fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Jak budować autostrady bez legalnego dyrektora

Węzeł autostradowy w Sośnicy, w miejscu gdzie krzyżują się autostrady A1 i A4
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Decyzje szefa GDDKiA Lecha Witeckiego mogą być w każdej chwili skutecznie podważone.
Szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad musi być osoba powołana zgodnie z formalnymi wymogami. Powinna być w państwowym zasobie kadrowym. Tymczasem Lech Witecki, obecny szef dyrekcji, nie spełnia tego warunku. Dlatego nie ma nominacji, i jest tylko pełniącym obowiązki. Zdaniem prawników, do których zwróciła się „Rz”, jest to niezgodne z prawem. Oznacza też, że jego decyzje mogą być zaskarżone do sądu, a Skarb Państwa zmuszony np. do wypłat odszkodowań za jego postanowienia.
[wyimek]30mld zł - o takich wydatkach decyduje w tym roku pełniący obowiązki generalnego dyrektora GDDKiA[/wyimek]
Witecki, chcąc dostać się do zasobu kadrowego, dwukrotnie bezskutecznie usiłował zdać wymagany egzamin.
Obecny szef GDDKiA został namaszczony w maju 2008 r. decyzją Donalda Tuska. – Premier naruszył przepisy ustawy o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. – nie ma wątpliwości prawnik prof. Marek Chmaj. – To wyjątkowy brak odpowiedzialności, bo ten pan nie ma prawa podejmować takich decyzji – komentuje zachowanie premiera Mariusz Błaszczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Zwrócił się w tej sprawie z zapytaniem poselskim do Kancelarii Premiera. Jej szef Tomasz Arabski odpowiedział, że Witecki został p.o., bo na tym stanowisku potrzebne są szczególne umiejętności i doświadczenie, a nikogo równie dobrego akurat nie było. Dopiero 9 grudnia ub.r. rozpisano konkurs na to stanowisko.
Prof. Chmaj o wyjaśnieniach szefa Kancelarii Premiera mówi krótko: – To hipokryzja. W zasobie kadrowym jest ponad 12 tysięcy ludzi, którzy z reguły legitymują się odpowiednim wykształceniem, doświadczeniem i umiejętnościami. – Powołanie osoby spoza zasobu uważam za zabieg polityczny. Ustawa nie przewiduje żadnych wyjątków przy procedurze powołania generalnego dyrektora – mówi profesor Chmaj.
GDDKiA zajmuje się m.in. płaceniem za budowy i remonty dróg i autostrad, nakładaniem kar za opóźnienia w ich wykonaniu. Witecki zakończył negocjacje w sprawie budowy trzech odcinków autostrad. – Może wszystkie dokumenty podpisuje jeden z zastępców Witeckiego, np. Tomasz Rudnicki, który jest w zasobie, ale niektóre pełnomocnictwa, m.in. dla dyrektorów regionalnych, muszą być wydane przez generalnego dyrektora – mówi nam jeden z byłych szefów GDDKiA. Tłumaczy, że skoro pełniący obowiązki działa niezgodnie z prawem, decyzje powołanych przez niego dyrektorów też są bezprawne.
Zdaniem dr. Przemysława Szustakiewicza ze Zrzeszenia Prawników Polskich decyzje wydane przez organ administracji państwowej powołany niezgodnie z prawem zawsze można unieważnić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA