Terroryzm

Rząd Merkel z Orwellem w tle

Ostry konflikt wewnątrz koalicji. Chadecy z CDU/CSU domagają się prawa do przeszukiwania zawartości komputerów osobistych. Socjaldemokraci protestują "przeciwko przekształcaniu Niemiec w państwo policyjne"
- To pomysł rodem z Orwella. Nie możemy do tego dopuścić - twierdzą politycy SPD.
- Nie możemy dłużej czekać. Każda zwłoka zwiększa zagrożenie ze strony terrorystów -odpowiada Wolfgang Schäuble z CDU, który stoi na czele niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Od dwu lat głosi on konieczność wyposażenia służb specjalnych wprawo przeszukiwania zawartości komputerów osobistych podejrzanych bez ich wiedzy i zgody.
Ma to być nowy rodzaj rewizji. Schemat działania jest prosty. Specjalista kontrwywiadu czy policji kryminalnej miałby prawo wysyłać na internetowy adres podejrzanego szpiegowski program komputerowy (tzw. trojana). Program miałby następnie kopiować interesujące dane z twardego dysku i przesyłać je do centrali. - Pozwoli to nam zamknąć ogromną lukę informacyjną - tłumaczy Stefan Kaller, rzecznik MSW, i zapewnia, że nowa metoda będzie stosowana wobec "co najwyżej tuzina podejrzanych o terroryzm" mieszkańców RFN. Takich jak dwóch arabskich studentów, którzy przed rokiem umieścili dwie bomby w pociągach. Wykonane po amatorsku ładunki nie wybuchły, a na ślad sprawców natrafiono, analizując zdjęcia z kamery na dworcu w Kilonii. Niemieccy eksperci od terroryzmu nie od dzisiaj zwracają uwagę, że jedynie szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zawdzięczać należy, iż nie było w Niemczech takich ataków jak w Madrycie czy Londynie. W końcu to w Hamburgu działała komórka al Kaidy z Mohammedem Attą na czele. Terrorystą, który sześć lat temu siedział za sterami samolotu skierowanego na World Trade Center. Jednak w kraju, gdzie nagrywanie nawet do osobistego użytku jakichkolwiek prywatnych rozmów zagrożone jest karą trzech lat więzienia, pomysły MSW napotykają mur sprzeciwu. Okoniem stoi SPD, partner koalicyjny w rządzie Angeli Merkel. - To prosta droga do przekształcenia państwa prawa w państwo policyjne, w którym każdy może być podejrzanym -głoszą politycy SPD wspierani przez niemieckie media. Schäuble ma jednak poparcie CDU/CSU z Angelą Merkel na czele i nie ma zamiaru złożyć broni. Tym bardziej że za kadencji jego poprzednika Otto Schilly'ego z SPD używano trojanów już do przeszukiwania komputerów niemieckich islamistów. I to wyłącznie na podstawie poleceń służbowych. Sąd Najwyższy dwa lata temu uznał jednak takie praktyki za niezgodne z prawem. Sprawą zajmuje się obecnie Trybunał Konstytucyjny. Minister Schäuble jest pewien, że orzeczenie będzie po jego myśli. Ma już zresztą cały pakiet innych propozycji dopasowania konstytucji do wymagań walki z terroryzmem. Domaga się m.in. prawa zestrzelenia uprowadzonego samolotu pasażerskiego, gdyby terroryści zamierzali użyć maszyny jako pocisku. Minister pragnie także znieść zasadę domniemania niewinności dla podejrzanych o terroryzm oraz stworzenia banku fotografii paszportowych wszystkich obywateli. Kolejny pomysł dotyczy wykorzystywania przez policję danych z elektronicznego systemu pobierania opłat za przejazd niemieckimi autostradami. Dziś opłaty te uiszczają jedynie kierowcy ciężarówek, ale wcześniej czy później płacić będą także kierowcy samochodów osobowych. Umożliwi to namierzenie miejsca pobytu niemal każdego samochodu. - Nie jestem ślepym fanatykiem - mówi Schäuble, odpierając oskarżenia, że idzie za daleko. W odpowiedzi słyszy, że jest szeryfem, którego "trzeba powstrzymać za każdą cenę". W Polsce nie ma odrębnych przepisów regulujących możliwość kontroli internautów. Nadzór nad obiegiem informacji w sieci umożliwia ustawa o policji. Zgodnie z nią dane identyfikujące abonenta, okoliczności i rodzaj wykonywanego połączenia mogą być ujawniane i przetwarzane przez funkcjonariuszy. Warunkiem jest podjęcie tych działań w celu wykrycia lub zapobieżenia przestępstwu. Dzięki zmianom wprowadzonym w lipcu w ustawie o policji, a konkretnie - umożliwieniu stosowania prowokacji, zatrzymano w sierpniu 48 osób wymieniających się za pośrednictwem Internetu pornografią dziecięcą. Zdaniem Piotra Waglowskiego, specjalisty od prawnych aspektów społeczeństwa informacyjnego, zakładanie internautom trojanów byłoby jednak nielegalne.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL