fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Bonitta daje odpocząć najlepszym

Rzeczpospolita
Meczem z Kubą reprezentacja Polski bez swych największych gwiazd rozpoczyna jutro cykl World Grand Prix
Marco Bonitta, włoski trener Polek, nie chce sukcesu za wszelką cenę. Kiedy nasze siatkarki wywalczyły w Tokio długo oczekiwany olimpijski awans, powiedział, że pozwoli odpocząć tym, które są najbardziej zmęczone, i zwolni od gry te, które mają problemy ze zdrowiem. Słowa dotrzymał.
W pierwszym turnieju, który jutro rozpoczyna się we Włoszech, nie zobaczymy Małgorzaty Glinki-Mogentale, Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, Marii Liktoras, Marioli Zenik i Anny Podolec.
To potwierdzenie, że Bonitta myśli już o Pekinie i dopiero tam wyśle do walki najlepsze polskie siatkarki, a World Grand Prix będzie w tym roku przede wszystkim poligonem dla tych, które nie są jeszcze pewne miejsca w drużynie olimpijskiej.
Po burzy jest już spokój. Bonitta wyrzucił trzy zawodniczki ze zgrupowania, ale szybko zmienił zdanie
A rywalki z całą pewnością nie ułatwią im zadania. Pierwszy mecz w Alassio z Kubą będzie bardzo trudnym sprawdzianem dla Polek, które zagrają w eksperymentalnym składzie. Kubanki wygrały ostatnio w finale turnieju w Abu Zabi z Holandią 3:1 i zarobiły 300 tysięcy dolarów z miliona przeznaczonego na nagrody przez arabskich szejków.
Drugie spotkanie, z Włoszkami, będzie jeszcze trudniejsze. Mistrzynie Europy, grając w Abu Zabi w rezerwowym składzie, zajęły trzecie miejsce. W Alassio Massimo Barbolini nie będzie już eksperymentował. Zabraknie wprawdzie znakomitej Paoli Cardullo, ale i tak Włoszki będą faworytkami turnieju. Barbolini w odróżnieniu od Bonitty chce zagrać w finale World Grand Prix w Jokohamie, bo wie, że to ostatnia szansa przed igrzyskami, by na poważnie powalczyć z najlepszymi zespołami na świecie. A on mierzy w Pekinie w złoty medal i zamierza iść do celu inną drogą niż trener Polek.
W polskiej grupie tylko siatkarki z Dominikany nie jadą na igrzyska. W Tokio grały dobrze, chwilami bardzo efektownie, ale nieskutecznie. W meczu z Polkami nie miały wiele do powiedzenia. Teraz mogą skorzystać z okazji do rewanżu, bo nie będzie przecież tej, której boją się najbardziej – Małgorzaty Glinki.
Rozgrywające: M. Sadurek-Mikołajczyk, K. Skorupa; przyjmujące: M. Rosner, K. Ciaszkiewicz, J. Frąckowiak, A. Barańska; atakujące: A. Woźniakowska, J. Kaczor; środkowe: K. Gajgał, E. Dziękiewicz, A. Bednarek.
Grupa A – Kobe: Japonia, Korea Południowa, Turcja i USA.
Grupa B – Ningbo: Brazylia, Chiny, Niemcy i Tajlandia.
Grupa C – Alassio: Dominikana, Kuba, Polska i Włochy.
Za tydzień (27 – 29 czerwca) we Wrocławiu zobaczymy drużyny Polski, USA, Dominikany i Tajlandii.
Eliminacje World Grand Prix dla Polek zakończy turniej na Tajwanie z udziałem Amerykanek, Włoszek i Turczynek.
W finale, który rozegrany zostanie w Jokohamie (9 – 13 lipca), wystąpi pięć najlepszych zespołów eliminacji i gospodarz imprezy – Japonia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA