Regionalne specjały ze znakiem unijnym

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Niestandardowy produkt ściśle związany z lokalną tradycją pozwala wyróżnić się na rynku. Tym bardziej, gdy posiada unijny znak. Wiele firm rodzinnych już teraz robi na tym dobry interes
Nieznany z nazwiska piekarz z Kalisza, który w połowie XIX wieku zaczął wypiekać andruty i sprzedawać je w parku miejskim, nie przypuszczał na pewno, że staną się one jednym z pierwszych polskich produktów regionalnych objętych ochroną UE. Zresztą jeszcze niedawno nikt się tego nie spodziewał.– Gdzie nam do takich marek jak choćby Mars. No i proszę. Skromny produkt z Kalisza wyszedł w świat – nie kryje satysfakcji Marek Dębczyński, od 30 lat prowadzący w mieście nad Prosną firmę Wypiek Andrutów. On sam podchodzi do unijnych certyfikatów z rezerwą. Choć należał do grupy inicjatywnej, która rozpoczęła starania o ochronę UE, na razie nie wystąpił o przyznanie certyfikatu.Od wiosny ubiegłego roku, gdy kaliskim andrutom przyznano znak chroniący ich oznaczenie geograficzne (ChOG), nikt nie ma prawa wytwarzać ich poza Kaliszem. W przeciwieństwie do marek będących własnością konkretnych przedsiębiorstw – należą one nierzadko do najcenniejszych składnik...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL