W sądzie i urzędzie

Gdy wygrasz z fiskusem, możesz liczyć na zwrot wydatków

Fotorzepa, Danuta Matłoch Danuta Matłoch
Jeśli spierając się z organami podatkowymi, złożymy skargę do sądu administracyjnego, możemy odzyskać poniesione wydatki
Wprawdzie nie zawsze możemy liczyć na zwrot całości poniesionych kwot, jest natomiast szansa na to, abyśmy odzyskali przynajmniej część z nich. Okazuje się bowiem, że [b]jeśli wojewódzki sąd administracyjny uwzględni naszą skargę, urząd skarbowy lub izba skarbowa (w zależności od tego, kto wydał zaskarżoną decyzję) zwróci nam koszty niezbędne do celowego dochodzenia naszych praw.[/b]
A co, gdy przegramy przed WSA? Nie obawiajmy się, nie poniesiemy dodatkowych kosztów (związanych z wydatkami fiskusa). Na to samo nie mamy jednak co liczyć, gdy sprawa trafi wskutek skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tym wypadku przegrana dla podatnika oznacza konieczność poniesienia dodatkowo kosztów postępowania kasacyjnego. Kiedy tak się stanie? Gdy NSA uchyli korzystny dla nas wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego. Oczywiście w razie wygranej przed NSA przysługuje nam zwrot kosztów – podobnie jak przy wygranej przed sądem administracyjnym I instancji.
[srodtytul]Wpis sądowy[/srodtytul] O jakie wydatki chodzi? Z przepisów wynika, że do niezbędnych kosztów procesu zalicza się koszty sądowe, czyli opłaty sądowe, a więc wpis (zależy od wartości dochodzonych kwot) i opłatę kancelaryjną oraz tzw. wydatki. Te ostatnie to należności tłumaczy i kuratorów, koszty ogłoszeń, diety sędziów i pracowników wykonujących czynności poza sądem. Koszty uiszcza ten, kto wnosi do sądu pismo, np. skargę na decyzję izby skarbowej. Jeżeli wygramy, a korzystaliśmy z fachowej pomocy (adwokata, radcy prawnego czy doradcy podatkowego), do niezbędnych kosztów procesu sąd zaliczy także wynagrodzenie pełnomocnika. Niezależnie od tego, ile zapłaciliśmy naszemu pełnomocnikowi, do kosztów procesu zalicza się wynagrodzenie nie wyższe niż stawki opłat określone w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=167044]rozporządzeniach ministra sprawiedliwości z 28 września 2002 r. dotyczących opłat za czynności adwokatów[/link] i [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=167045]radców prawnych[/link] oraz w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F0E6D64AE5A5B5457FA6EE6E6E61B98C?id=171567]rozporządzeniu z 2 grudnia 2003 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności doradcy podatkowego w postępowaniu przed sądami administracyjnymi[/link]. Określają one górne limity wynagrodzeń, poza które sąd przyznający zwrot kosztów pomocy prawnej nie może wyjść. Oznacza to, że nie zawsze możemy liczyć na zwrot wszystkiego, co zapłaciliśmy pełnomocnikowi. Do niezbędnych kosztów procesu, które przegrywający urząd ma zwrócić, należą także koszty nakazanego przez sąd podatnikowi osobistego stawiennictwa, np. dojazdu do sądu i utraconego zarobku. Pamiętajmy jednak, że co do zasady w postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie ma obowiązku stawienia się na rozprawę. [srodtytul]Lepiej nie przeciągać [/srodtytul] Postępowania przed sądem administracyjnym lepiej nie przeciągać, bo możemy na tym stracić. Wprawdzie zasada jest taka, że w procesie przed sądem I instancji wygrywającemu z urzędem należy się zwrot kosztów postępowania, a koszty postępowania kasacyjnego obciążają przegrywającego. Są jednak od niej odstępstwa. W praktyce [b]sąd może – niezależnie od wyniku sprawy – obciążyć stronę obowiązkiem zwrotu kosztów, w całości lub w części, jeśli wywołało je niesumienne lub oczywiście niewłaściwe jej postępowanie[/b], np. opóźnienie w przedstawieniu dowodów. Kosztami postępowania wywołanymi niesumiennym albo oczywiście niewłaściwym zachowaniem sąd może obciążyć zarówno urząd, jak i wygrywającego podatnika. [srodtytul]Decyzja należy do sądu[/srodtytul] O kosztach sąd decyduje w wyroku uwzględniającym skargę lub w orzeczeniu umarzającym sprawę, jeśli oznacza ono przyznanie racji skarżącemu, albo też w wyroku oddalającym lub uwzględniającym skargę kasacyjną. Jeśli sprawę prowadzi adwokat lub radca prawny, sąd zajmuje się kwestią zwrotu kosztów tylko na jego żądanie. To bardzo ważne. Niezgłoszenie bowiem tego żądania przed zamknięciem rozprawy jest równoznaczne z rezygnacją – w razie wygranej – ze zwrotu kosztów. Tylko gdy działamy bez fachowego pełnomocnika, sąd administracyjny musi nas poinformować o możliwości zgłoszenia wniosku o przyznanie zwrotu kosztów i skutkach jego niezgłoszenia. [ramka][b]UWAGA [/b] Jeśli sąd uwzględni żądania podatnika w części, zwrot kosztów będzie częściowy.[/ramka] [ramka][b]Tylko związane z procesem[/b] [b]Podatnicy muszą pamiętać, że zwrot wydatków dotyczy tylko kosztów związanych z wniesieniem i prowadzeniem sprawy przed wojewódzkim sądem administracyjnym oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym.[/b] Nie można liczyć na podobną rekompensatę kosztów poniesionych w trakcie postępowania administracyjnego czy podatkowego.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL