fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Jesienne pikiety i postulaty, czyli rząd pod presją działaczy

Józef Czyczerski (szef Solidarności w KGHM),
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Górnicy i energetycy nie odpuszczają. Druga połowa września zapowiada się pod znakiem manifestacji
Jutro w poznańskiej Enei rozpoczyna się referendum w sprawie strajku. Związki zawodowe od kilku tygodni sprzeciwiają się dalszej prywatyzacji firmy i mają wiele zastrzeżeń do pracy zarządu. A w referendum chcą zapytać pracowników, „czy opowiadają się za przystąpieniem do strajku w grupie kapitałowej Enei w związku z proponowaną przez resort skarbu prywatyzacją, która pozbawi pracowników praw i pracy, a los obywateli odda w ręce innego kraju”.
O zakup ponad 67 proc. akcji poznańskiej firmy zabiega niemiecki koncern RWE, który prowadzi due dilligence spółki.
Równie napięta sytuacja społeczna panuje w największej w kraju Polskiej Grupie Energetycznej. W referendum pracownicy poparli pomysł akcji protestacyjnej ze strajkiem włącznie. Niechęć załogi wzbudza trwająca restrukturyzacja firmy. Główny zarzut pod adresem zarządu to brak konsultacji i analiz potwierdzających, że reorganizacja ma sens ekonomiczny i przyniesie konkretne oszczędności. Zarząd chce z istniejących w grupie spółek utworzyć kilka koncernów, z których każdy odpowiadałby za jeden z podstawowych rodzajów działalności.
18 września będzie z kolei gorącym dniem w Szczecinie. Odbędzie się tam ogólnopolska manifestacja pod hasłem obrony przemysłu stoczniowego w Polsce. Organizują ją krajowe struktury „S”, do których przyłączyły się centrale OPZZ i „Solidarności 80”. Stoczniowców mają wspierać górnicy i zbrojeniówka.
[wyimek]2,5 mln Polaków należy do związków zawodowych. W kraju działa 6,3 tys. związków[/wyimek]
– Protestujemy w obronie naszych miejsc pracy – mówi „Rz” Krzysztof Fidura, przewodniczący „S” w Stoczni Szczecińskiej Nowa, której podzielone aktywa – po fiasku transakcji z inwestorem z Antyli – w listopadzie trafią ponownie na sprzedaż w przetargach. – Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że nie ma szans na dalszą produkcję w stoczniach, od dawna szukalibyśmy zatrudnienia gdzie indziej. Rząd rozbudził niepotrzebne nadzieje.
W przyszłym tygodniu centrum sporów związków z rządem przeniesie się znów do Warszawy. Na posiedzenie górniczego zespołu trójstronnego, gdzie jednym z tematów będzie prywatyzacja. Górnicy godzą się na nią tylko pod warunkiem zachowania pakietu kontrolnego przez państwo, rząd nie wyklucza zaś innej opcji. Związkowcy już zapowiedzieli w „Rz”, że taki plan skończy się strajkiem. Oliwy do ognia dolał kilka tygodni temu prezydent Kaczyński, oświadczając na spotkaniu ze związkami w Jastrzębiu, że rząd nie powinien prywatyzować kopalń.
Górniczy związkowcy przez pierwsze miesiące roku domagali się podwyżek. Ok. 4,5 proc. wywalczyli w Kompanii Węglowej, grożąc strajkiem, ale w Katowickim Holdingu Węglowym i Jastrzębskiej Spółce Węglowej płace pozostały bez zmian. W tej ostatniej trwają negocjacje na temat układu pracy.
Dziesięcioletnich gwarancji zatrudnienia w przypadku utraty kontroli nad spółką przez Skarb Państwa (ma 42 proc. akcji, ale w 2010 r. ma sprzedać 10 proc.) i corocznych podwyżek niwelujących skutki inflacji domagają się natomiast związki w KGHM. Dziś z zarządem spotyka się zakładowa „S”, która – podobnie jak drugi największy związek w kombinacie – twierdzi, że jest w sporze zbiorowym z władzami spółki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA