fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

W labiryncie

materiały prasowe
"Minotaur" Benjamina Tammuza, to niezwykłe studium samotności, fałszywych kreacji i manipulacji, a jednocześnie mistrzowskie połączenie historii miłosnej ze szpiegowską. Z tej bajki nikt nie wychodzi cało
Benjamin Tammuz, uznany na całym świecie klasyk literatury hebrajskiej, najbardziej rozpoznawalny jako autor książek poświęconych sztuce, w 1980 roku popełnił powieść, która do dziś przetłumaczona została na 12 języków. To połączenie korespondencyjnego romansu pod płaszczykiem powieści szpiegowskiej. Ale nie dajmy się zwieść. Między wierszami czeka na nas wnikliwy portret człowieka, który niczym Faust z dramatu Goethego, mając tak wiele, nigdy nie może zaznać szczęścia. I gdy wreszcie gotów jest powiedzieć: "Chwilo trwaj, jesteś piękna", okazuje się, otworzył drzwi do piekła wiecznego niespełnienia, które okupi życiem własnym i innych. Zobacz na Empik.rp.pl
"Minotaur" to dramat prozą, rozpisany na dwie role główne i kilka epizodów. Mamy oto tajnego agenta służb izraelskich, który w dniu swych 41 urodzin zakochuje się w młodej Angielce. Dowiaduje się kim jest dziewczyna i przez kolejnych kilkanaście lat, za pomocą sobie znanych sztuczek, zdobywa o niej wszelkie potrzebne informacje, pojawia się niezauważony w jej życiu ale przede wszystkim nawiązuje z nią korespondencję, która przeradza się w płomienny listowny romans. Pikanterii ale podszytej smutkiem dodaje fakt, że bohaterowie nigdy świadomie się nie spotkają, a jednak, rodzące się w listach uczucie, rozbudzone u młodziutkiej Thei przez naszego agenta, zmienia życie dziewczyny. Do końca Thea nie pozna smutnej prawdy o swoim korespondencyjnym kochanku, nie dowie się jak bardzo wpłynął na jej życie, ustawiając je według własnego widzimisię.
Agent, niczym mityczny Minotaur, o podwójnej osobowości, precyzyjnie zmieniający twarze,  żyje w swoim złożonym niczym labirynt świecie, porusza się po nim sobie znanymi ścieżkami, ale każdemu kto wejdzie do jego świata, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. I nikt tu nie dostanie zbawiennej nici, bo Ariadna - Thea jest jego pierwszą ofiarą, a kłębek z nićmi zostawiła przed wejściem do labiryntu.
Można zarzucić Tammuzowi zbytnią ckliwość, zwłaszcza w listach, ocierającą się o kicz niczym w romansidłach dla pensjonarek. Ale dla mnie to zabieg świadomy, który pokazuje, że mimo złożoności życia, mrocznych stron naszych biografii, w uczuciach i ich wyrażaniu wszyscy jesteśmy prostolinijni i ckliwi, ujmując to co ważne jak najprościej i najniewinniej. Naiwną korespondencję kochanków Tammuz równoważy biografią głównego bohatera, na którą od początku cieniem kładą się losy jego rodziców, historia kraju i zmiany polityczne. Tą książką Tammuz wpisuje się do klasyki literatury izraelskiej. Warto ją znać.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA