Sylwetki

W trzy lata odbudujemy naszą pozycję

SPINKA
Komisja Nadzoru Bankowego zgodziła się w ubiegłym tygodniu na podział BPH. Zdecydowana większość tego banku zostanie przyłączona do Pekao SA. Nowy BPH kupi amerykański GE Money Bank. Włoski UniCredit, który jest głównym inwestorem w obu bankach, będzie się starał, by do podziału BPH doszło jeszcze w tym roku.
Według Jana Krzysztofa Bieleckiego, prezesa Pekao SA, fuzja operacyjna z BPH powinna się zakończyć w maju 2008 r. GE Money Bank będzie mógł kupić od Włochów blisko 66 proc. akcji BPH po tym, jak zgodę na tę transakcję wyda Komisja Nadzoru Bankowego. Analitycy spodziewają się, że komisja podejmie decyzję w tej sprawie wiosną przyszłego roku. Po podziale nowy BPH będzie obsługiwał ok. 400 tys. klientów indywidualnych oraz małe i średnie firmy. Klientów korporacyjnych przejmie natomiast Pekao SA.
Rz: Ostatnio bardzo dużo się mówi o podziale BPH, o fuzji z Pekao SA. Co czeka klientów nowego Banku BPH? Pewne jest już, że będą mieli dostęp do mniejszej sieci sprzedaży, bo część placówek i bankomatów przejmie Pekao SA. Józef Wancer: Produkty zostają te same, procedury też, nie zmienią się również osoby, które obsługują klientów. Sieć sprzedaży w przyszłości na pewno się zwiększy. Planujemy zainwestować w co najmniej 200 nowych oddziałów. Z kolei kiedy dojdzie do połączenia z GE Money Bankiem, sieć powiększy się o następnych 130 – 140 oddziałów. W przyszłości cała sieć będzie liczyła ponad 500 placówek, czyli więcej, niż BPH ma obecnie.Czy w planach jest też stworzenie sieci prowadzonej przez partnerów?
Tak. Odbudujemy także biznes korporacyjny. W momencie podziału banku u nas zostaną małe i średnie firmy. Ale jeśli opiekun klienta potrafi obsłużyć firmę, której obroty wynoszą 10 mln zł, zajmie się też spółką o obrotach 15 czy 25 mln zł. Potrzebuje tylko odpowiednich usług i produktów, a my je mamy. Najważniejsze jest to, że będziemy gotowi do obsługi przedsiębiorstw zaraz po podziale, a nie dopiero za rok. Już teraz nad tym pracujemy. Trzeba pamiętać, że w dokumentach dotyczących podziału banku, które otrzymały resort skarbu i nadzór, jest napisane, że musi być zachowana konkurencyjność nowego BPH – i chodzi nie tylko o produkty czy system informatyczny, ale także o klientów czy marketing.Czy oprócz biznesu dla przedsiębiorstw będziecie się starali odbudowywać spółki, które przejmie niedługo Pekao SA?Odbudujemy również leasing. TFI zostaje w nowym Banku BPH, podobnie jak część biura maklerskiego. Jak długo potrwa odtworzenie pozycji na rynku przez nowy BPH? Myślę, że w trzy lata zbudujemy silny i efektywny uniwersalny bank. Jak będą dzieleni klienci detaliczni? Chodzi mi szczególnie o tych, którzy nie mają rachunku w BPH, lecz tylko kredyt lub na przykład lokatę. Według tego samego klucza jak ROR. Osoba, która ma w naszym banku tylko kredyt i zaciągnęła go w oddziale włączanym do Pekao SA, po podziale automatycznie stanie się klientem tamtego banku. Jeśli natomiast ma kredyt w oddziale niewłączanym do Pekao SA – pozostanie klientem nowego BPH. Oczywiście klienci mogą wcześniej podjąć decyzję, czy chcą zostać w danym oddziale, czy go zmienić. Szykujecie kampanię marketingową po podziale? Niewątpliwie obydwa banki przygotowują swoje kampanie. Prezes Pekao SA Jan Krzysztof Bielecki twierdzi, że kierowany przez niego bank przejmie najlepszych menedżerów z BPH. Pracownikami kierowanego przez pana banku zainteresowany jest także były wiceprezes BPH Wojciech Sobieraj, który otwiera własny biznes. Kto w takim razie zostanie w BPH? To bardzo miłe, że wszyscy tak dobrze się wypowiadają o naszych menedżerach. Zawsze podkreślałem, że BPH jest kuźnią talentów. Nie przypominam sobie wypowiedzi pana Bieleckiego. Prawda jest taka, że wraz z podziałem banku większość menedżerów przejdzie do Pekao SA, proporcjonalnie do liczby wszystkich pracowników. Stwierdzenie pana Bieleckiego odbieram jako nieporozumienie. Inaczej byłby to duży nietakt, niepoparty faktami. Również inne instytucje cały czas próbują podkupić naszych specjalistów. Nie jest tajemnicą, że część pracowników od nas odeszła. Udało nam się zapełnić te luki osobami z własnych szeregów. Wielu pracowników z tzw. drugiej linii wykazuje apetyt na awans. Chcą wykorzystać moment, spróbować swoich sił, chcą piąć się w górę. Po dwóch – czterech miesiącach okazuje się, że świetnie dają sobie radę. Co do tych, którzy zostają w nowym BPH, jestem przekonany, że to menedżerowie wysokiej klasy. Trzy osoby z zarządu BPH przejdą do ścisłego kierownictwa Pekao SA. Czy nie myślał pan, by zaproponować powrót do banku byłym wiceprezesom, Mariuszowi Grendowiczowi i Wojciechowi Sobierajowi? Każdy z nich miał i ma własny plan kariery. Jestem przekonany, że byli w kontakcie z przyszłym inwestorem strategicznym BPH. Jednak warto pamiętać, że osoby na takim poziomie często chcą zmienić model swojej kariery i stworzyć coś specjalnego. Jestem pewny, że obaj osiągną ogromny sukces – są z tej samej kuźni. Pan ma być prezesem nowego BPH. Jak długi ma pan kontrakt? Spędzę w BPH następne trzy lata. Podział BPH to nie koniec zmian dla banku. Czeka was jeszcze połączenie z GE Money Bankiem. Czy już trwają prace nad fuzją? To będzie dla nas bardzo ważny etap, ale wcześniej nastąpi jeszcze jedna zmiana. Po podziale BPH 285 oddziałów i związani z nimi klienci przejdą do Pekao SA. Zanim dojdzie do pełnej migracji tych klientów, BPH będzie ich obsługiwać. Czyli przez kilka miesięcy – zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego najdłużej przez sześć – BPH będzie obsługiwał swoich obecnych klientów oraz byłych klientów, którzy przeszli do Pekao SA. To precedens. Dodatkowo będziemy też wspierać Pekao SA, tak aby migracja naszych byłych klientów do ich systemu przebiegała sprawnie. W tym samym czasie będziemy się przygotowywali do fuzji z GE Money Bankiem.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL