Pomni wielkich emocji, jakie wzbudził wpis ambasadora Stanów Zjednoczonych Thomasa Rose’a obwieszczający bojkot marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego – co niezbyt dobrze przysłużyło się obozowi prezydenta i Prawa i Sprawiedliwości – pojętni uczniowie z prawicy postanowili wykreować nową aferę ambasadorską.
Czytaj więcej
PiS, głosując przeciw programowi SAFE, wskazuje nie tylko na niewygodną dla siebie zasadę warunko...
Czy głosowanie nad SAFE to był kolejny rozbiór Polski
Politycy PiS i prezydenccy ministrowie postanowili wykorzystać wpis ambasadora Republiki Federalnej Niemiec Miguela Bergera, który w tłusty czwartek udał się do Sejmu, by przysłuchiwać się m.in. debacie nad projektem SAFE. „Zaskakujące kontrowersje wokół programu wartego 150 miliardów euro, z których Polska otrzyma lwią część, 44 miliardy. SAFE został stworzony do zwiększenia europejskich zdolności obronnych. Ze względu na rosyjskie zagrożenia nie ma czasu do stracenia” – napisał dyplomata w serwisie X.
Kontrowersja polegała na tym, że PiS – wpisem swego prezesa Jarosława Kaczyńskiego również w serwisie X – ogłosił, że SAFE jest zagrożeniem dla polskiej suwerenności. Argumentacja PiS jest dość przewidywalna: po pierwsze pieniądze z SAFE objęte będą regułą warunkowości, a zatem jeśli PiS weźmie się po ewentualnych wygranych wyborach do dalszego demolowania wymiaru sprawiedliwości, będą mogły zostać zablokowane. Po drugie zaś PiS uważa, że SAFE ma być mechanizmem wzmacniania niemieckiego przemysłu obronnego, kosztem wypychania z Europy Amerykanów.