkiej. Chyba, że „Gypsy King”, wciąż mistrz organizacji WBC, jednak wróci i zmierzy się ze zwycięzcą sobotniego rewanżu w kolejnej Walce Stulecia.

Taki scenariusz też jest możliwy, a nowy trener Anthony’ego Joshui, Roberto Garcia, zapewnia, że tym zwycięzcą będzie jego podopieczny. – Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. AJ po porażce z Usykiem oczyścił głowę i wie jak teraz walczyć, by wygrać. Jestem dumny, że jestem w gronie tych, którzy mu w tym pomogą. Anthony zrobi w sobotę swoje i zejdzie z ringu z pasami, znów będzie mistrzem – twierdzi Garcia, Amerykanin meksykańskiego pochodzenia, były mistrz świata zawodowego boksu, dziś ceniony szkoleniowiec.

Tyle, że to tylko słowa, a one w ringu niewiele znaczą.

Transmisja w DAZN ( z polskim komentarzem). Sobota - 19.00.