fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Dzień zachwytu nad obaleniem prezydenta

AFP
Jerzy Haszczyński
Piątek ma pokazać, że Egipcjanie są zachwyceni obaleniem islamistycznego prezydenta Mohameda Mursiego. Do wyjścia na ulice wezwał ich generał Abdel Fatah as-Sisi.
Generał as-Sisi to mianowany w czasach Mursiego szef Najwyższej Rady Sił Zbrojnych i minister obrony. Od 3 lipca, gdy odsunął od władzy islamistycznego prezydenta, jest najważniejszym człowiekiem w Egipcie.
Otwarte jest pytanie, kto był najważniejszym człowiekiem do 3 lipca. Liberałowie, którzy dążyli do obalenia Mursiego, nie bez racji podkreślali, że na pewno nie on. Bractwo Muzułmańskie jest bowiem organizacją o wyraźnej hierarchii, Mursi był w niej poniżej co najmniej kilku braci, z przywódcą organizacji Mohamedem Badią na czele.
To portrety as-Sisiego noszą na demonstracjach zwolennicy nowych porządków. Zapewne dziś tych portretów będzie na egipskich ulicach wyjątkowo dużo.
W środowym przemówieniu generał postawił sprawę jasno: trzeba pokazać, jaki jest rozkład sił. Po drugiej stronie barykady są zwolennicy przemocy i terroryści. Dlatego „wszyscy Egipcjanie” powinni na ulicach poprzeć armię, by w razie czego czuła się upoważniona, żeby się z tą „ewentualną przemocą i terroryzmem” zmierzyć. Armia i wspierający ją politycy i publicyści coraz otwarciej nazywają przeciwników politycznych terrorystami. Bractwo zapewnia, że z przemocą nie ma nic wspólnego, a protesty są pokojowe.
– Bractwo ma taką taktykę: bojówkarze atakują policję i wojsko, potem uciekają, zaczynają się modlić, i udają niewinnych – tłumaczył „Rz” politolog Said Sadek, jak większość kairskich profesorów krytyczny wobec zwolenników Mursiego.
Bractwo Muzułmańskie uznało, że apel gen. as-Sisiego to wezwanie do wojny domowej. Jak napisał na Facebooku jeden z liderów Bractwa Mohamed al-Beltagi, armia chce też uzyskać mandat społeczny do zwiększenia represji wobec zwolenników Mursiego.
A inny lider islamistów Esam al-Erian, cytowany przez portal Al-Dżaziry, oświadczył, że nie dadzą się oni zastraszyć. Setki tysięcy przeciwników zamachu stanu mają więc nadal protestować – do czasu przywrócenia do władzy demokratycznie wybranego prezydenta.
Zapowiada się decydujące starcie. Na apel głównego dowódcy armii odpowiedziała już pozytywnie federacja związków zawodowych, zrzeszająca 5 milionów członków. W oświadczeniu, cytowanym przez dziennik „Al-Masri al-Jaum”, jest nawet mowa, że wszyscy członkowie wezmą udział w wiecach poparcia władz. Ta sama gazeta napisała, że apel poparła mniejszość chrześcijańska, w tym hierarchowie największego ortodoksyjnego Kościoła koptyjskiego, a także małych – protestanckiego i katolickiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA