Historia

Wydarzenia

„Stary człowiek i morze” – amerykańska karykatura na politykę neutralności Roosevelta
Archiwum „Mówią Wieki
">Maciej Rosalak
[srodtytul]Świat[/srodtytul]
We wrześniu 1939 roku liczba bezrobotnych w USA sięgnęła 10 mln. Wzrost bezrobocia w obliczu wyborów prezydenckich w 1940 roku sprawił, że prezydent Franklin Delano Roosevelt był przeciwnikiem zaangażowania kraju w konflikt, który wybuchł w Europie. 3 września 1939 roku w orędziu radiowym do narodu zadeklarował, że jego głównym celem będzie utrzymanie neutralności i ograniczenie do minimum skutków wojny dla społeczeństwa amerykańskiego. 5 września ogłosił akt o neutralności USA i wprowadził ograniczony stan wyjątkowy. 3 października Stany Zjednoczone zawarły z krajami Ameryki Południowej konwencję o wprowadzeniu i kontroli neutralności na obszarze od 450 do 1000 mil od wybrzeża obu Ameryk. Starcie brytyjskich krążowników z niemieckim pancernikiem kieszonkowym „Admiral Graf Spee” u ujścia rzeki La Plata w grudniu 1939 roku pokazało jednak, że trudno będzie dotrzymać jej zapisów.
[srodtytul]Europa[/srodtytul] 1 września 1939 roku, po agresji niemieckiej na Polskę, Norwegia, Finlandia, Szwecja i Szwajcaria ogłosiły neutralność. Następnego dnia dołączyły do nich Hiszpania i Irlandia. 3 września o godzinie 11.15, po odrzuceniu przez Niemcy brytyjsko-francuskiego ultimatum, Wielka Brytania oraz członkowie Brytyjskiej Wspólnoty Narodów: Australia, Nowa Zelandia i Indie, ogłosiły, że są w stanie wojny z Trzecią Rzeszą. O godz. 17 taką samą deklarację złożyła Francja. Niecałe trzy godziny później niemiecki okręt podwodny U-30 zatopił na północnym Atlantyku brytyjski statek pasażerski „Athenia”, który płynął z Glasgow do Montrealu z 1418 pasażerami i członkami załogi na pokładzie. Większość rozbitków uratowały przepływające w pobliżu okręty Royal Navy oraz szwedzkie, norweskie i amerykańskie statki handlowe. Zginęło 19 członków załogi i 93 pasażerów, w tym 28 Amerykanów i jedna Kanadyjka. 10 września do wojny po stronie aliantów przystąpiła Kanada. [srodtytul]Polska[/srodtytul] Rano 1 września Luftwaffe dokonało pierwszego nalotu na Warszawę. Niemieckie bomby spadły na lotnisko Okęcie, Państwowe Zakłady Lotnicze i kolonie mieszkaniowe na Kole. Wieczorem nastąpił drugi nalot: tym razem mieszkańców ostrzegły syreny alarmowe. Władysław Szpilman wspominał: „Pośród ludzi nie znać było popłochu. Nastrój wahał się między zaciekawieniem przed tym, co nastąpi, i zdziwieniem, że tak właśnie wszystko się rozpoczęło”. Teatry i kina funkcjonowały jak zwykle. 2 września do stolicy zaczęły napływać pierwsze pociągi ewakuacyjne z Poznania, a następnego dnia wieczorem pod wpływem komunikatów radiowych o przystąpieniu Wielkiej Brytanii i Francji do wojny z Niemcami wśród warszawiaków wybuchł entuzjazm: przed gmachami ambasad: brytyjskiej przy Nowym Świecie i francuskiej przy Frascati, zebrały się tłumy, skandując: „Niech żyje Anglia! Niech żyje Francja! Niech żyje król angielski! Precz z Hitlerem!”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL