Wywiady i opinie

Sieć szkieletowa głęboko w lesie

Krzysztof Adam Kowalczyk
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
Internetowa sieć szkieletowa dla Polski wschodniej jest największym projektem teleinformatycznym realizowanym za pieniądze Unii Europejskiej. Teraz ma szanse stać się największym skandalem.

Ostatnia nadzieja w ekipach kładących tysiące kilometrów światłowodów – od Ustrzyk Dolnych po Sejny czy Bartoszyce. Jeśli nie zdążą do października – a ryzyko spóźnienia jest duże, skoro realizowany od sześciu lat projekt jest gotowy w zaledwie 65 proc. – naszemu krajowi przyjdzie pożegnać się z miliardem złotych unijnego dofinansowania.

Nie da się już przerzucić tych pieniędzy na inne dziedziny, jak to uczyniono z miliardami, których nie umiały wykorzystać PKP Polskie Linie Kolejowe i które ostatecznie poszły na konkurencyjne wobec kolei drogi. Po prostu suma zaplanowana na sieć szkieletową w Polsce wschodniej jest wielka i nie ma w kraju innych tak dużych projektów, które nadają się do unijnego finansowania.

Problem wziął się z tego, że województwa nie miały żadnych doświadczeń w realizacji wielkich przedsięwzięć teleinformatycznych. Zakup komputerów i sieci do urzędu marszałkowskiego to bułka z masłem wobec budowy 10 tys. km łącz światłowodowych. Samorządy rzuciły się na głęboką wodę, zdecydowanie zbyt głęboką.

Dziś należy wyciągnąć z tego wnioski. I zastanowić się, czy zamiast liczyć na to, że urzędnicy szybko nabiorą nowych kompetencji w kierowaniu wielkimi projektami IT, nie należałoby po prostu skorzystać z doświadczeń firm komercyjnych. Może należałoby zlecić stworzenie i eksploatację sieci szkieletowej podmiotom prywatnym? Tak jak stało się z budową autostrad. Tu w terminie powstawały przecież głównie te odcinki, które od początku były zamawiane i zarządzane przez prywatnych koncesjonariuszy.

Państwo i samorządy naprawdę mają się czego uczyć od sektora prywatnego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL