fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Strażacy pozwą rząd o odszkodowania

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Funkcjonariusze chcą dodatkowych pieniędzy za usuwanie skutków kataklizmów
Tak wynika z informacji, do których dotarła „Rz". Strażacy, zniecierpliwieni bezczynnością rządu, szykują pozwy do sądu, w których będą żądali nawet po kilkanaście tysięcy złotych odszkodowania. Obawiają się, że przepadnie im ponad 10 mln nadgodzin przepracowanych w ostatnich latach. Do składania pozwów szykują się pierwsi funkcjonariusze, jednak tylko ci, którzy już przeszli na emeryturę.
– Przepisy są niejasne i nie wiadomo, czy samo nieoddanie wolnego za przedłużony czas służby rodzi po stronie funkcjonariusza roszczenie o wypłatę wynagrodzenia za te nadgodziny – tłumaczy Sebastian Jarych, strażak, a jednocześnie radca prawny pracujący dla Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ „Solidarność". – Przyjmujemy więc, że do czasu odejścia na emeryturę komendanci mają możliwość oddania strażakom wolnego nagromadzonego w poprzednich latach. To dlatego pozwy o odszkodowania będą składać wyłącznie emeryci.

Pieniądze za służbę

Aby ich roszczenia się nie przedawniły, zainteresowani składali co pół roku raport do komendanta z informacją o liczbie zaległych nadgodzin. Każda taka czynność podjęta w celu dochodzenia roszczeń przerywa bowiem bieg przedawnienia.
Co najciekawsze, pożarnicy w pozwach nie będą już żądali wypłaty zaległego uposażenia na podstawie przepisów o Państwowej Straży Pożarnej, lecz jedynie odszkodowania przewidzianego w art. 415 lub 417 kodeksu cywilnego. Nakazują one sprawcy naprawienie szkody wyrządzonej poszkodowanemu, a także obciążają odpowiedzialnością Skarb Państwa za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy przez funkcjonariuszy publicznych. – Skoro emerytowi nie można już oddać wolnego w naturze, będziemy żądali odszkodowania w wysokości odpowiadającej uposażeniu za ten czas, powiększonego o dodatek za pracę w nadgodzinach – dodaje Jarych. – Emerytowani strażacy, którzy zdecydowali się złożyć pozwy, mają nawet po 400 nadgodzin, co daje ok. 2,5 miesiąca służby. Roszczenie może zatem wynieść nawet 10 tys. zł. Łączna kwota roszczeń może być ogromna. Czynnych zawodowo jest ponad 30 tys. strażaków. Co roku ok. tysiąca przechodzi w stan spoczynku.

Bez rekompensaty

Strażacy nie chcą jednak słyszeć, aby nadgodziny były rekompensowane na podstawie obowiązujących od początku 2011 r. przepisów. Przewidują one, że za czas pracy ponad 40 godzin tygodniowo strażak ma prawo do 13,70 zł za każdą ponadwymiarową godzinę służby. Ich zdaniem wysokość tego świadczenia narusza wszelkie przepisy. Dlatego też związkowcy zdecydowali się przygotować wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym kwestionują art. 97c ust. 1 ustawy z 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 12, poz. 68 z późn. zm.). Stawka 13,70 zł za nadgodzinę jest wypłacana każdemu funkcjonariuszowi, bez względu na to, czy została przepracowana w dzień czy w nocy, niedzielę lub święto. Zryczałtowana stawka, oderwana od uposażenia, jest także niekorzystna dla funkcjonariuszy z wyższymi stopniami służbowymi, którym powinny przysługiwać wyższe świadczenia.

Opinie

Robert Osmycki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ "Solidarność" Nie możemy dłużej czekać, gdyż minister spraw wewnętrznych i administracji nie kwapi się do wypłaty wynagrodzenia za tamtą pracę. Z naszych informacji wynika, że zalecenie jest takie, aby nic nie robić z nadgodzinami strażaków z poprzednich lat. Trzeba jednak pamiętać, że funkcjonariusze ciągle odchodzą ze służby i istnieje ryzyko, że te roszczenia przepadną im bezpowrotnie w wyniku przedawnienia. Zdecydowaliśmy się na skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, żeby ustalić zasady naliczania wynagrodzenia za nadgodziny w godziwej wysokości. Tak, by była ona co najmniej równa stawce za normalną służbę. Czytaj także w serwisie: Samorząd » Zadania » Straż pożarna
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA