Reklama

Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines mają pomysł na odzyskanie Airbusów

Rozłożenie na czynniki pierwsze i ponowne złożenie Airbusów A320 z floty Ural Airlines ma pomóc w utrzymaniu połączeń. Dotyczy to wyłącznie kierunków krajowych, bo na zagraniczną certyfikację nie mają co liczyć.
Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines mają pomysł na odzyskanie Airbusów

Foto: Wikipedia/Creative Commons Attribution 2.0 Generic, fot. Fedor Leukhin

Ural Airlines poinformowały o wprowadzeniu programu, który pozwoli znacząco wydłużyć możliwość eksploatacji Airbusów A320 ponad 96 tys. godzin. Ma się to odbyć bez wsparcia ze strony producenta, bo sankcje nałożone na Rosję i transport lotniczy tego kraju nie pozwalają na oficjalny import części zamiennych.

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie działania podjęły Ural Airlines w celu przedłużenia eksploatacji Airbusów A320?
  • Z jakimi ograniczeniami muszą zmierzyć się rosyjskie linie lotnicze w obliczu sankcji?
  • Dlaczego krytykowane są metody Ural Airlines w zakresie zarządzania flotą?
  • Jakie jest stanowisko firmy Airbus w sprawie eksploatacji ich samolotów przez rosyjskie linie lotnicze?
  • W jaki sposób rosyjskie linie lotnicze próbują pozyskać części zamienne do swoich samolotów?
  • Jakie wyzwania systemowe w zakresie bezpieczeństwa lotnictwa stoją przed rosyjskimi regulatorami rynku?

Ural Airlines zamierzają prowadzić wszystkie prace związane z tym programem we własnych hangarach. Tam maszyny mają być rozkładane na części, naprawiane i ponownie finalnie montowane. Rosyjski portal „Agentstvo” zwraca uwagę, że żadna rosyjska linia lotnicza nie zdecydowała się na tak desperackie i kompletne rozwiązanie. A Ural Airlines nazywają swój program „logiczną kontynuacją własnego rozwoju inżynieryjnego” i „decydującym krokiem w kierunku rozwoju rosyjskiego lotnictwa”. Przewoźnik zapowiedział również zorganizowanie warsztatów, w których będą naprawiane poszczególne elementy samolotów – jak zbiorniki paliwa, hydraulika.

Krytyka pomysłu Ural Airlines w sprawie Airbusów. Także w samej Rosji

W samej Rosji nie brak głosów powątpiewania i krytyki pomysłu Ural Airlines. Rosyjski dziennikarz specjalizujący się w branży lotniczej, Andriej Menszenin powiedział „Agentstvu”, że wydłużając czas operacji samolotów przez centra, które nie posiadają certyfikacji, jeszcze bardziej oddala rosyjskich przewoźników od międzynarodowych standardów.

Rosyjski ekspert lotniczy, Wadim Łukaszewicz napisał na Facebooku, że Ural Airlines są w wyjątkowej sytuacji, ponieważ mają już „bezcenne praktyczne doświadczenie” w rozkładaniu Airbusów 320 po dwóch nieplanowanych lądowaniach w szczerym polu w 2018 i 2023 r., kiedy to niemożliwe i nieopłacalne okazało się ściągnięcie stamtąd maszyn w całości i musiały zostać rozłożone na części. – Można tylko mieć nadzieję, że ten ich wielki technologiczny krok do przodu odbędzie się bez ofiar w ludziach – uważa Łukaszewicz.

Reklama
Reklama

Głos z Airbusa: Nie mamy żadnego wpływu na los naszych samolotów w Rosji

– Wiem, że nasze samoloty w Rosji nadal latają, ale nie mamy jakiegokolwiek wpływu na to, w jakiej są kondycji. Z naszej strony nie mają one jakiegokolwiek technicznego wsparcia. Nie dostarczamy im także części zamiennych – powiedziała „Rzeczpospolitej” Sabine Klauke, wiceprezes i główny inżynier Airbusa.

Czytaj więcej

Części bardziej cenne, niż cały samolot Ural Airlines

Podkreśliła, że za bezpieczeństwo operacji tych maszyn odpowiedzialne są odpowiednie rosyjskie organizacje i regulator rynku lotniczego. – Nie będę ukrywać, że dla nas ta sytuacja jest tragiczna, ale i całkowicie poza kontrolą Airbusa. To linie lotnicze, lokalne władze i regulatorzy są odpowiedzialni za to, że cały system jest bezpieczny. Nasza odpowiedzialność ogranicza się do tego, aby żadna część zamienna nie dotarła tam drogą legalną. Na resztę nie mamy wpływu – tłumaczyła Sabine Klauke.

Rosjanie robią co mogą, ale flota się kurczy

Rosjanie wykorzystują wszystkie możliwości pozyskiwania części zamiennych do nadal eksploatowanych zagranicznych samolotów. Wymontowują je z uziemionych maszyn, podrabiają części zamienne, wreszcie za pośrednictwem „przyjaznych krajów” nielegalnie sprowadzają do Rosji komponenty, których dostawy obłożone są sankcjami.

We wrześniu apelowali do Międzynarodowej Agencji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) o złagodzenie restrykcji uniemożliwiających utrzymanie zdolności do latania 700 Boeingów i Airbusów. Bez efektów.

Czytaj więcej

Wojna uderza w rosyjski rynek lotniczy. Mniej samolotów, mniej pasażerów
Reklama
Reklama

Nie powiodło się również zastąpienie maszyn zachodnich własną produkcją. W 2025 r. – jak podawał Reuters – rosyjscy producenci samolotów pasażerskich dostarczyli przewoźnikom jedną maszynę na każde 15 zamówionych. Jak podały „Novaya Gazeta Europe” i portal Aviaincident, liczba lotniczych incydentów w 2025 r., kiedy maszyny musiały awaryjnie lądować wyniosła aż 800. W styczniu 2026 r. zanotowano 4 awaryjne lądowania tylko w jednym tygodniu.

Agencja nadzoru lotniczego: To już problem systemowy

Cytowany przez „Moscow Times” Władimir Kowalski, szef agencji nadzoru lotniczego, Gosavianadzor nie ukrywał, że ten trend jest dla niego głęboko niepokojący”. W latach 2023-2025 byliśmy zmuszeni do wycofania z eksploatacji 480 samolotów z powodów technicznych. – To już jest problem systemowy – mówił Kowalski. I dodał, że podczas przeprowadzonych kontroli Gosavianadzor wykrył także podrobione dokumenty serwisowania samolotów, naprawy dokonywane przez mechaników niemających odpowiednich uprawnień i przypadki generalnego przyzwolenia na nieautoryzowaną obsługę maszyn.

Z kolei rosyjski konglomerat przemysłowy, Rostec poinformował „Izviestia”, że w tej sytuacji najlepszym wyjściem jest wyreperowanie starych rosyjskich maszyn, do których części bez problemu można dorobić. Plan Rostecu polega na wyremontowaniu 8 Tupolewów Tu-204/214, jednego Antonowa An-148 oraz dwóch Iłów Il-96, które zasilą flotę linii Red Wings. Rostec ma doświadczenie w takich naprawach. Udało mu się przywrócić do operacji 10 z 12 samolotów, które mają po ponad 30 lat.

Mimo tych wysiłków liczba maszyn, jakimi operują rosyjskie linie lotnicze systematycznie maleje. W październiku 2025 r. rosyjscy przewoźnicy mieli w swojej flocie 1135 samolotów. Z tego 1088 było zdolnych do lotów. 67 proc. z nich to Airbusy i Boeingi.

Transport
SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Transport
PPL mają pieniądze na inwestycje: 3,3 mld na Port Polska i Lotnisko Chopina
Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama