Adwokaci

Adwokaci chcą ochrony dla zastępujących ich aplikantów

Zajęcia dla aplikantów, prowadzić będą sędziowie, prokuratorzy oraz referendarze sądowi
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Ci, którzy zastępują adwokata, nie mogą być pozbawieni ochrony, jaka obecnie im przysługuje – alarmuje Naczelna Rada Adwokacka
Stanowisko adwokatury wywołało pytanie prawne skierowane niedawno do Sądu Najwyższego. Chodzi o to, czy procedura karna chroni aplikanta zastępującego adwokata (na zasadzie substytucji) tak jak adwokata. Wątpliwości ma Sąd Rejonowy w K., który decydował o losach zażalenia adwokata i jego aplikanta na zatrzymanie dokumentów objętych tajemnicą obrończą w wyniku przeszukania mieszkania aplikanta.
W uzasadnieniu pytania sąd przywołuje odmienne poglądy karnistów na ten temat, w tym komentarz do kodeksu postępowania karnego pod redakcją prof. Piotra Hofmańskiego. Autor uważa, że pojęcie obrońcy w rozumieniu art. 225 k.p.k. należy interpretować wąsko – obrońcą jest adwokat wpisany na listę adwokatów, którego łączy stosunek obrończy z podejrzanym na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa.

Głos środowiska

Sprawą zainteresowała się Naczelna Rada Adwokacka. – Sprawa dotyczy blisko 20 tys. aplikantów adwokackich i radcowskich – mówi „Rz" Andrzej Zwara, prezes NRA. I dodaje, że korporacja musiała zabrać głos w tej sprawie. Zamierza też przedstawić swoje stanowisko Sądowi Najwyższemu.
„Zgodnie z art. 82 procedury karnej obrońcą może być jedynie osoba uprawniona do obrony według przepisów o ustroju adwokatury" – uważa NRA. I podkreśla, że przepis ten nie posługuje się pojęciem adwokata, a wskazując krąg podmiotów uprawnionych do wykonywania czynności obrończych, zawiera odwołanie do prawa o adwokaturze. To zaś stanowi, że uprawnioną do obrony jest osoba wpisana na listę adwokatów. Na tym jednak nie koniec. Art. 77 tej ustawy stanowi bowiem, że po spełnieniu określonych warunków aplikant może zastępować adwokata. Skoro czyni to na podstawie pełnomocnictwa, zobowiązany jest do bezwzględnego przestrzegania tajemnicy obrończej. „Pełną ochroną w zakresie tajemnicy obrończej objęte są także pozostające w dyspozycji lub wykorzystywane przez aplikanta adwokackiego akta, w tym pisma lub inne dokumenty obejmujące okoliczności związane z wykonywaniem funkcji obrońcy" – przesądza rada. Wątpliwości, że tak właśnie jest, nie mają adwokaci korzystający z pomocy aplikantów.

Chroniony jak obrońca

– Wpajano nam na aplikacji adwokackiej, że w chwili przyjęcia pełnomocnictwa substytucyjnego jako aplikant adwokacki nie jestem substytutem, lecz odpowiednio obrońcą czy pełnomocnikiem i to na mnie spoczywa ciężar odpowiedzialności za losy klienta – mówi „Rz" mec. Mariusz Paplaczyk z Poznania. I podkreśla, że to przepisy prawa stanowią o tym, iż aplikant adwokacki jest obrońcą w rozumieniu procedury. Identyczny pogląd prezentuje mec. Rafał Dębowski. Mówi też, że negatywna odpowiedź SN zachwiałaby aplikacją, która polega na wykonywaniu przez aplikanta zawodu, czyli rzeczywistym prowadzeniu obrony w prawdziwym procesie karnym. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl prof. Piotr Kruszyński, z Uniwersytetu Warszawskiego, adwokat Aplikant adwokacki, który ma substytucję swojego patrona czy innego mecenasa, musi być traktowany tak samo jak adwokat. Także w kwestii ochrony tajemnicy adwokackiej. Sam często korzystam z pomocy aplikantów i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Możliwość ograniczenia ochrony wobec aplikantów uważam za absurd. Aplikant ma się uczyć i zdobywać doświadczenie na sali rozpraw. Zna akta, dokumenty zgromadzone w sprawie klienta, poznaje linię obrony. W jaki sposób bez ochrony ma on funkcjonować? W razie ograniczenia ochrony żaden adwokat nie wystawi substytucji nawet najlepszemu aplikantowi. Więcej w serwisie: Prawnicy, doradcy i biegli » Adwokaci i radcowie
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL