Budowa i remont

Twierdza jednorodzinna

Dom Bezpieczny zamknięty i otwarty. Przy otwieraniu, fragmenty ścian bocznych, wschodniej i zachodniej, wysuwają się w stronę drogi i zamykają ogród przed intruzem (fot: Juliusz Sokołowski/KWK Promes)
Rzeczpospolita
Robert Konieczny. Dom Bezpieczny, najnowsza realizacja polskiego architekta, ma ruchome ściany zewnętrzne i most zwodzony
[b]Rz: „Architekt jest od tego, by cię zmieniać, kolego” to pana słowa. Pół żartem czy pół serio?[/b]
[b]Robert Konieczny:[/b] To oczywiście był żart. Z moich doświadczeń wynika, że współpraca z klientem przynosi dużo ciekawsze rezultaty niż ignorowanie jego potrzeb. Najlepsze nasze projekty powstały w tzw. drugim podejściu, bardziej się wtedy spinałem. [b]Czy tak było z Domem Bezpiecznym? To najnowsza pana realizacja.[/b]
Tak. Pierwsza koncepcja odpadła, ponieważ nie zaspokoiliśmy potrzeb inwestora. [b]Jakich?[/b] Chodziło o zachowanie bezpieczeństwa. Zaprojektowałem ten dom od nowa. Powstała absolutnie rewolucyjna, świeża rzecz, pierwszy taki budynek na świecie. Nie byłoby tego, gdyby nie życzenie klienta. [b]Ten dom ma ruchome ściany zewnętrzne.[/b] I to niemałe, niektóre mają aż 22 metry długości. [b]Projekt był skomplikowany technologicznie?[/b] Myślę, że jest zaledwie kilka równie skomplikowanych na świecie. [b]Zdradzi pan szczegóły?[/b] Ruchome elementy powodują, że zmienia się układ działki, ingerują w jej przestrzeń. Kiedy dom jest zamknięty, osoba z zewnątrz może wejść do ogrodu. Kiedy się otwiera, to dwie potężne ściany, wschodnia i zachodnia, dobijają do ogrodzenia, tworząc przed budynkiem taką strefę przejściową. [b]Czyli zamykają przybysza?[/b] Właśnie. Wchodzący czeka, aż właściciele go wpuszczą, nie może sam wejść do ogrodu. Z drugiej strony, pies biegający po ogrodzie nie ucieknie, dziecko może się tam bezpiecznie bawić, bo nie wejdzie nikt z zewnątrz. Daje to duży komfort, choć rozwiązanie jest trochę szalone. Ze względu na gabaryty elementów zastosowaliśmy systemy przemysłowe. Wszystkie elementy ruchome są grube na 45 cm, czyli monstrualne. Okiennice górne mają wysokość 2,8 m, szerokość nawet 3,5 m. No i to chodzi na normalnych zawiasach, tyle że w przekroju ten zawias jest gruby jak lufa czołgu. Ten dom jest twierdzą. Ma nawet most zwodzony. Przechodzi się nim na dach basenu, który znajduje się w osobnym budynku. [b]Z czym było najwięcej problemów?[/b] Z potężną bramą od strony ogrodu. [b]Wygląda jak brama garażowa[/b] Też tak myślałem. Ale okazało się, że dla producentów bram garażowych to jest gabaryt nie do przejścia. Oni odpadają już przy 6 m, a tu mamy 14. Na placu boju została tylko jedna firma, która wcześniej współpracowała z NASA, ze stoczniami okrętowymi. Nasz klient jest jej pierwszym klientem prywatnym. Brama jest odporna na najsilniejsze parcie wiatru, gdy chodzi, wcale jej nie słychać. Brama służy także jako ekran do letnich projekcji filmowych, większy od ekranów w multikinach w Polsce. [b]Tę twierdzę z zewnątrz okrywa sklejka, która tylko wygląda jak beton.[/b] Wybraliśmy sklejkę z dwóch powodów. Gdybyśmy chcieli użyć betonu, ciężar byłby tak wielki, że niemożliwe byłoby znalezienie mechanizmów, które odpowiadają za ruchome elementy. Po drugie, budynek znajduje się w podwarszawskiej wiosce, architektura jest tam bardzo cicha, stonowana – stodoły, domy kostki. Nie ma tego zadęcia jak w Konstancinie czy Wilanowie. Sklejka bejcowana na bardzo ciemny kolor trochę się zlewa z tym otoczeniem. Z czasem się zestarzeje, dostanie patyny. Przy ulicy będzie stał niepozorny domek. Dopiero gdy ktoś tam wejdzie, przeżyje mały szok. [b]Kiedy willa jest zamknięta, ma jednolitą bryłę, bez okien, drzwi. Ponurą. Piękna czy raczej bestia? [/b] To było specjalne życzenie klienta, żeby ten dom odstraszał, mówił nadjeżdżającemu: uciekaj! I tak się dzieje. Nie ma okien, na zewnątrz patrzy tylko oko kamery. Ale gdy dom się otworzy, staje się jasny, przeszklony. Widok jest nieskrępowany, przez ogród rozciąga się dalej na pastwiska. Po prostu bajka. [b]Albo thriller. [/b] Oby nie. Właściciel z przymrużeniem oka patrzy na ten dom. Nawet może mnie przeklina, bo robiliśmy rzecz prototypową. Nowatorskie rozwiązania niestety w pewnym sensie testuje się na kliencie. Tutaj zastosowaliśmy rozwiązania technologiczne, których wcześniej nikt nie stosował. Nawet Norman Foster nie uniknąłby w tej sytuacji problemów. [b]Polacy dużą wagę przywiązują do bezpieczeństwa, montują kraty, lubią grodzone osiedla. Zrobił pan dom idealny?[/b] Pewnie nie. Z jednej strony jest tu funkcja, czyli zachowanie bezpieczeństwa, ale z drugiej jest estetyka. Ja się nie wpisuję w tę estetykę, która w Polsce dominuje, z czego, nie ukrywam, jestem zadowolony. Bo ona jest bolesna. [b]Bardzo bolesna?[/b] Uważam, że mamy śliczny kraj, bardzo mocno zniszczony architekturą. Wjeżdżając w pierwszy lepszy architektoniczny pejzaż, przeżywam kolejne załamania. Mydło, bydło i powidło. Gdyby nawet te rzeczy były brzydkie, ale w miarę jednorodne, to można by mówić o jakiejś harmonii. A tu każdy na siłę chce się wyróżnić. Albo nie ma żadnej świadomości i buduje byle mu na głowę nie kapało. [b]Ale to na kostkę, zmorę polskich pól, powołuje się pan często jako na źródło inspiracji. [/b] Podoba mi się bardziej niż te nowe tworki-dworki, których teraz pełno. Kiedy się ją oczyści, otynkuje, jest skromnym fajnym domkiem. Już jako student czułem intuicyjnie, że coś z kostką trzeba zrobić. O tym, że domy, które będziemy robić, powinny do niej nawiązywać. Nie do tego szumnego modernizmu, który błyszczał na całym świecie, a rzadko w Polsce, tylko właśnie do tej kosteczki. Że to będzie takie prawdziwe, polskie, że będzie nawiązywało do kontekstu, który jest jaki jest, czy tego chcemy czy nie. [b]Inne pana projekty, np. dom ukryty czy dom ślimak, mają bardziej futurystyczne kształty.[/b] No bo jak długo można transformować kostkę polską (śmiech).W zawodzie najbardziej mnie interesuje wychodzenie poza szablon. [b]Pana Dom OUTrialny jest w finale konkursu LEAF Awards. [/b] Dopiero gdy OUTrialny został zbudowany, zdałem sobie sprawę, jak jest nowatorski. Rolę atrium pełni tam dach, na który prowadzi pochylnia wychodząca ze środka domu. Jesteśmy niby na zewnątrz, ale ciągle w środku. Stąd nazwa. Ten dom robi teraz furorę na świecie. Taschen, wielkie wydawnictwo zajmujące się architekturą, chce go, razem z Bezpiecznym, zamieścić w swoich publikacjach. Prawdopodobnie pojawi się też w atlasie wydawanym przez Phaidon. Właścicielem OUTrialnego jest muzyk rockowy Jacek „Perkoz” Perkowski, który mówił mi kiedyś, że nie lubi miejsca nigdzie na dłużej zagrzewać. I że na pewno zbuduje drugi dom. A teraz się zastanawia po co. To pokazuje, że nie mamy do czynienia z niepraktyczną rzeźbą, ale z przestrzenią świetną do mieszkania. Właściciele urządzili ten dom po swojemu. [b]Nie ustala pan w umowie, jak Le Corbusier, liczby i kształtu krzeseł? [/b] Kiedyś tak robiłem. Ale zrozumiałem, że to błąd. Danie klientowi wolności, ścieranie się z nim, sprawia, że te domy są potem autentyczne. Na przykład inny dom mojego projektu, Aatrialny, wybrany jako Dom Roku 2006 przez portal World Architecture News, jest taki wyczyszczony, bo mieszkańcy są pedantami, dbają o porządek. A „Perkoz”, właściciel OUTrialnego, to jest luzak. Tam są różne meble, zieleń, obrazy stoją pod ścianami, gitara leży na podłodze. Tam się wspaniale mieszka. Jakbym miał wybierać wśród swych domów coś dla siebie, wybrałbym OUTrialny. [i]Więcej zdjęć Domu Bezpiecznego [link=http://www.kwkpromes.pl]www.kwkpromes.pl[/link][/i] [ramka][b]Robert Konieczny - architekt, KWK Promes[/b] 39 lat, mieszka w Katowicach w bloku na 10 piętrze. Studia na Politechnice Śląskiej, certyfikat NJIT. Laureat wielu nagród, m.in. za Dom Roku 2006 portalu WAN. W 2007 zaliczony do 101 najbardziej ekscytujących architektów świata wg Wallpaper. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL