fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Miliony ton rosyjskiej pszenicy

Pszenica
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Rosyjscy eksporterzy pszenicy chcą zwiększyć sprzedaż na nowych rynkach. Oferują pszenicę po niższych cenach, co może wywołać skok stawek w transporcie morskim
Miliony ton taniej rosyjskiej pszenicy pojawiło się na globalnych rynkach od czasu, gdy Rosja zniosła w lipcu niemal roczne embargo na eksport zbóż, spychając na bok konkurentów z Europy i z USA.
Pszenica najwyższej jakości nadająca się na mąkę zdobyła popularność na nietradycyjnych rynkach, a ziarno niższej jakości staje się z kolei alternatywą dla drogiej kukurydzy jako pasza.
– Nie ma wątpliwości, że rosyjska pszenica utoruje sobie w najbliższych miesiącach drogę poza tradycyjnymi rynkami na Bliskim Wschodzie. Moim zdaniem, będziemy mieli do czynienia ze wzrostem sprzedaży w Azji i na Dalekim Wschodzie, podobnie w Ameryce Środkowej i Południowej — stwierdził pewien europejski makler.
- Widzieliśmy dość spektakularny rozwój tego procesu w I półroczu 2010, gdy zboże ze zbiorów w 2009 r. sprzedano w Japonii, na Karaibach, w Peru czy Ameryce Środkowej, gdzie konsumenci nie widzieli go wcześniej — dodał. Embargo wstrzymało tę tendencję.
Inny makler spodziewa się wzrostu sprzedaży rosyjskiej pszenicy w Azji, zwłaszcza takim biednym krajom jak Bangladesz, dzięki niższej cenie. — W najbliższych miesiącach wzrośnie rosyjska sprzedaż dużym importerom, Korei, Tajlandii i Indonezji — dodał. — Australia i Kanada ucierpią na tym. Podejrzewa się kilka krajów azjatyckich, Japonię i Tajwan, że kupują pszenicę z USA, by zmniejszyć deficyt handlowy z tym krajem.
Amerykańscy handlarze zbożowi obserwują rosyjski eksport, ale nie są zbytnio zaniepokojeni zmniejszaniem amerykańskiego udziału rynkowego w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach przez dostawy taniego rywala.
Ceny pszenicy spożywczej w portach Morza Czarnego są niższe od cen pszenicy amerykańskiej, ale większy koszt transportu morskiego z Rosji do obu Ameryk znacznie przekracza różnicę w cenach.
Konkurencyjne ceny rosyjskiej pszenicy paszowej wywołały obawy co do możliwych dostaw do Meksyku albo innym regionalnym importerom amerykańskiej kukurydzy, ale nie doszło do żadnych kontraktów. — Nic z tego nie wyszło, bo jak ze wszystkim, tak i tu pojawiła się kwestia fitosanitarna — stwierdził amerykański makler kukurydzą mając na myśli konieczność zatwierdzenia jakości importowanego ziarna.
Pszenica paszowa kosztuje w rosyjskich portach 255-260 dolarów za tonę FOB, a amerykańska w terminalach eksportowych Straży Przybrzeżnej niemal 300 dolarów FOB. Z kolei koszty jej transportu do wielu krajów latynoskich byłyby mniejsze o 15-20 dolarów za tonę z USA.
Mark Wiliiams z firmy brokerskiej Braemar Seascope uważa, że może dojść do kilku wysyłek jednorazowych (spot), ale nie sądzi, by Ameryka Łacińska zrezygnowała z wiarygodnego partnera w biznesie z północy.
Rosyjskie zasoby zbożowe mogą zmniejszyć popyt na brazylijską kukurydzę w Europie w najbliższych miesiącach, ale różnice w porach roku, kiedy możliwy jest eksport, nie stwarzają realnego zagrożenia — twierdzą maklerzy w Brazylii. — Pora eksportu w Brazylii jest inna niż w Rosji. Rosja może więc walczyć o rynek z USA — uważa analityk z Informa Economics FNP, Aedson Pereira.
Jeśli rosyjskiemu eksportowi nie uda się wkroczyć zdecydowanie w rejony bardzo odległe, to może wywołać tylko skromny wzrost stawek za fracht na tradycyjnych rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki Płn., ze względu na krótsze dystanse.
- Podczas poprzedniej kampanii na skutek ograniczonej podaży pszenicy z krajów WNP różnice w dostawach do Egiptu i Afryki subsaharyjskiej trzeba było uzupełnić eksportem z USA i Kanady, co doprowadziło do wzrostu tono-mil — stwierdza przedstawiciel armatora. — W tym roku handel zbożem powinien wrócić do wzorca sprzed 2010 r., więc wspomniane rynki otrzymają dostawy z tradycyjnych źródeł, a tono-mile będą ujemne.
Przewodniczący i prezes firmy analityków rolniczych SovEcon, Andriej Sizow poinformował, że Rosja wysłała już ok. 2 mln ton pszenicy do Egiptu, a Jordania i Irak też aktywnie kupują.
- Rosyjscy maklerzy, którzy podpisali umowy na dostawy w październiku są teraz w trudnej sytuacji, bo ceny krajowe wzrosły. Euforia, która pojawiła się po zniesieniu zakazu eksportu, minie. Rosja zaczęła eksport z bardzo niskimi cenami, używała nie tylko własnych portów, ale także w sąsiedniej Ukrainie i Łotwie. Ale nasze zboże staje się mniej konkurencyjne.
Sizow zapewnił, że maklerzy wywiążą się z kontraktów nawet jeśli nie zarobią, bo nie chcą stracić rynków. — Będą jednak bardziej ostrożni z podpisywaniem kontraktów na koniec roku i na początek następnego — dodał.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA