fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Wielka polska klasyka wciąż gości na scenie

Nie-Boska komedia
Teatr Wybrzeże
„Dziady" w Bydgoszczy. Paweł Wodziński zrealizował w Teatrze Polskim spektakl „Mickiewicz. Dziady. Performance". Pokazał kraj podzielony po katastrofie prezydenckiego samolotu – zabobonny lud smoleński i snobistyczne pseudoelity z przegranym inteligentem Konradem, który nie może znaleźć sobie miejsca. Przedstawienie diagnozuje peryferyjność i zacofanie naszego kraju, oderwanie od rzeczywistości. Elementem krytycznym są opisy przeszłości Polski podawane przez dzisiejszych imigrantów.
„Kordian" w Starym Teatrze. Szymon Kaczmarek pokazał kameralną wersję dramatu Słowackiego. Skupił się na problemie samobójstwa, z dzisiejszych debat zaczerpnął dylematy związane z eutanazją. Powstał niemal wewnętrzny monolog, wyjęty z kontekstu historycznego, narodowego, polskiego. Rzecz całkowicie współczesna, dotykająca problemu depresji, wyobcowania i niedającej się opanować autodestrukcji, która jest świadomym egzystencjalnym wyborem, a nie kaprysem czy gestem na pokaz.
„Nie-Boska komedia" w gdańskim Wybrzeżu. Adam Nalepa dokonał we współczesnym teatrze rzeczy niebanalnej. Postarał się, choćby dla prowokacji, bronić skompromitowanych przez rewolucjonistów i modernistów konserwatywnych haseł Zygmunta Krasińskiego i hrabiego Henryka. Zapytał, co znaczą. Nie zabrakło też analizy starych polskich przywar, do których młode pokolenia dodało nowe – wahanie i bojaźń. W odbiorze dało o sobie znać zagadkowe pomieszanie symboli, starych i nowych, na przykład Polski Walczącej i Che Guevary.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA