Egzaminacyjne sito przeszło 34 proc. osób, które we wrześniu 2018 r. przystąpiły do egzaminu notarialnego. To tyle samo co w 2017 r., ale więcej niż w 2016 r., kiedy to ocenę pozytywną otrzymało jedynie 20 proc. zdających.
Czytaj także: Wynik egzaminu notarialnego wzbudził wątpliwości
Szkopuł w tym, że w zeszłym roku dysproporcje pomiędzy ocenami poszczególnych komisji egzaminacyjnych były znaczące. Na to właśnie zwrócił uwagę poseł Andrzej Matusiewicz (PiS) i zadał pytanie w tej sprawie Ministerstwu Sprawiedliwości.
„W dwóch komisjach egzaminacyjnych ds. aplikacji notarialnej z siedzibą w Krakowie pozytywny wynik z egzaminu notarialnego osiągnęło jedynie 16 osób. Reasumując, w Izbie Krakowskiej jedynie 16 proc. zdających uzyskało pozytywny wynik. Jest to najniższy poziom w zestawieniu wszystkich izb" – napisał w interpelacji Matusiewicz.
W jego ocenie takie rozbieżności mogą rodzić wątpliwości „co do kwestii uczciwego oceniania złożonych egzaminów".
Zapytał więc MS m.in. o to, czy ma zamiar przyjrzeć się sprawie i czy nie przewiduje zmian w prawie, by poszerzyć dostęp do rejenckiego fachu.
Co na to resort sprawiedliwości? Odpowiedzialny za korporacje prawnicze wiceminister Marcin Warchoł wskazał, że nie ma planów ponownego deregulowania zawodu notariusza.
– 31 grudnia 2005 r. (tj. przed otwarciem dostępu do aplikacji notarialnej) na terenie RP było powołanych 1694 notariuszy, a na 31 grudnia 2018 r. 3526 notariuszy – wskazał.
Co więcej, okazuje się, że części krakowskich aplikantów, którzy zdecydowali się odwołać od negatywnych wyników (było ich 45), udało się dowieść swoich racji przed komisją odwoławczą. W tym momencie rozpoznano 19 odwołań, z których 13 zostało uwzględnionych. Zdaniem wiceministra to właśnie mechanizm kontroli egzaminów służy obiektywizacji kryteriów ocen i wyników w poszczególnych komisjach w różnych częściach kraju.
W reakcji natomiast na słabe wyniki resort sprawiedliwości zwrócił się do prezesów rad izb notarialnych z zapytaniem o wywiązywanie się przez aplikantów z obowiązków szkoleniowych – w tym ze sporządzenia 70 projektów aktów. Okazuje się jednak, że w Krakowie uczynili im zadość wszyscy.