Kraj

Tusk ma wreszcie debaty w telewizji

Donald Tusk dopiął swego. W piątek o godzinie 20 spotka się z Jarosławem Kaczyńskim, a trzy dni później z Aleksandrem Kwaśniewskim
Piątkowy termin debaty z liderem Platformy Obywatelskiej zaproponował premier w radiowych „Sygnałach dnia”. Mówił, że to najdogodniejszy czas na to spotkanie.
– Po pierwsze – bo wtedy wiele osób ogląda telewizję, a po drugie – bo tak to wypada z kalendarza – dodał. Tym oświadczeniem Kaczyński pokrzyżował plany politykom PO, którzy chcieli, by ich lider w poniedziałek odbył debatę z Kwaśniewskim, a dopiero po niej miał się spotkać z premierem. – Sztabowcy Platformy już zaczynają robić kłopoty, więc niech się Donald Tusk decyduje. Bo wzywa mnie na ubitą ziemię i domaga się ode mnie męskiej postawy, sądząc, że się uchylę. Otóż ja się nie uchylam – powiedział Kaczyński. Reakcja Tuska była błyskawiczna. – Przyjmuję zaproszenie – mówił. – Debata z całą pewnością będzie ostra, ale gwarantuję, że granicy smaku i dobrego wychowania nie przekroczę.
Wszystko wskazuje na to, że oprócz debaty w telewizyjnym studiu liderzy PiS i PO spotkają się na sali sadowej. Premier zapowiedział, iż pozwie Tuska za jego słowa, że „środowisko braci Kaczyńskich uwłaszczyło się na majątku państwowym na początku lat 90.”. Proces nie odbędzie się jednak w trybie wyborczym, bo – jak uznał Kaczyński – „takich spraw nie da się wyjaśnić w procesie wyborczym”. Dziś powinno się okazać, jak będzie wyglądało spotkanie obu liderów przed telewizyjnymi kamerami. Szef sztabu wyborczego PiS Adam Bielan twierdzi, że podobnie jak Kaczyńskiego z Kwaśniewskim. Godzinna rozmowa będzie podzielona na trzy bloki tematyczne: 1. społeczno-gospodarczy, 2. dotyczący polityki zagranicznej i 3. państwa. Pytania będą zadawać Dorota Gawryluk (TV Biznes), Krzysztof Skowroński (Polskie Radio) i Roman Młodkowski (TVN 24). Taka formuła miała też obowiązywać podczas debaty Tuska z Kwaśniewskim. Szczegóły omówiono w poniedziałek wieczorem. Wczoraj nieoczekiwanie okazało się, że nie odpowiada to byłemu prezydentowi. – Taka debata po prostu nie ma sensu – oświadczył jeden z najbliższych jego współpracowników Waldemar Dubaniowski. Politycy LiD uważają, że Tusk z Kwaśniewskim powinni mieć jak najwięcej okazji do bezpośredniego sporu. – Olek w tym lepiej się sprawdza, a nie rozparty w jakimś foteliku – tłumaczy polityk lewicy. Przez kilka godzin nie było więc pewne, czy w ogóle dojdzie do tej debaty. – Jestem zaskoczony. Przecież wszystko ustaliliśmy – dziwił się sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna. Spekulacje przeciął sam Kwaśniewski. – Szukamy lepszej formuły, ale debata jest w poniedziałek. Chcieliśmy trochę powalczyć o zmianę formuły – mówił podczas wizyty w Szczecinie. Przyznał jednak, że niewiele uda się zmienić w kształcie programu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL