Praca w samorządzie

W gminnym teatrze mąż dyrektorem, a żona suflerką

www.sxc.hu
Samorządowych instytucji kultury nie obowiązuje zakaz bezpośredniej podległości w pracy między małżonkami i osobami spokrewnionymi. Dlatego jedna z nich może być szefem drugiej
Z art. 26 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=292862]ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (DzU nr 223, poz. 1458)[/link] wynika, że małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli nie mogą być zatrudnieni w jednostkach samorządowych, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej podległości służbowej.
[b]Czy zatem dyrektor samorządowego domu kultury może zatrudniać swoją żonę jako podwładną? Odpowiedź brzmi: może. Ale nie jest to odpowiedź autorytatywna. Mogą się znaleźć jej przeciwnicy.[/b]
[srodtytul]Status wiadomy na mocy przepisów[/srodtytul] Organizatorem domu kultury, muzeum czy teatru może być jednostka samorządowa. Dajmy na to gmina. Ma bowiem w swoich zadaniach własnych zaspokajanie potrzeb mieszkańców w zakresie kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami. Zostało ono zapisane w art. 7 ust. 1 pkt 9 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=163433]ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (DzU z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zm.).[/link] Zatem utworzony przez gminę dom kultury będzie miał status gminnej jednostki organizacyjnej, a jego dyrektor – kierownika takiej jednostki, zatrudnianego przez wójta. Tak wynika z art. 9 ust. 1 i art. 30 ust. 2 pkt 5 ustawy o samorządzie gminnym oraz z art. 9 i art. 15 ust. 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=142971]ustawy z 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej (DzU z 2001 r. nr 13, poz. 123 ze zm., dalej ustawa o działalności kulturalnej). [/link] [srodtytul]Poza regulacjami[/srodtytul] Ale czy to oznacza, że zarówno kierownik, jak i pracownicy gminnego domu kultury (czy szerzej samorządowej instytucji kultury) podlegają pod przepisy ustawy? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Choć można się skłaniać ku odpowiedzi negatywnej. [ramka][b]Komentuje Andrzej Szewc, profesor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach [/b] Sprawa nie jest jednoznacznie uregulowana. Także w doktrynie nie ma w tej kwestii wyraźnego stanowiska. Część wypowiadających się na ten temat autorów (jakkolwiek niezbyt zdecydowanie) uważa, że ustawa o pracownikach samorządowych nie odnosi się do pracowników samorządowych osób prawnych, w tym samorządowych instytucji kultury, mających taki status. Moim zdaniem można uznać, że tak właśnie jest w przypadku tych z nich, którzy mają własne pragmatyki, jak bibliotekarze. [/ramka] [ramka][b]Komentuje Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie [/b] Z jednej strony prawny zakaz zatrudniania bliskich jako bezpośrednio podległych pracowników nie funkcjonuje w samorządowych instytucjach kultury. Ustawy o pracownikach samorządowych nie stosuje się bowiem do nich z powodu odrębnych uregulowań oraz posiadania osobowości prawnej przez takie instytucje. Z drugiej strony ta sytuacja jest mocno krytykowana, tyle że prasa czy organy nadzoru względnie kontroli posługują się argumentami pozaprawnymi. Konieczne jest więc – moim zdaniem – wytworzenie jakichś szerszych zasad co do zatrudniania osób bliskich w jednostkach publicznych. Zjawisko nepotyzmu musi zostać doprecyzowane, najlepiej w zasadach etyki, których tworzenie rząd już przed wielu laty zapowiedział w ramach strategii antykorupcyjnej. [/ramka] Za wyłączeniem pracowników kultury spod działania ustawy o pracownikach samorządowych opowiada się też Ministerstwo Kultury, ale w nieoficjalnym stanowisku, a gdyby nawet było oficjalne, to i tak nie miałoby mocy wiążącej. [srodtytul]Garść argumentów za wyłączeniem[/srodtytul] Art. 3 ustawy o pracownikach samorządowych wyłącza stosowanie jej przepisów w przypadku osób zatrudnionych w jednostkach samorządowych, których status prawny określają odrębne przepisy. Dla pracowników samorządowych instytucji kultury takie odrębne przepisy zawiera ustawa o działalności kulturalnej. To w niej można bowiem znaleźć regulacje dotyczące czasu pracy czy wynagrodzeń. Zatem wyłączenie jest w tym zakresie uzasadnione (choć przeciwnicy tego podglądu zauważą pewnie, że nie w pełni status tych pracowników normuje ustawa o działalności kulturalnej). A na nim nie koniec. Bo jest jeszcze argument związany ze statusem osoby prawnej. Instytucje kultury mają osobowość prawną, którą nabywają z chwilą wpisu do rejestru (art. 14 ust. 1 ustawy o działalności kulturalnej). Tymczasem art. 2 ustawy o pracownikach samorządowych wymienia w zasadzie jedynie te jednostki samorządowe, które nie są osobami prawnymi, a które do tego są rejestrowane jedynie w strukturze organizacyjnej danej gminy (powiatu, województwa). Do samorządowych osób prawnych (spółek itp.) tej ustawy się więc nie stosuje. [srodtytul]Jeśli nie stosujemy, to całości ustawy[/srodtytul] Skoro do pracowników samorządowych instytucji kultury nie stosuje się ustawy o pracownikach samorządowych, to to wyłączenie obejmuje wszystkie jej przepisy. A więc i art. 26, który wprowadza zakaz bezpośredniej podległości służbowej między małżonkami i osobami spokrewnionymi. Oznacza to, że dyrektor samorządowego domu kultury może zatrudnić swoją żonę i być dla niej bezpośrednim przełożonym.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL