fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Motoryzacja

Słaby popyt w Europie uderza w produkcję polskiej motoryzacji

Fotorzepa, Seweryn Sołtys SS Seweryn Sołtys
Spadek popytu na rynkach unijnych uderzy w produkcję w Polsce
Opublikowane wczoraj przez europejskie stowarzyszenie producentów ACEA informacje są bardzo niepokojące: rejestracje samochodów użytkowych spadły w maju o 17,8 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Od stycznia skurczyły się o 11,8 proc. To największy spadek od 2009 roku.
Jedynie rynek Wielkiej Brytanii ma powody do zadowolenia: tam liczba rejestrowanych pojazdów wzrosła w maju o jedną dziesiątą. Ale w Niemczech odnotowano 13,6-procentowy spadek. We Francji rejestracje zmalały o 22,1 proc., w Hiszpanii o 27,4 proc., we Włoszech o 42,4 proc. Wszędzie tam eksportują fabryki w Polsce.
Popyt spada praktycznie we wszystkich segmentach. W przypadku lekkich samochodów dostawczych rynek w maju skurczył się o 19 proc., a od początku roku o 13,3 proc., do 597,7 tys. sztuk. W dużych ciężarówkach (powyżej 16 ton) majowe zakupy zmalały w ujęciu rocznym o 14,2 proc., do niecałych 18,6 tys. pojazdów.
Nieco lepiej wygląda europejski rynek autobusów: od stycznia rejestracje wzrosły o 3,1 proc. Ale różnice pomiędzy rynkami są ogromne: jeśli w Wielkiej Brytanii nastąpił ponad 61-procentowy wzrost, to w Hiszpanii przeszło 42-procentowy spadek.
Taki trend musi się odbić na fabrykach w Polsce, które wysyłają za granicę zdecydowaną większość produkowanych u nas aut dostawczych, ciężarowych oraz autobusów. Choć fabryka Volkswagena w Poznaniu za pierwsze cztery miesiące miała jeszcze produkcję większą niż w tym samym czasie rok wcześniej, to tylko w kwietniu spadła w porównaniu z marcem o 9,5 proc. W maju z powrotem wzrosła, ale nie wiadomo na jak długo.
W ubiegłym miesiącu cała produkcja aut dostawczych w Polsce była o prawie 7 proc. słabsza niż rok wcześniej. Coraz większe kłopoty sprawia też utrzymanie dotychczasowego poziomu produkcji samochodów ciężarowych.
Perspektywę wzrostu mają jeszcze autobusy, gdzie polskim fabrykom pomaga rynek wewnętrzny. Jak podaje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do maja liczba rejestracji wzrosła o przeszło 13 proc. Ale dobra passa nie potrwa długo. – Segment miejski co miesiąc pogłębia stratę do zeszłorocznego, bardzo dobrego rezultatu. Spodziewamy się, że na koniec roku poziom rejestracji będzie ok. 20 – 25 proc. niższy niż w 2011 r., kiedy sprzedano 1561 autobusów – prognozuje PZPM.

Słaba sprzedaż aut uderza w produkcję części

Słabnący popyt na samochody w krajach unijnych wpływa negatywnie na sytuację poddostawców fabryk aut. Już na początku roku o ograniczeniu produkcji opon poinformowała Dębica. Z kolei zmniejszenie produkcji w czeskiej fabryce Toyoty w Kolinie zmusiło do wprowadzenia cięć zakłady Toyoty w Wałbrzychu, które dla Kolina produkują silniki i skrzynie biegów. Słabnie eksport całej polskiej motoryzacji: w ciągu pierwszego kwartału zmalał do 4,8 mld euro, tj. o 6 proc. w porównaniu z 2011 rokiem. Analitycy szacują, że cały 2012 rok będzie znacznie gorszy dla branży od ubiegłego: prognoza zakłada eksport aut oraz części i komponentów na poziomie 17,3 – 17,8 mld euro w porównaniu z ok. 19 mld euro w roku ubiegłym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA