fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Formuła 1: w niedzielę pierwszy wyścig o Grand Prix Indii

Widzowie podczas jednego z treningów do Grand Prix Indii
AFP
Indie to trzydziesty kraj goszczący kierowców F1. Niedzielny wyścig będzie kolejną odsłoną walki o wicemistrzowski tytuł, a nowy tor nieopodal New Delhi przynosi dość nieoczekiwane wyzwania
Poranny piątkowy trening, w trakcie którego kierowcy mogli przejechać pierwsze kilometry po torze Buddh i zweryfikować opracowane za pomocą komputerowych symulacji dane, na kilka minut przerwano, gdy zabezpieczenia wokół toru zostały sforsowane przez dwa bezpańskie psy. Wywieszono czerwone flagi i porządkowi wyprosili niespodziewanych gości, po czym jazdy wznowiono.
Kierowcy zgodnie narzekali na brudną nawierzchnię, która nie gwarantuje odpowiedniej przyczepności. Tor kończono w pośpiechu, prace budowlane tak naprawdę jeszcze trwają: wiele pomieszczeń w padoku nie jest ukończonych, a weekend urozmaicają przerwy w dostawie prądu. Dopiero piątkowe treningi były pierwszą okazją do przeczyszczenia asfaltu. Jednocześnie zespoły nie dysponują żadnymi informacjami na temat ustawień samochodu w poprzednich latach, podobnie zresztą jak dostawca opon Pirelli. Włoski producent, nie wiedząc czego się spodziewać po hinduskim torze, przywiózł dawno nieużywaną najtwardszą mieszankę, by zabezpieczyć się przed każdą ewentualnością. Wielka zgadywanka tak naprawdę jeszcze trwa, bo stan śliskiej nawierzchni będzie się szybko poprawiać i może się okazać, że nawet zdobyte w piątkowych treningach informacje będą w niedzielnym wyścigu nieprzydatne. Może to zwiastować ciekawe i pełne niespodzianek zawody, w których szczególną uwagę kibice zwracać będą na poczynania Jensona Buttona, Fernando Alonso, Marka Webbera i Lewisa Hamiltona. Ta czwórka walczy ze sobą o tytuł wicemistrza świata i dzieli ich 26 punktów przy 75 możliwych do zdobycia w kończących sezon trzech wyścigach (Indie, Abu Zabi i Brazylia).
Teoretycznie w najlepszej sytuacji jest przewodzący tej grupie Button, ale najszybszym samochodem dysponuje partner mistrza świata z Red Bulla, Mark Webber. Australijczyk jeszcze ani razu nie wygrał w tym sezonie, ale po zdobyciu tytułu przez Sebastiana Vettela austriacka ekipa zapowiedziała, że pomoże Webberowi w walce o wicemistrzostwo. Tak zwane polecenia zespołowe są już dozwolone w Formule 1, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby szefostwo zespołu „reżyserowało" wyniki wyścigów, nakazując Vettelowi przepuszczanie kolegi. – Z punktu widzenia zespołu zrobimy wszystko, by pomóc Markowi – deklaruje szef Red Bull Racing Christian Horner. – Jestem pewien, że Mark chciałby zdobyć wicemistrzostwo samodzielnie i nie wiem, czy spodobają mu się takie prezenty, ale jestem przekonany, że jeśli poprosimy o to Sebastiana, to pomoże. Podobna sytuacja panuje w Ferrari, gdzie Felipe Massa – niespodziewanie najszybszy kierowca piątkowych treningów w Indiach – już dawno stracił kontakt z czołówką i nie po raz pierwszy w karierze ma obowiązek pomagania szybszemu koledze z zespołu. O układach wewnątrz ekipy nie ma mowy w McLarenie: obaj Anglicy wciąż liczą się w wyścigu o drugie miejsce, choć mniejsze szanse ma Hamilton. Nie dość, że traci 26 punktów do Buttona, to jeszcze w pierwszym treningu na torze Buddh nie zwolnił przy ostrzegającej przed niebezpieczeństwem żółtej fladze. Sędziowie, uczuleni na kwestie bezpieczeństwa po dwóch tragicznych wypadkach w IndyCar i MotoGP, w których zginęli Dan Wheldon i Marco Simoncelli, nie patrzą już pobłażliwie na takie wykroczenia. Hamilton otrzymał karę przesunięcia o trzy pozycje na starcie, zatem w najlepszym przypadku ruszy do GP Indii z czwartego pola. – To moja wina – kajał się kierowca McLarena, który na skutek licznych wybryków na torze jest w tym sezonie wyjątkowo częstym gościem w pokoju sędziowskim. Niemal równie często krytykował decyzje sędziów, ale tym razem pogodził się z karą. – Poszedłem do nich i powiedziałem, że zaakceptuję każdą karę, którą na mnie nałożą. To moja wina, nie mogę obciążyć nikogo innego, bo to ja prowadziłem samochód. Podobną karę nałożono na Sergio Pereza, a Witalij Pietrow straci pięć miejsc na starcie w efekcie spowodowanej przed dwoma tygodniami kolizji z Michaelem Schumacherem. Mimo że tor w Indiach ma dwie bardzo długie proste, na których będzie można korzystać z ułatwiającego wyprzedzanie systemu DRS, atakowanie rywali w niedzielnym wyścigu wymagać będzie nie lada kunsztu. – Nawierzchnia poza przetartą idealną linią jazdy jest cały czas bardzo brudna i śliska – podkreśla Schumacher. Skuteczny atak na rywala wymagać będzie zatem zjechania na brudną część toru, gdzie ze względu na mniejszą przyczepność nie da się tak skutecznie hamować jak na przetartej stronie. Poza nauką nowego toru, odpowiednim dopasowaniem ustawień samochodu i bezpańskimi zwierzakami jest to kolejne wyzwanie, z którym w ten weekend muszą się zmierzyć kierowcy Formuły 1. Kwalifikacje (sobota, 10.30) i wyścig (niedziela, 10.30) w Polsacie. Klasyfikacja MŚ kierowców (po 16 z 19 wyścigów) 1. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 349 pkt; 2. J. Button (W. Brytania, McLaren) 222; 3. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 212; 4. M. Webber (Australia, Red Bull) 209; 5. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren) 196; 6. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 98; 7. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) 67; 8. M. Schumacher (Niemcy, Mercedes) 60; 9. W. Pietrow (Rosja, Renault) 36;... 18. B. Senna (Brazylia, Renault) 2. Konstruktorzy 1. Red Bull 558; 2. McLaren 418; 3. Ferrari 310; 4. Mercedes 127; 5. Renault 72; 6. Force India 49; 7. Sauber 40; 8. Toro Rosso 37; 9. Williams 5.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA