fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Euro-Seks-Panika

sxc.hu
Podczas Euro 2012 mężczyźni będą zajęci oglądaniem meczów i piciem piwa. Większym problemem od zmuszania kobiet do prostytucji może być zmuszanie dzieci do żebrania. Z Joanną Garnier z fundacji La Strada rozmawiają Paulina Milewska i Krzysztof Pacewicz
Tekst z tygodnika "Przekrój"
Aktywistki z Femenu od dawna ostrzegają, że Euro 2012 będzie świętem prostytucji i handlu kobietami. Ryszard Kalisz straszy, że do Polski „gangi przestępcze sprowadzą kilkadziesiąt tysięcy młodych dziewczyn, które będą zmuszane do prostytucji".
– Przed mistrzostwami świata w Niemczech media ostrzegały przed przyjazdem 40 tys. kobiet, ofiar handlu ludźmi. Wszyscy w to uwierzyli, nawet do Polski trafiły ulotki, z których wynikało, że turystki też zostaną wykorzystane. Ukazał się pierwszy raport po mistrzostwach w Niemczech. Okazało się, że policja odkryła pięć przypadków handlu ludźmi bezpośrednio związanych z mistrzostwami! Z kolei w Austrii i Szwajcarii problemem nie była prostytucja, ale zmuszanie dzieci do żebrania i kradzieży kieszonkowych.
Skąd w takim razie ta panika w mediach?
– Nie mam pojęcia! Może dlatego, że prostytucja jest zajęciem wędrownym. Uważa się, że przyjazd turystów na Euro przyciągnie ze sobą prostytutki, w tym również ofiary handlu kobietami.
A nie przyciągnie?
– Podobno 40 proc. osób przy kupowaniu biletów na Euro 2012 zdeklarowało się jako kobiety. Gdy jest dużo kobiet, mężczyźni mają szansę na darmowy seks, więc po co im płatny? Pracownice seksualne w Niemczech narzekały, że mężczyźni całymi dniami tylko oglądali mecze i pili piwo, i nie mieli czasu na korzystanie z ich usług. Podobno nie mogły się doczekać końca imprezy.
A może ograniczenie handlu ludźmi wynikało z dobrego przygotowania niemieckiej policji i organizacji pozarządowych?
– Polska policja i organizacje też się przygotowują. Nikt nie liczy na to, że kilkadziesiąt tysięcy osób, które przyjadą, będzie się ustawiać grzecznie w pary. Trzeba jakoś skanalizować radość albo smutek. Różne rzeczy mogą się wydarzyć. Nie jestem zwolenniczką obarczania Euro 2012 wszelkim złem. Prywatnie cieszę się na mistrzostwa, bo lubię piłkę nożną i piknikowe imprezy, to jest zawsze dużo radości.
Ale czy to oznacza, że nie mamy czego się obawiać?
– Spodziewamy się, że jednak będzie więcej pokrzywdzonych kobiet, po pierwsze dlatego, że lato to pełnia sezonu i szemrane prace sezonowe, a po drugie więcej wykorzystywania typowo seksualnego. Jest to też sezon ucieczek z domu. Dzieci trafiają w różne miejsca, czasem i do agencji towarzyskich. Największym problemem może być jednak żebranie. Do Austrii przyjechały dzieci z Rumunii i Mołdawii, możliwe, że w Polsce też tak będzie. Poza tym do miast gospodarzy mogą przyjeżdżać dziewczyny, które chcą otrzeć się o piłkarski blichtr. Kolega zaproponuje koleżance: „Jedź ze mną do Warszawy, pokażę ci Messiego" i ona jedzie, bo skąd ma wiedzieć, że Messiego tu nie będzie. Nie wiemy też tak naprawdę, co zdarzy się na linii Polska – Ukraina. Polscy pracodawcy od lat chętnie oszukują Ukraińców.
A jak jest z wykrywalnością handlu ludźmi?
– Mało kto potrafi zdefiniować siebie jako ofiarę. Kiedy złodziej wyrywa pani torebkę, to pani wie, że stała się ofiarą przestępstwa. Ale gdy wyjeżdża pani do pracy i okazuje się, że trzeba pracować 16 godzin na dobę i zamiast 10 euro płacą dwa, a do tego nie można wrócić, to myśli pani: „Ale źle trafiłam". Podobnie, gdy kobieta trafi do domu publicznego – jest raczej rozżalona i wściekła oraz załamana, a nie myśli o pójściu na policję. Jeszcze jak dochodzą szantaż, bicie, dręczenie...
Ofiary niechętnie zeznają, zwłaszcza jeśli sprawcą był ktoś bliski, np. chłopak lub ktoś z rodziny. Kobiety często werbowane są przez osobę, która nawiązała z nimi relację emocjonalną. Ofiary nie potrafią się bronić i nie stać ich na adwokatów, a procesy ciągną się latami.
Czy Euro-Seks-Panika pomaga w walce z handlem ludźmi?
– Zawsze jest czas na mówienie o handlu ludźmi, nie znam okrutniejszego sposobu łamania praw człowieka.
Telefon zaufania dla ofiar handlu ludźmi prowadzony przez fundację La Strada: +48 22 628 99 99
Źródło: Przekrój
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA