fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Bohaterowie czasu Zagłady

Dzieci Jana Zwartendijka na spotkaniu z ocalonym Benjaminem C. Fishofem, 1996 rok
sugiharahouse.lt
Holenderska królowa Beatrix złożyła w Kownie hołd Janowi Zwartendijkowi – jej rodakowi, który ratował Żydów. Coraz więcej państw Europy nagłaśnia czyny swoich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata
– Dokładnej liczby uratowanych przez Zwartendijka nie znamy. Szacujemy jednak, że razem z japońskim konsulem Sugiharą ocalił około sześciu tysięcy osób. Głównie Żydów z Polski – mówi “Rz” Simonas Dovidavicius, dyrektor kowieńskiego Muzeum Sugihary.
Wiosną 1940 r. Zwartendijk został dyrektorem lokalnego oddziału firmy Philips na Litwie. Holenderskie MSZ poprosiło go, by przy okazji objął funkcję konsula. Wkrótce potem, 14 czerwca 1940 r., wojska sowieckie wkroczyły na Litwę, wprowadzając rządy terroru. Tysiące Żydów, którzy wcześniej uciekli przed Niemcami z Polski na Litwę, zdały sobie sprawę, że znajdują się w coraz bardziej niebezpiecznej sytuacji.
– Chiune Sugihara i Zwartendijk podjęli wówczas działania. Zwartendijk wyrabiał Żydom wizy na Curacao, należące do Antyli Holenderskich. Chodzili z nimi do Sugihary, który załatwiał im tranzytowe wizy japońskie. Posiadając te dokumenty, można było uzyskać od Rosjan wizę tranzytową przez ZSRR i wyjechać – mówi Dovidavicius.
Żydzi jechali koleją transsyberyjską do Władywostoku, a stamtąd do Kobe w Japonii. Większość z nich trafiła do żydowskiego getta w Szanghaju w Chinach, gdzie przeżyli do końca wojny. 220 tysięcy ich rodaków, którzy pozostali na Litwie, zostało wymordowanych. Sugihara wydawał Żydom wizy wbrew woli rządu Japonii, a holenderski dyplomata po prostu je fałszował. Największym jego osiągnięciem było ręczne wyprodukowanie 2700 wiz w ciągu dwóch tygodni. Pracował wtedy po 18 godzin na dobę.
Instytut Yad Vashem w Jerozolimie do dziś uhonorował ponad 17 tys. osób za ratowanie Żydów podczas II wojny światowej. Wśród osób, które otrzymały tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, znajduje się 336 Niemców i 83 Austriaków. Niemcy eksponują rolę Oskara Schindlera, przemysłowca, który uratował 1,2 tysiąca żydowskich robotników przymusowych przed zagładą w obozach koncentracyjnych. Chętnie wspominają też podoficera Wehrmachtu Antona Schmida, którego stracono w 1942 roku za to, że uratował 300 litewskich Żydów, dostarczając im fałszywe dokumenty. Wcześniej Schmid uczestniczył w tworzeniu organizacji podziemnych w getcie warszawskim.
Polska podkreśla zasługi Ireny Sendlerowej, która zaczęła pomagać Żydom jeszcze na długo przed powstaniem getta. Jako pracownik ośrodka pomocy społecznej organizowała przemycanie dzieci żydowskich na polską stronę. Uratowała w sumie ponad 2,5 tysiąca dzieci.
Według kierownika Centrum Badań Interdyscyplinarnych nad Pamięcią w Essen prof. Haralda Welzera tych, którzy pomagali Żydom, było wielu. – Prowadzimy aktualnie projekt, w którym próbujemy odtworzyć historię tzw. pomagających. W Niemczech zbadaliśmy już 4 tysiące takich przypadków – powiedział “Rz” Welzer.
Jego zdaniem nie wszyscy działali jednak z altruistycznych pobudek. – Istnieje pogląd, że pomagają ci, którzy są z natury dobrymi ludźmi. Ale to zbyt proste tłumaczenie. Większość stała się bohaterami z przypadku. Raz komuś pomogli, ukryli jednego Żyda. Znaleźli się po stronie ofiar. Stanęli przeciw obowiązującym wtedy normom. Nie było już odwrotu, więc ukrywali kolejnych Żydów – wyjaśnia profesor. Jakiekolwiek byłyby powody pomocy, każde państwo jest dumne, gdy może się poszczycić swoim Raoulem Wallenbergiem. Kimś, kto choć trochę przypomina tego szwedzkiego dyplomatę, który uratował w 1944 r. na Węgrzech ponad sto tysięcy Żydów. Następnie został zamordowany przez Sowietów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA