fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pół miliona Hiszpanów maszerowało w obronie życia

AFP
Powstrzymajmy rządowy walec śmierci – apelowali uczestnicy manifestacji w Madrycie. Hiszpanie masowo protestowali przeciw planom rządu José Zapatero, który forsuje aborcję na życzenie i chce pozwolić nastolatkom na usuwanie ciąży bez wiedzy rodziców.
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/2,1,283663.html]zobacz zdjęcia[/link][/b]
W Madrycie w trwającym dwie godziny marszu wzięło udział pół miliona ludzi. W samo południe uczestnicy protestu ruszyli sprzed Ministerstwa ds. Równości, które przygotowuje projekt nowej ustawy aborcyjnej, pod Kongres Deputowanych. „Nie ma prawa do zabijania, jest prawo do życia" – głosił gigantyczny transparent niesiony na czele manifestacji. „Zapatero, twoja matka powiedziała – tak", „Usuńmy ustawę, nie życie" – skandowali protestujący. Większość była ubrana na czerwono. - To dopiero początek – mówi „Rz" szef Instytutu Polityki Rodzinnej Eduardo Hertfelder. – Ukoronowaniem tej mobilizacji będzie wielka manifestacja w okolicach października, listopada, kiedy projekt ustawy będzie gotowy – dodaje. Hiszpania stała się prawdziwym polem bitwy między obrońcami tradycji i przywiązania do chrześcijańskich wartości a zwolennikami państwa laickiego, z ograniczoną rolą Kościoła katolickiego. Socjalistyczny rząd Zapatero wkroczył na ścieżkę wojny z Kościołem, wprowadzając małżeństwa homoseksualne i szkolne zajęcia z edukacji obywatelskiej, mocno naznaczone lewicową ideologią. Liberalizacja ustawy aborcyjnej (obecne przepisy są zbliżone do polskich) to kolejna odsłona konfliktu.
Na manifestacji zabrakło przywódców prawicowej opozycji. – Partia Ludowa przychodzi na nasze manifestacje wyłącznie wtedy, gdy może zyskać głosy w wyborach – mówił z przekąsem Jesus Poveda, szef ruchu obrony życia Provida Madrid. O tym, że publiczne występowanie przeciwko aborcji jest obowiązkiem biskupów i wiernych, przypomniał Hiszpanom przed niedzielnymi protestami przewodniczący Papieskiej Akademii Życia arcybiskup Rino Fisichella. – Historia wystawi rachunek obecnym czasom za dramat aborcji – dodał. Wcześniej hiszpański episkopat zainicjował kampanię reklamową, która ma uświadomić społeczeństwu brutalną prawdę, że w Hiszpanii niektóre dzikie zwierzęta są lepiej chronione niż nienarodzone dzieci. Kampania antyaborcyjna dotarła również do szkół. W jednej z nich 15-latki mogły obejrzeć kontrowersyjny film, na którym zdjęcia poćwiartowanych płodów zestawiono z obrazem rozbawionego premiera Zapatero i jego ministrów. Przeciw liberalizacji aborcji wystąpiło też w „Deklaracji madryckiej" 1000 hiszpańskich naukowców i intelektualistów. Próbowali przekonać rząd, że „jest aż nadto oczywiste, iż życie zaczyna się w momencie zapłodnienia".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA