Prokuratorzy

Sukces leży w organizacji pracy prokuratury

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
[i][b]Rozmowa ze Zbigniewem Woźniakiem, zastępcą Naczelnego Prokuratora Wojskowego, kandydatem na prokuratora generalnego: [/b][/i]
[b]Rz: Co skłoniło pana, od 25 lat prokuratora wojskowego, do wypłynięcia na cywilne wody prokuratury?[/b] [b]Zbigniew Woźniak:[/b] Prokuratura jest instytucją jednolitą. Kontakty z kolegami prokuratorami powszechnymi, zarówno służbowe, jak i prywatne, zawsze prokuratorzy wojskowi mieli i mają. Nie jestem więc wyizolowany. Ponieważ postulowane od lat rozdzielenie urzędu prokuratora generalnego od ministra staje się faktem, biorąc pod uwagę moje doświadczenie zawodowe, postanowiłem stanąć do tych zawodów.
[b]Ile w prokuratorze wojskowym jest żołnierza, a ile prawnika?[/b] Od początku do końca prawnik z elementami żołnierza. Zajmujemy się takimi samymi sprawami, mamy takie samo wykształcenie, taką samą drogę zawodową jak każdy inny prokurator. Jedyną różnicą jest mundur, który wkładamy podczas wystąpień służbowych. [b]Sędziowie, którzy ubiegają się o urząd PG, podkreślają: my byliśmy przez lata naszej pracy niezależni, do nas nie dzwonili przełożeni, mówiąc, jakie mamy podjąć decyzje, a jest to możliwe w prokuraturze. Takie obiekcje można mieć w stosunku do prokuratorów wojskowych. Jak pan chce przekonać, że gwarantuje pan niezależność urzędu PG i prokuratury?[/b] Nie należy mylić niezawisłości sędziowskiej z niezależnością prokuratora. Prokuratura jest zbudowana na zasadzie hierarchicznej. Ustawa o prokuraturze umożliwia przełożonemu wpływ na czynności podwładnego. Czy to jest prokurator wojskowy, czy powszechny – uprawnienia ma identyczne. Nigdy prokurator, dopóki to będzie instytucja hierarchiczna, nie będzie niezawisły. Jednakże ten mechanizm poddawany jest cały czas dyskusji, chodzi o to, aby nadzoru nie mylić z naciskami, aby ten tryb wykorzystywany był w celu eliminowania błędów prokuratorów, a nie w celu osiągnięcia jakichś założonych z góry celów. [b]Jakie pan przedstawi jeszcze atuty, które pozwolą pokonać innych?[/b] Należałoby zapytać o to moich podwładnych – w jaki sposób kieruję ich pracą, jak sprawuję swoją funkcję. Myślę, że byłaby to ocena dobra. Pracowałem przez 25 lat bez ulegania jakimkolwiek naciskom. [b]Prokuratura wojskowa, kiedy żołnierze polscy są na różnych frontach, ma też styczność z innymi systemami, z prokuratorami innych krajów. Czy to jest jakieś dodatkowe doświadczenie?[/b] Owszem. Chodzi głównie o wojskowe służby ścigania armii sojuszniczych i odpowiedniki prokuratury wojskowej w tych armiach. Ta współpraca bezpośrednia układa się bardzo dobrze. Zawsze jednak własne prawo idzie za siłami zbrojnymi. Żadne państwo nie zrzeka się jurysdykcji wobec swoich żołnierzy nawet na obcym terytorium. [b]Sukces prokuratora generalnego zależeć będzie od pracy tysięcy prokuratorów. Jak pan chce ich zmobilizować do lepszej wydajności, rozkazów im pan nie będzie mógł wydawać.[/b] Podstawa to odpowiednia organizacja pracy. Nie jest możliwe wymaganie oszałamiających sukcesów od prokuratora prokuratury rejonowej, który prowadzi kilkadziesiąt albo ponad 100 spraw. Tacy ludzie ledwo, jak się to określa, opanowują wpływ. Moim zdaniem podstawa sukcesu leży między innymi w organizacji pracy. [b]Zgłaszając swoją kandydaturę, wyszedł pan przed szereg. W wojsku się chyba tego nie lubi?[/b] Rządzimy się takimi samymi prawami jak prokuratora powszechna. O tego typu opiniach raczej nie może być mowy. [ramka] [b][link=http://www.rp.pl/temat/406062__Rz__przesluchuje_kandydatow_na_prokuratora_generalnego.html]Czytaj też inne wywiady z kandydatami na prokuratora generalnego[/link] [/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL