Praca, emerytury, renty

Gdy nie ma zaświadczenia, pomogą świadkowie

Jeżeli pracownik ze względu na braki w dokumentacji zatrudnienia nie może udowodnić pracy w szczególnych warunkach, sąd może się oprzeć na zeznaniach kolegów z pracy.
ZUS odmówił Annie P. w 2005 r. prawa do wcześniejszej emerytury, gdyż jego zdaniem nie miała ona wymaganego 15-letniego stażu pracy w warunkach szczególnych. Odwołała się od tej decyzji, powołując się na brakujące do stażu półtora roku pracy w galwanizerni oraz przy neutralizacji ścieków przemysłowych (głównie cyjanowych). Tego rodzaju zatrudnienie zaś powinno być uznane za pracę w warunkach szczególnych. ZUS stał jednak na stanowisku, że brakuje na to dowodów, zwłaszcza że Anna P. nie otrzymywała z tego tytułu dodatku za pracę w szczególnych warunkach i nie ma żadnych informacji, by tego rodzaju prace wykonywała stale i w pełnym wymiarze czasu. Sąd okręgowy, do którego trafiło odwołanie zainteresowanej, nie mógł ustalić, dlaczego brak w jej dokumentacji pracowniczej informacji o wypłacie tzw. dodatku szkodliwego. Dlatego przesłuchał osoby, z którymi współpracowała w tym okresie. Poinformowały one, że Anna P. przez cały okres zatrudnienia zajmowała to samo stanowisko chemika, nie była oddelegowana, nie brała też urlopów ani zwolnień lekarskich. Stwierdziły również, że przez cały czas pracy w galwanizerni wszyscy tam zatrudnieni otrzymywali dodatek za pracę w warunkach szkodliwych. Sąd okręgowy uznał więc, że brak dokumentacji płacowej nie powoduje utraty przez Annę P. prawa do zaliczenia tej pracy jako zatrudnienia w szczególnych warunkach.
Odwołując się od tego wyroku, ZUS powołał się na treść rozporządzenia Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (DzU z 1983 r. nr 8, poz. 43). Jego zdaniem § 2 rozporządzenia wymaga, aby praca w warunkach szczególnych była potwierdzona stosownym dokumentem, tj. świadectwem pracy wystawionym przez zakład. Tego dowodu nie mogą zastąpić zeznania świadków, ponieważ zgodnie z tymi przepisami to pracodawca ustala, czy praca była wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu na danym stanowisku. Sąd apelacyjny uznał jednak, że w postępowaniu sądowym nie obowiązują ograniczenia co do środków dowodowych wynikające z rozporządzenia. Mimo to nie przyznał Annie P. prawa do wcześniejszej emerytury, gdyż nie osiągnęła jeszcze przewidzianego w przepisach wieku 55 lat (sygn. IIIAUa 419/06).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL