To sedno orzeczenia Sądu Najwyższego, wskazujące na ryzyka tych umów, zarówno przy ich zawieraniu, jak i wykonywaniu.
Dożywocie u notariusza, wykonanie bez pisma
Kwestia ta wynikła w sprawie kobiety w podeszłym wieku, która wystąpiła o sądowe rozwiązanie umowy dożywocia, jaką zawarła ze swoim siostrzeńcem, przekazując mu na własność dom jednorodzinny. Siostrzeniec po pewnym czasie przestał jednak wypełniać swoje obowiązki zapisane w umowie notarialnej dożywocia. Na dodatek jego rodzice, choć mieszkali z kobietą, na tle jakiegoś konfliktu praktycznie zerwali z nią kontakty. Na starszą kobietę spadł więc obowiązek utrzymania i remontowania domu; na dodatek została praktycznie samotna, bez kontaktów z krewnymi z sąsiedztwa.
Jako podstawę prawną żądania kobieta wskazała art. 913 par. 2 kodeksu cywilnego, który stanowi, że w wypadkach wyjątkowych sąd może, na żądanie zobowiązanego lub dożywotnika, jeżeli dożywotnik jest zbywcą nieruchomości (a tu tak było), rozwiązać umowę o dożywocie.
Czytaj więcej
Umowy dożywocia nie dyskwalifikuje to, że dożywotnika nie wspiera nabywca nieruchomości, ale jego...
Rozwiązanie dożywocia jest możliwe tylko wyjątkowo
Niższe instancje, w tym Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, nie uwzględniły tego żądania, wskazując, że choć pozwany siostrzeniec nie wywiązywał się ze wszystkich obowiązków wynikających z umowy dożywocia łączącej strony, to było to wynikiem jego ustnych ustaleń z dożywotniczką co do sposobu wykonywania umowy. Ponadto do czasu powstania konfliktu z rodzicami siostrzeńca, starsza kobieta nie zgłaszała zastrzeżeń co do wywiązywania się siostrzeńca z jego obowiązków przewidzianych umową.