Chiński Fosun zaoferował Banco Comercial Portugues, że kupi 17 proc. jego akcji i potencjalnie mógłby zwiększyć swój udział do 30 proc. BCP, do którego należy 50,1 proc. akcji Banku Millennium (siódmy co do wielkości bank w Polsce), ma spore problemy i w ciągu roku kurs jego akcji spadł o 73 proc., do poziomów najniższych w historii.

– Od jakiegoś czasu rynek obawia się, że BCP ma sporą dziurę kapitałową i musi sobie z nią jakoś poradzić. Nasi analitycy z Portugalii szacują, że może sięgać od 2,2 mld euro (9,5 mld zł) do nawet 3,9 mld euro (16,8 mld zł). To kwota znacznie większa niż obecna kapitalizacja całego BCP – zwraca uwagę Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku.

Obecna wycena BCP na lizbońskiej giełdzie to zaledwie 1,1 mld euro, czyli 4,72 mld zł. To mniej niż kapitalizacja całego Millennium, która obecnie sięga 6,55 mld zł.

Sytuacja BCP, który boryka się z dużym udziałem złych kredytów (które prawdopodobnie nie są jeszcze odpowiednio „obrezerwowane" przez bank), wcale się nie poprawia. W I półroczu bank zanotował prawie 280 mln euro straty operacyjnej wobec 395 mln euro zysku rok wcześniej. Na poziomie netto strata sięgnęła 242 mln euro wobec 273 mln euro zysku przed rokiem. Pozycja kapitałowa wciąż jest słaba i na koniec czerwca wskaźnik kapitału podstawowego CET1 wynosił 9,6 proc.

– Na razie trudno powiedzieć, na jakie rozwiązanie zdecydują się Portugalczycy. Wśród możliwości ma pozyskanie nowego inwestora, emisję akcji i sprzedaż Banku Millennium – dodaje Stolarski.

Posiadany przez BCP pakiet akcji Millennium jest wart 0,75 mld euro (3,3 mld zł), zatem biorąc pod uwagę nawet najniższą szacowaną wartość potrzeb kapitałowych BCP, sprzedaż polskiego banku może okazać się niewystarczająca. Również zbyt mały efekt może przynieść dokapitalizowanie chińskiego Fosuna (mówiło się o kwocie 200 mln euro, czyli ponad 1 mld zł), chociaż analitycy podkreślają, że pozyskanie tak silnego inwestora byłoby zdecydowanie pozytywną informacją.