fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Strażacy będą gasić mgłą

Systemy gaśnicze firmy Telesto nie mają konkurencji na świecie. Zamiast proszkiem czy pianą likwidują ogień mgłą. Na podobny pomysł wpadli też Finowie. – Nasza mgła jest bardziej efektywna – twierdzą w firmie
Firma Telesto chce zawojować rynek mikronizacją cieczy. To unikalna technologia rozbijania kropli wody na cząsteczki wielkości od 15 do 25 mikronów. Pozwala ona gasić pożary niewielką ilością wody oraz sprawniej i oszczędniej usuwać skażenia oraz likwidować zapylenie.
– Jesteśmy w tej chwili jedyną na świecie firmą, która potrafi wytworzyć tak drobną mgłę. Tylko jednym litrem wody możemy pokryć aż 600 metrów kwadratowych powierzchni – twierdzi Ryszard Łada, wiceprezes Telesto.
Zatrudniająca 50 osób spółka działa od czterech lat. Przez blisko trzy i pół roku inwestowała miliony dolarów w badania i przygotowanie technologii wytwarzania mgły. Od pół roku sprzedaje gotowe produkty. I zaczyna na nich zarabiać. – To bardzo wczesny etap naszego rozwoju. Ale perspektywy są obiecujące – mówi Łada.
Wodna mgła może bowiem zrewolucjonizować pożarnictwo. Zaletą opracowanej w Telesto technologii jest jej uniwersalność. Mgła może gasić to, czego nie gasi się strumieniem wody z hydrantu: urządzenia elektryczne pod napięciem, płonące paliwa i tłuszcze. Przy gaszeniu pożarów na wyższych kondygnacjach pozwala uniknąć szkód spowodowanych zalaniem niższych pięter. Ilość wody niezbędna do wytworzenia mgły to zaledwie jedna dziesiąta tej, jaką należałoby zużyć przy gaszeniu z użyciem tradycyjnych węży strażackich. Przy niewielkim pożarze wystarczy kilka lub kilkanaście litrów. Dzięki temu obiekty i przedmioty gaszone mgłą zarówno w trakcie akcji gaśniczje, jak i po jej zakończeniu pozostają praktycznie suche.
Jak to się robi? System Telesto funkcjonuje dzięki trzem podstawowym elementom: kompresorowi tłoczącemu powietrze, pompie tłoczącej wodę lub inny płynny środek gaśniczy, oraz prądownicy o specjalnej konstrukcji. Ta ostatnia sprawia, że sprężone powietrze i płyn zamieniają w strumień mgły wydmuchiwanej z szybkością trzykrotnie przekraczającą prędkość dźwięku. W prądownicy zainstalowano układ działających w ten sposób dysz powietrzno – wodnych. Przepływające w nich powietrze i woda, lub wodny roztwór gaśniczy, łączą się w bardzo silny strumień mgły doskonale nadający się do gaszenia pożarów. Woda doprowadzana jest do niej razem ze sprężonym powietrzem. Wydmuchiwana mgła schładza źródło ognia i wypiera tlen. Dzięki temu gaszenie plamy rozlanego paliwa może trwać nie dłużej niż kilka sekund. Ponadto osoba, która gasi, może podejść blisko płomieni bez ochronnego stroju – mgła skutecznie odgradza człowieka od gorąca.
Gaszenie mgłą może być stosowane praktycznie wszędzie: w lokalach użytkowych przy użyciu gaśnic, w biurach dzięki zamontowaniu na suficie stałych dysz, w halach produkcyjnych, instalacjach przemysłowych, a także na statkach. W tym ostatnim przypadku do wytwarzania mgły może być używana słona morska woda. Instalację gaśniczą można także montować na niewielkich samochodach terenowych. Zamiast wielkiego wozu strażackiego przewożącego półtorej tony wody wystarcza znacznie mniejsze i lżejsze auto ze zbiornikiem o pojemności 200 litrów, który może gasić mgłą przez 22 minuty.
Telesto przygotowuje nie tylko technologię gaszenia pożarów. Rozpylane drobiny wody mogą być także używane do dekontaminacji, czyli usuwania szkodliwej substancji chemicznej lub biologicznej ze sprzętów i ubrań ludzi. Kolejne zastosowanie to likwidacja zapylenia. Tym zainteresowały się elektrociepłownie spalające mocno pylącą biomasę. W zależności od zastosowania mgły zmieniana jest wielkość kropli.
Telesto nie jest jedyną firmą, która wpadła na pomysł wytwarzania wodnej mgły. Potentatami w tej dziedzinie są m.in. Finowie. Ale tam rozpylane cząsteczki wody są przynajmniej dwa razy większe – mają od 50 do 130 mikronów.
– Nasza mgła jest drobniejsza i dzięki temu bardziej efektywna – podkreśla Łada.
Specjalne dysze – najważniejszy element systemu gaśniczego – produkowane są w zakładzie spółki w Suchedniowie w województwie świętokrzyskim. Pozostałe elementy (zawory, węże itd.) kupowane są od poddostawców. Jednymi z pierwszych klientów, którzy kupili urządzenia do wytwarzania mgły, były PKN Orlen oraz Vattenfall.
Adam Woźniak[ramka]15 mikronów
wielkości mają cząsteczki wodnej mgły wykorzystywanej do gaszenia pożarów[/ramka]
[ramka]Krępują nas nieżyciowe przepisy
Skoro mgła jest taka dobra, to czemu nie zawojowaliście jeszcze rynku?Ryszard Łada:Bo mamy problem z certyfikacją. Przepisy prawa bardzo ściśle określają, jakie urządzenia mogą być dopuszczone do gaszenia pożarów. Organ certyfikujący mówi nam: owszem, to jest świetne. Ale przyznaje, że ustawa nie przewidziała takiej technologii. Więc nie może wydać certyfikatu. W tej sytuacji nasz sprzęt może być stosowany tylko wtedy, gdy obok stoi zwykła gaśnica. Dopuszczalny jest jako dodatek, a nie system podstawowy.
Czy to nie przeszkodzi w dalszym rozwoju firmy?
Dlatego próbujemy doprowadzić do zmiany obecnych regulacji prawnych. Staramy się także zwiększyć sprzedaż naszych urządzeń, co pozwalałoby ominąć krępujące przepisy. Jestem jednak dobrej myśli, bo mimo tych przeszkód po kilku miesiącach od rozpoczęcia produkcji zaczynamy wychodzić na swoje.Nasza technologia to inny sposób myślenia. Gwarantuje dużo większą skuteczność niż metody tradycyjne.
[/ramka]
Ryszard Łada, wiceprezes Telesto
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA